Blog

Blog

Sarajewo - stolica Bośni i Hercegowiny ze swoją burzliwą historią

Sarajewo, bazar Bascarsija i gra w tryktrak.

Prawie każdy spotkał się chociaż raz z nazwą Sarajewo. Pod względem rozpoznawalności jest to miasto uprzywilejowane. Nawet jeśli ktoś nie wie, gdzie leży i skąd je zna, to jednak wie o jego istnieniu. A to dużo.

W Sarajewie w 1914 r. zastrzelono arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, co w następstwie pewnych zdarzeń, doprowadziło do wybuchu I Wojny Światowej. W 1984 r. odbyły się w mieście i okolicach XIV Zimowe Igrzyska Olimpijskie, z czego mieszkańcy Bośni i Hercegowiny (BiH) dumni są do dzisiaj. Aczkolwiek kraj był wtedy częścią Jugosławii, za którą wielu na Bałkanach tęskni. Swoistym paradoksem jest tęsknota za scentralizowanym państwem jakim była Jugosławia, a faktem, że narody bałkańskie uwielbiają się dzielić i tworzyć swoje małe państewka. Proces trwa do dnia dzisiejszego. Obecnie na tych terach funkcjonuje 7 państw. Do najmłodszych należą Kosowo i Czarnogóra.

Sarajewo zostało mocno zniszczone podczas wojny w latach 1992-1995, do dzisiaj można znaleźć tego pamiątki, choćby w postaci zniszczonych budynków. W okolicach Sarajewa ciągle są pola minowe. Stronami konfliktu byli bośniaccy Serbowie kontra władze BiH sprzymierzone z Chorwatami. Ta krwawa wojna domowa ciągle daje znać o sobie. Inna sprawa, że Bośniacy, pisząc delikatnie, nie darzą Serbów sympatią.

Sarajewo położone jest pośród gór, najniższe fragmenty osiągają ok. 500m n.p.m., najwyższe w okolicach miasta, zbliżają się do 2000m. Liczy ono około 300 tysięcy mieszkańców a z przyległościami blisko pół miliona (cały kraj 3,5 miliona). Historia Sarajewa sięga końcówki czasów średniowiecznych, miasto założyli Turcy Osmańscy.

Przyjeżdżając tutaj z tak nijakiego miasta jak czarnogórska Podgorica, można odnieść wrażenie, że jesteśmy w pięknym, zabytkowym starym mieście. Po uzyskaniu trzeźwości spojrzenia, Sarajewo jest miastem bardzo przeciętnie atrakcyjnym. I nadal dosyć zaniedbanym, mimo pomocy choćby Unii Europejskiej.

To co najatrakcyjniejsze w Sarajewie ciągnie się w pobliżu rzeki Miljacka. Śródgórskie położenie, w wąskiej dolinie, spowodowało, że ścisłe centrum jest dosyć wąskie.

Oprócz sporej ilości monumentalnych gmachów w stylu historyzmu, dużą część starego miasta zajmuje bazar (Bascarsija), gdzie zabytkowy meczet Gazi Husrev-bega z I poł. XVI w. Jak również bardzo charakterystyczna, współczesna, ale nawiązująca do czasów osmańskich, fontanna Sebilj, na niewielkim placu (Pigeon), a raczej na rozszerzającej się ulicy. Ma kształt wieżyczki, jest z drewna i kamienia w dolnej części.

Sarajewo jest wielokulturowe, sąd tutaj katedry katolicka i prawosławna, meczety, synagoga. W ścisłym centrum jest kilka przyjemnych deptakowych ulic, ale na innych szaleją kierowcy i motorniczy tramwajów-złomów. Chodniki bywają iluzoryczne, tak wąskie. 

Jednym z ważniejszych zabytków jest kamienny Most Łaciński (Latin Bridge) nad rzeką Miliacka. Prawdopodobnie z XVI wieku, ale pierwotnie mógł być drewniany. To w jego sąsiedztwie Gavrilo Princip zastrzelił Arcyksięcia Franciszka Ferdynanda.

Z innych obiektów wspomnę o Wiecznym Płomieniu - pomniku upamiętniającym Bośniaków, Chorwatów i Serbów, którzy zginęli podczas II wojny światowej (położony jest pomiędzy ulicami Marsala Tita i Ferhadija). Jak również o wieży zegarowej, wybudowanej w XVI lub XVII wieku, wysokiej na 30 metrów, odliczające czas według czasu księżycowego (by wierni o prawidłowej porze odbywali swoje modlitwy). Czas ten, kalendarz, nazywa się również muzułmańskim. Materia jest trochę skomplikowana, więc napiszę, że to on stoi (obliczanie miesięcy) za tym, że różne święta, w tym Ramadan co roku ulegają pewnemu czasowemu przesunięciu.

Nad starym miastem dojrzymy liczne muzułmańskie cmentarze oraz coś co nazywa się Białym Fortem (Bijela Tabija). Coś, bo teren jest tak zaniedbany i zaśmiecony, iż potrzeba sporo wyobraźni by dostrzec w tej budowli coś atrakcyjnego. Wieczorami spotyka się tam młodzież, podziwiając zachodzące słońce nad miastem (z wieżą telewizyjną w tle). Wysokość: 667m (wzgórze ze skałami pod fortem). Data budowy: XVI w., ale brak niezbitych dowodów. Po sąsiedzku jest Vratnik, stare miasto z XVIII wieku, z wąskimi uliczkami i fortyfikacjami. W którym bardzo popularnym miejscem jest Żółty Bastion (Zuta Tabija, 1878r.), punkt widokowy z restauracją. Podczas Ramadanu, który właśnie się kończył, muzułmanie, często z potrawami na wynos, wschodzili na bastion i czekali do zachodu słońca, by zjeść swój pierwszy posiłek od wschodu słońca.

W tej samej okolicy znajduje się piękny, acz walący, gmach koszarów Jajce Kasarna (1914-1915r.).

Nie można też zapomnieć o muzeach, w tym związanych z licznymi wojnami.

W części zwanej Nowym Miastem, gdzie dworzec autobusowy i stacja kolejowa, znajdziemy kilka szklanych wieżowców i nowoczesnych centrów handlowych. Najwyższy budynek: Avaz Twist Tower ma 176m wysokości.

Ciekawostki.

W Sarajewie jest trochę hosteli, zazwyczaj w mieszkaniach, czasami osobliwych. Podczas opisywanego wyjazdu dwukrotnie odwiedzałem miasto i za każdym razem moje noclegi były z przygodami. Na pierwszy nocleg wybrałem Art Hostel, nie łatwo było się dostać do środka, bo nikt nie otwierał drzwi. Z poznaną Amerykanką usilnie próbowaliśmy wejść na klatkę schodową. Wpuścił nas ktoś wychodzący. W mieszkaniu-hostelu znalazł sie na szczęście ktoś, kto obsługiwał to miejsce. Dostaliśmy łóżka, ręczniki, były klucze do szafek. Zamek w drzwiach wejściowych do mieszkania był uszkodzony, drzwi nawet się nie domykały. Gdy podczas drugiego pobytu w Sarajewie chciałem skorzystać z Art Hostelu, miałem jeszcze większe problemy dostać się do środka. Gdy osoba wychodząca wpuściła mnie na klatkę schodową, okazało się, że w hostelu nie ma nikogo z obsługi a drzwi są nadal zepsute. Hostel był prawie pusty, chwilę przede mną dotarła Kanadyjka, zdziwiona tym co się dzieje. Oboje zadawaliśmy sobie pytanie, czy hostel jest czynny? Jak w takim miejscu zostawić rzeczy i pójść do miasta? Czy po powrocie choćby ze spaceru ktoś nam otworzy? Nie mając czasu ani ochoty czekać na rozwój sytuacji, postanowiłem znaleźć inny. Około tysiąc metrów dalej znalazłem hostel Basbascarsija. Szybko zostałem wpuszczony do środka. Hostel jak i ten wcześniejszy, znajdował się na ostatnim piętrze starej kamienicy. Wpuściła mnie babcia, prawie nie mówiąca po angielsku. Pewnie to jej mieszkanie było, a jakiś wnuczek postanowił przerobić je na hostel, a z babci zrobić pracownika. Okazało się, że jestem jedynym klientem. W Art Hostelu była przynajmniej mini kuchnia, tutaj nawet tego nie było, zaś starsza pani od razu zażądała ode mnie pieniędzy. Chciałem zapłacić później po spacerze, jak rozmienię euro. Ale nie dała za wygraną. Poszedłem do kantoru, straciłem 20 minut, wróciłem z lokalnymi markami. Ale kobieta nie ma jak wydać i nadal twierdzi, że wpierw trzeba zapłacić, potem mogę zostawić plecak na łóżku. Zbiegam jeszcze raz na dół, rozmieniam pieniądze w jakimś sklepie, tracę kolejne 20 minut.  I mogę biec na dworzec po bilet autobusowy do Belgradu, zdążyłem w ostatniej chwili przed zamknięciem kasy. Wieczorem chciałem się udać na długi spacer, ale starsza pani marudzi. Kluczy mi dać nie może, będzie musiała czuwać aż wrócę, zamiast pójść spać. Jestem cierpliwym i wyrozumiałym człowiekiem, ale są pewne granice. Dlatego powiedziałem, że wrócę o tej godzinie, o której mam ochotę i wyszedłem. Stolica kraju, ludzie się bawią, nie jestem u kogoś w gościnie, tylko zapłaciłem za usługę noclegową, więc dlaczego miałbym się poddawać jakimś ograniczeniom? Nie był to koniec przygód z babcią, bo wczesnym rankiem musiałem się udać na autobus, przed piątą rano. Znowu pojawiło się marudzenie, bo ona zamyka drzwi na noc na klucz, nie może zostawić klucza w drzwiach, bym za sobą zatrzasnął. W każdym bądź razie wróciłem późno i wyszedłem wcześnie, zostałem wpuszczony i wypuszczony. Opisuje tą historię, bo na Bałkanach, gdzie hostele są często w mieszkaniach, regularnie moim pobytom towarzyszą takie "atrakcje".

Jeszcze a propos hosteli (nie tylko na Bałkanach), ostatnio jest taka tendencja, że check out wyznacza się na 10-11 rano, a check in na 14-16 (i często jest to egzekwowane). Jeszcze niedawno jedne i drugie godziny dla turystów były bardziej przyjazne.

Co ciekawe, zwiedzając BiH, pytając starszych ludzi o drogę, miejsce, zabytek, odpowiadali mi dobrym angielskim. Nawet w kilku mało turystycznych miejscach, sami z ciekawości do mnie zagadywali.

Podczas mojej blisko dwutygodniowej wycieczki, jedyny niewielki opad deszczu spotkał mnie w Sarajewie pod koniec wyjazdu, 6 lipca.

W opisywanym czasie Legia Warszawa grała w BiH, z mistrzem tego kraju HSK Zrinjski Mostar w eliminacjach do Ligi Mistrzów (piłka nożna). Mecz zremisowała, ale dwumecz wygrała. Byłem kilkukrotnie pytany o Legię i szansę drużyny z Mostaru. Piłka nożna to nie mój świat, ale słusznie postawiłem na Legię.

W Sarajewie zdziwiła mnie przesadna liczba tabliczek i reklam kierujących do McDonalds`ów, jak również żywe zainteresowanie nimi klientów. Jest tego wytłumaczenie. W Bośni i Hercegowinie pierwszego Maka otwarto w lecie 2011 roku w Sarajewie. I dla lokalnych mieszkańców, to cały czas nowość, każdy nowy lokal tego potentata jest wydarzeniem.

Sarajewo stara się o wpisanie na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO - jako wielokulturowe miasto, śródgórskie i z zabytkami.

Informacje praktyczne (VII.2016):

Waluta: marka transferowa (zamienna, konwertybilna), 1 euro = 1,95 marek

Z głównego dworca autobusowego (koło stacji kolejowej) do starego miasta są około 3 kilometry, prostą drogą. Przy czym autobus z Podgoricy (18,90 euro + 1 euro bilet bagażowy), zatrzymał się na innym dworcu (w pobliżu lotniska). Niedaleko od niego odjeżdżały autobusy miejskie do centrum (1,60 marek, taksówka 8-10 euro).

Autobus Sarajewo - Belgrad 45 marek (ok. 300km, ok. 7h). Podczas mojego pobytu był tylko jeden dziennie, bardzo wcześnie rano. W Czarnogórze kierowcy żądali dodatkowej opłaty za bagaż. W BiH się z tym osobiście nie spotkałem, ale widziałem na dworcu w Sarajewie, jak kierowca autobusu do Splitu od turystów brał po 1 euro za bagaż.

Ceny noclegów w hostelach w Sarajewie, w pokojach kilkuosobowych: 14-17 marek.

Liczne kantory na Starym Mieście były czynne do 22:00-23:00.

W Sarajewie organizowane są bezpłatne wycieczki z przewodnikiem na zwiedzanie miasta (można na końcu zostawić napiwek). Informacje są w hostelach i w internecie.

Wieczorami po Sarajewie spacerowało dużo osób, knajpki i restauracje zachęcały do odwiedzin (absolutne przeciwieństwo wcześniej odwiedzonej czarnogórskiej Podgoricy).

Na zdjęciach Sarajewo i okolice oraz autobus z Podgoricy.


Znajdź mnie

Reklama

Absolwent XXI wieku

Image

Subskrybuj Mój Newsletter

Informacje o aktualnych wyprawach i wydarzeniach

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Search