Blog

Blog

Świąteczna Warszawa, Teatr Bez Sceny, zamek w Olsztynie, tężnie w Dębowcu – Grzegorz Gawlik

Świąteczna Warszawa.

Jeżdżąc w różnych zawodowych sprawach po Polsce, staram się zawsze odwiedzać przyjaciół i znajomych. A także obcować z przyrodą i zabytkami. W galerii pod tekstem kilka przykładów z końcówki roku 2016.

W samiutkim centrum Katowic, obok siedziby Klubu Wysokogórskiego, działa bardzo sympatyczny prywatny Teatr bez Sceny, warto tutaj zajrzeć (http://www.teatrbezsceny.pl/).

Muszę przyznać, że Warszawa postarała się pod względem ozdób i iluminacji bożonarodzeniowych w 2016 roku. Duże obiekty, w znacznej ilości, przyciągały rzesze fotografujących się na ich tle.

Uwielbiam Polską Jurę, zwaną też Krakowsko-Częstochowską. Ruiny średniowiecznych zamków i warowni, fikuśne wapienne skały. Niemalże na rogatkach Częstochowyruiny zamku w Olsztynie i ciekawe wapienne Góry Towarne. Przy okazji warto zajrzeć do drugiego pod względem liczby mieszkańców miasta województwa śląskiego, słynącego z Bazyliki Jasnogórskiej.

W tym samym województwie, zapanowała moda na tężnie solankowe, są w Jaworzu, Ustroniu, Radlinie, a także w Dębowcu położonym w pobliżu Skoczowa i Cieszyna. Niewielka wioska, znana ze stawów hodowlanych, słynie także, o czym do niedawna mało kto wiedział, z jednych z najlepszych wód solankowych w Europie. Wody wykorzystywano dotąd w innych ośrodkach, lecz od niedawna zbudowano tężnie w samym centrum Dębowca. Cicha, spokojna okolica, woda lecznicza bogata w cenne minerały. Warto tutaj zajrzeć, zwłaszcza że bliziutko stąd z drogi krajowej nr 81 i ekspresowej nr 52 (E75).

Polska jest piękna.

Moi przyjaciele wiedzą jak wielkim kulinarnym jestem ignorantem. Przebywanie w kuchni uważam za kompletną stratę czasu. Godzinę gotować, by piętnaście minut jeść - przecież to bez sensu. Chyba, że ktoś lubi gotować. To zmienia postać rzeczy. Oczywiście, potrafię docenić dobre jedzenie. Ale i tak marzy mi się, by połknąć dwie-trzy tabletki dziennie i czuć sytość przez całą dobę. I nie zawracać sobie głowy jakimiś tam posiłkami. Szkoda życia. Aczkolwiek bardzo mi miło, że gdy odwiedzam przyjaciół, zawsze się starają, by ugościć mnie po królewsku, także kulinarnie.

Na zdjęciach: katowicki "Teatr Bez Sceny", Warszawa, Jura koło Olsztyna i Częstochowa, tężnie solankowe oraz stawy hodowlane w Dębowcu pomiędzy Skoczowem a Cieszynem. 


Znajdź mnie

Reklama

Absolwent XXI wieku

Image

Subskrybuj Mój Newsletter

Informacje o aktualnych wyprawach i wydarzeniach

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Search