portal gorski 225x150 box

slaskie box

spokey.jpg 225PX

LOGO

Podziel się

FacebookMySpaceTwitterGoogle BookmarksLinkedinRSS Feed
Dubai Mall (otwarty w maju 2008) - to ogromny kompleks nie tylko sklepów i restauracji, ale także hoteli i elementów rozrywkowych z Dubai Aquarium & Underwater Zoo na czele. Połączone jest z najwyższym budynkiem świata - Burj Khalifa (Burdż Chalifa 828m), przylega do sztucznego jeziora z mega fontannami - Burj Khalifa Lake. Dojechać można tutaj samochodem (ponad 14,000 miejsc parkingowych), a z transportu publicznego najwygodniejsze będzie metro - linia czerwona i stacja Burj Khalifa/Dubai Mall. Nie sąsiaduje z obiektem, ale kilometrowym klimatyzowanym korytarzem z ruchomymi chodnikami sprawnie dojdziemy do celu (od grudnia 2012).

Centrum handlowe jest tak umiejscowione, że zajrzy tutaj każdy turysta. Wielu spędzi kilka dni. Ogromna liczba sklepów (ponad 1200), w tym licznych najdroższych i najbardziej prestiżowych marek. Nie bez przyczyny w sąsiednim Burj Khalifa znajduje się wybitnie ekskluzywny hotel Armani. W sąsiedztwie jest ich dużo więcej. W środku, oprócz wspomnianych atrakcji, są też inne, jak kompleks kinowy, centrum gier wideo, czy lodowisko. Obiektów kulinarnych również nie brakuje (około 120), w tym stylizowanych na tropikalny las deszczowy albo przy wodospadach. Jest największa cukiernia na świecie (prawie tysiąc metrów kwadratowych), a także eleganckie restauracje z wysublimowanym menu.

Wnętrze posiada zróżnicowany wystrój i sporo placów. Na przykład, pewne fragmenty są wybitnie eleganckie, inne przypominają arabskie souki (bazary). Na jednym z placów znajduje się szkielet dinozaura (deplodocidae) z przed ponad 155 mln lat, specjalnie sprowadzony z USA (odkryty w 2008r. w Wyoming). Bez wątpienia Dubai Mall to jedno z najlepszych centrów handlowych świata, a także ogromne przedsięwzięcie budowlane (kanał National Geographic pokazywał go w cyklu: wielkie konstrukcje).

Jak przy tego typu przedsięwzięciach, nie obyło się bez problemów. Obiekt powstał z niewielkim opóźnieniem, do dzisiaj jest rozbudowywany. Przeciek z akwarium w 2010 roku doprowadził do ewakuacji i zamknięcia części sklepów na pewien czas. Nie obyło się bez protestów robotników - głównie z biednych krajów azjatyckich - którym nie wypłacono nadgodzin. A w Sylwestra 2015 ze względu na pożar pobliskiego hotelu-wysokościowca, ewakuowano całe centrum handlowe.

Czy Polska może konkurować pod względem centrów handlowych z Dubajem? Największym w naszym kraju aktualnie jest Arkadia w Warszawie (287,000m kwadratowych, w tym ponad 110,000m powierzchni handlowej, ok. 255 sklepów i parking na 4500 samochodów). Są plany dużej rozbudowy. Różne rankingi ex aequo na pierwszym miejscu wymieniają albo nawet wskazują na minimalną przewagę pod względem powierzchni handlowej - łódzkich gigantów. Mam na myśli Manufakturę i Port Łódź. Niektórzy też wspominają o kompleksie oddzielonych od siebie obiektów handlowych pod nazwą Aleja Bielany we Wrocławiu. Centrum to ma powierzchnię handlową 145,000m kwadratowych i już kilka razy było rozbudowywane. Dostawiane są hale kolejnych podmiotów.

Chociaż do Dubaju nam daleko, to mamy dużo centrów handlowych o znacznych rozmiarach, a część jest naprawdę ciekawa architektonicznie i na zewnątrz i wewnątrz. Kilka z nich to czołówka europejska pod względem wielkości. Nie mamy się czego wstydzić, mamy się czym chwalić w tej kategorii.

Gdy w Polsce wyprzedaże z obniżką 20-30% postrzega się już jako dobre, w Dubaju nikt na takie nie spojrzy. Minimum przyzwoitości to 50%, a pożądana obniżka powinna wynosić 70-90%. Zresztą styczeń to czas wyprzedaży w Dubaju, który rozpoczyna się już w grudniu w okresie świąt Bożego Narodzenia. Z tej okazji zjeżdżają miliony osób na zakupy, z każdym rokiem coraz więcej. Nie ma się co dziwić, bo ogromna liczba sklepów z luksusowymi markami też znacznie obniża ceny. Łowcy okazji nie powinni jednak zapomnieć, że asortyment takich sklepów nawet po obniżkach, liczony jest w równowartości setek i tysięcy dolarów. Na pocieszenie wspomnę, że wyprzedażom w Dubaju towarzyszą koncerty i pokazy mody oraz sztucznych ogni. W organizowanych loteriach można wygrać wartościowe przedmioty - złoto (liczone w kilogramach), samochody, a nawet apartamenty. Kupujący w tym okresie zostawiają w sklepach miliardy dolarów.

Dubai Mall jest obecnie największym centrum handlowym świata, w ciągłej rozbudowie, na co miejsca coraz mniej. Innym bardzo znanym centrum handlowym jest drugi co do wielkości w Dubaju: Mall of the Emirates (z ośrodkiem narciarskim), napiszę o nim przy innej okazji.

Dubajowi to wszystko nie wystarczy, inwestorzy chcą przebić Dubai Mall, budując: Mall of The World. Miasto w mieście, z ponad setką hoteli. Docelowo ma je odwiedzać 180 milionów (to nie pomyłka) turystów rocznie. Optymistyczne założenie, ale patrząc na Dubaj, gdzie zrobiono sporo rzeczy, które wydawały się niemożliwe, nie ignorowałbym tych szacunków. W 2016 roku zdecydowano się na nową lokalizację przy arterii Sheikh Mohammad bin Zayed. Docelowo możliwe jest przekroczenie 4,500,000m kwadratowych, chociaż pierwotny projekt mówił o 745,000 metrach(centrum handlowe bez hoteli, parku, itp.). Plany są takie, by jego pierwsza część była ukończona do wystawy EXPO w Dubaju w 2020 roku. Przy czym warto wspomnieć, że cały emirat Dubaju liczby sobie ledwie ok. 2,5mln mieszkańców. Pawie wszyscy mieszkają w mieście o tej samej nazwie.

Znawcy tematu mogą się przyczepić, że Dubai Mall nie w każdej kategorii jest największy. I będą mięli rację. Przy czym należy pamiętać, że sytuacja jest tak dynamiczna, iż to co dzisiaj w czymś największe, za chwilę już takie być nie musi. Dubai Mall jest największym centrum handlowym na świecie pod względem całkowitej powierzchni (1,124,000m kwadratowych, ponad 1200 sklepów, i liczba odwiedzających go rocznie zbliżająca się do 100 milionów (światowy rekord), w 2016 roku "setka" miała zostać przekroczona). Jednakże pod względem ilości sklepów obecnie przoduje Persian Gulf Complex w irańskim Shiraz (ponad 2500), a pod względem wynajętej powierzchni New South China Mall w chińskim Dongguan (ok. 660 000m kwadratowych).

Na zdjęciach: Dubai Mall (o Dubai Aquarium napiszę w następnym artykule).

Opublikowano w Blog
Zawsze mi się marzyło być kimś takim jak James Bond. Wierzę, że jeszcze wszystko przede mną. :) Póki co, bywam nim czasami w wersji soft na swoich wyprawach. A w wersji hard, w swoich książkach, choć wydałem dotąd tylko jedną. Skoro wystawa z okazji 50-lecia historii o agencie jej królewskiej mości zawitała do Dubaju, nie mogłem tego przegapić.

Jej oryginalny tytuł to: Designing 007: 50 Years of Bond Style, została umiejscowiona na jednym z dolnych poziomów najwyższego budynku świata - Burj Khalifa. Pojedyncze eksponaty poumieszczano w różnych miejscach w okolicy, jak Dubai Mall i Dubai Aquarium.

Na wystawie zgromadzono ponad 500 obiektów związanych z Jamesem Bondem, którego wymyślił i opisywał w powieściach Ian Fleming. Nie była spektakularna jeśli chodzi o ich wielkość, jedynie kilkanaście z nich dało się tak zakwalifikować. Na przykład dwa samochody Aston Martin - DB5 z 1964r. wykorzystany w GoldenEye (1995) i DB10 stworzony w 2014 specjalnie do filmu Spectre (2015). Także motocykl BMW z Jutro Nie Umiera Nigdy (1997), makieta lodowego pałacu z Śmierć Nadejdzie Jutro (2002), domu rodzinnego Bonda ze Skyfall (2012) albo kombinezon kosmiczny z Moonraker (1979), czy "złota kobieta" na łóżku z Goldfinger (1964). Nie mniej, dla osób, których Bond interesuje bardziej niż pobieżnie, to duża atrakcja. Większość rekwizytów to niewielkie przedmioty, ale sporo naprawdę ciekawych. Zadbano o dobre opisy.

Dotychczas w rolę Jamesa Bonda wcielali się: Sean Connery, George Lazenby, Roger Moore, Timothy Dalton, Pierce Brosnan i Daniel Craig. Na wystawie zebrano przedmioty z dotychczasowych 24-ch filmów. Pewnie każdy miłośnik serii wskazałby swój ulubiony rekwizyt, tymczasem podam trochę przykładów. Złoty pistolet (Człowiek Ze Złotym Pistoletem, 1974), garnitur Connery`ego (Dr No, 1962) i biały Craig`a (Spectre). Zresztą strojów wyeksponowano dużo więcej, w tym kobiecych. Jak choćby Medeline Swann, która towarzyszyła Craig`owi w Spectre, Halle Berry (Śmierć Nadejdzie Jutro) czy Michelle Yeoh (Jutro Nie Umiera Nigdy). Nie zabrakło biżuterii, obuwia, a nawet bielizny. Była "złota sztabka" z podpisem Connery`ego (Goldfinger), walizka z gadżetami Bonda (Licencja Na Zabijanie, 1989), "diamenty" (Śmierć Nadejdzie Jutro), robot "snooper dog" (Zabójczy Widok, 1985), Encryptor - urządzenie szyfrujące (Casino Royale, 2006), Iniektor - smart blood injector (Spectre). a także gadżety związane z "Q". Zarówno z obecnym (Ben Whishaw), jak i ze słynnym Desmondem Llewelyn`em. Że wspomnę o gipsie na nogę, z funkcją pocisku z GoldenEye. A propos tego właśnie filmu, wypada przynajmniej wspomnieć, że jedną z kobiet Bonda, tą sprzymierzoną z nim, zagrała Izabella Scorupco (Izabela Skorupko), z pochodzenia Polka. Zagrała Natalię Simonovą, programistkę Rosyjskich Sił Kosmicznych.

Oczywiście na wystawie nie zabrakło licznej broni Bonda, jego paszportów, dokumentów, zegarków, telefonów, zdjęć.

Lubię Bonda, choć nie jestem fanem. Nie sięgając daleko w przeszłość, po dwóch świetnych filmach z Danielem Craigiem (zwłaszcza Casino Royale, mniej Quantum of Solace), dwa ostatnie, choć przyzwoite (Skyfall, Spectre), w mojej ocenie straciły na jakości. Zbyt dużo znalazłem tam naiwnych niedorzeczności i rażących - przynajmniej mnie - niedoróbek. Takie czasy, że świetny marketing i promocja wystarczają do rekordowych zysków, a filmy nie muszą już być tak dopracowane jak wcześniej.

O ile oglądam każdym film o najbardziej znanym szpiegu świata, niekoniecznie mam ochotę na słuchanie utworów muzycznych, które je promują. Są utrzymywane, dosyć konsekwentnie, w specyficznym klimacie. Jako najlepsze chyba bym wskazał: Adele ze Skyfall oraz Madonnę z Die Another Day. Z drugiej strony, utworu Writing`s On The Wall ze Spectre, nie jestem w stanie słuchać. Oskara, który dostał wykonawca - Sam Smith, można było obejrzeć na wystawie. W ogóle moim ulubionym motywem muzycznym związanym z Jamesem Bondem jest: John Barry (Orchestra) - James Bond Theme. Każdy go zna. Pochodzi z pierwszego Bonda - Dr No.

Znawca tematu zapyta, skoro pierwszy Bond datowany jest na 1962 rok, to jak można mówić o wystawie na 50-lecie serii? To nie błąd. Otóż, w 2012 roku wystawę zaprezentowano w Londynie, co naturalne, bo Agent 007 jest Brytyjczykiem. Odniosła tak wielki sukces, że ruszyła w świat, odwiedzając różne znamienite miasta. Uzupełniona o najnowsze eksponaty trafiła także do Dubaju. 

Tak się dziwnie składa, że na Bonda natykam się nierzadko podczas moich wypraw. Byłem przynajmniej w kilkudziesięciu miejscach, gdzie kręcono filmy. A pewne zdanie wypowiedziane przez Bonda, stanowi jedno z moich życiowych mott. Brzmi: "tylko ryzykując, wiemy kim jesteśmy naprawdę" (Śmierć nadejdzie jutro (Die Another Day), 2002, ostatni Bond z Piercem Brosnanem).

Poniżej porcja zdjęć z filmów o Bondzie. Znawcy tematu bez większych problemów dopasują rekwizyty do filmów. 

Opublikowano w Blog

Zapraszam na reportaż o PROJEKCIE 100 WULKANÓW zrealizowany dla kanału telewizyjnego TVP INFO, a przygotowany przez Annę Ołdakowską. Nakręcony został przed Centrum Nauki Kopernik w Warszawie.

Reportaż znajduje się: TUTAJ

Pozdrawiam będąc w drodze na wulkany Tanzanii.

Grzegorz Gawlik

Opublikowano w Blog

Fotografie mówią wszystko, ale kilka zdań też napiszę. Chociaż nie... zdjęcia nie mówią wszystkiego. Albo jeszcze inaczej. Zostały odpowiednio wyselekcjonowane. Co nie oznacza, że doszło do jakiejś manipulacji. Jak zawsze wszyscy byli nienagannie grzeczni. Zaś kobieca sesja fotograficzna  z nożem i młotkiem tylko mi się śniła. Lecz czy ja w ogóle spałem? Nieważne.

Po kolei. Niecałe dwa tygodnie wcześniej smażyłem się na piaskach pustyni w Dubaju. Aby złapać równowagę, wyruszyłem w Beskidy wcześniej, by w śniegach i mrozach zrobić sobie biwak. Gdzieś wyżej w górach. Taki, jak kilkaset podobnych w moim życiu.

Akcja się działa w Beskidach... ale jakich? Jedni powiedzą, że w Beskidzie Żywieckim, inni, że w Makowskim, a kolejni powiedzą: Pasmo Przedbabiogórskie. Nie ma to jednak pierwszorzędnego znaczenia.

Wielogodzinny marsz poza szlakami, w dużej mierze nocny, zmusił mnie w końcu do rozbicia namiotu. A że lenistwo zwyciężyło, nie zabezpieczyłem go. Noc zapowiadała się spokojna, choć mroźna (ponad 1100m n.p.m.), z przyjemnym szumem wiatru. Który zamienił się w huraganowy, a namiot wraz ze mną zaczął się przesuwać, a ścianki z dwóch stron mnie atakować. Musiałem przed świtem sie wygramolić z namiotu, jakoś go zabezpieczyć, by później za dnia walczyć z wiatrem i zaspami. Na szczęście miałem rakiety śnieżne. Śniegu pod dostatkiem, więc wody na herbatę nie brakowało. A połamane przez wiatr gałęzie świetnie nadały się na ognisko i do pierwszego smażenia kiełbasy w roku 2017.

Po dwóch dniach wspaniałej górskiej tułaczki, w bezludnych górach, zawitałem do Studenckiego Schronu Turystycznego "Pod Solniskiem" (Chatka Adamy, Na Adamach, w Lachowicach). Cel...a raczej cele równorzędne - świetni ludzie i 25 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Fantastycznie, że są osoby, którym się chce organizować takie imprezy, prowadzić Chatkę i o nią dbać. Dzięki! Lista atrakcji była znaczna. Strażacy z OSP Lachowice swoją terenówką przyjechali, aby pokazać jak udzielać pierwszej pomocy. Silna grupa harcerzy z katowickiego hufca z entuzjazmem podeszła do zajęć. W międzyczasie w kotle nad ogniskiem robił się gulasz, później kiełbaski na grillu, a w kuchni kanapki z domowym smalcem, uzupełnionym ogórkami kiszonymi. Kominek się palił, herbaty nie zabrakło. Tak samo jaki licytacji nagród, których dochód został przeznaczony na Orkiestrę. Miałem okazję nie do końca poważnie opowiedzieć o wulkanach, a potem posłuchać koncertu zespołu Wariant, który specjalnie przyjechał z Dolnego Śląska. Gitara zresztą w użyciu była znacznie dłużej. A rozmowy trwały do bardzo późnej nocy, a nawet świtu. Na naszej obecności skorzystały też chatkowe koty, które najadły się do syta z zapasem na wiele dni.

Dziękuję za zaproszenie, towarzystwo, niepowtarzalny klimat. I do następnego razu.

Na zdjęciach: Beskidy, w tym Jałowiec 1110m, Chatka na Adamach (Pod Solniskiem, Lachowice), 25 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, strażacy z OSP Lachowice podczas pokazu udzielania pierwszej pomocy. Różne pyszności, elementy pokazowo-artystyczne. Jola z kotem, Tomek w centrum dowodzenia. Gregor samotnie, jak również z Olą, Mają i Wiktorią (wokalistki na wcześniejszym zdjęciu), Kasią oraz Hanią o cudnym głosie (przyszła wokalistka). Ponadto dzielna ekipa Harcerzy z Hufca Katowice i piękne lodowe sople o poranku. 

Opublikowano w Blog
Fontanny Dubaju (Dubai Fountain) zajmują część 12-hektarowego Jeziora Burdż Chalifa (Burj Khalifa Lake). Uruchomiono je w 2009 roku, rozbudowano rok później. Sztuczne jezioro, de facto basen o błękitnej wodzie, posiada mocno zawiłą linię brzegową, a dostarczana do niego woda wpada rzeką z kaskadami. Jezioro otaczają - Burdż Chalifa (najwyższy budynek świata) i Dubai Mall (największe centrum handlowe świata). Ponadto są tereny parkowe, deptaki, plac zabaw, mniejsze centra handlowe (souki), apartamentowce, hotele, restauracje, ciut dalej biurowce. Po jeziorze można odbyć wycieczkę łódką.

Same fontanny umiejscowione zostały przy Dubai Mall i Burj Khalifa, mają 275m długości, zainstalowano 6600 świateł i 25 kolorowych projektorów. Pokazy ich możliwości z muzyką i światłem odbywają sie codziennie (nieodpłatnie). Podczas mojego pobytu rozkład pokazów przedstawiał się tak: 13:00 i 13:30 (w piątki 13:30 i 14:00), wieczorami od 18:00 do 23:00 co 30 minut. 

Pokaz trwa tyle, ile podkład muzyczny. A są nim współczesne przeboje, jak i muzyka arabska. Czyli od ponad 2 do 5 minut. Lista wykorzystywanych utworów jest długa. Obejrzałem ponad dziesięć pokazów i najbardziej podobało mi się połączenie możliwości fontann z utworem Time to Say Goodbye (Andrea Bocelli & Sarah Brightman), może dlatego, że go bardzo lubię. Jak również z utworem Skyfall - Adele. Tutaj mogły być dwa powody, efektowny pokaz świetnie współgrający z muzyką oraz fakt, że wcześniej obejrzałem w Burdż Chalifa wystawę poświeconą James`owi Bond`owi, (poświęcę jej następny artykuł z Dubaju).

Ogromna przestrzeń, przeróżne wodne figury w takt muzyki, a przede wszystkim wystrzały wody do 150m wysokości. Nie ma niczego podobnego na świecie. Pokaz szczególnie atrakcyjnie prezentuje się po zmroku. Jako ciekawostkę dodam, że z kolei największy pokaz typu światło i dźwięk oferuje Hong Kong, film z pokazu można zobaczyć: TUTAJ (środkowy film).  Filmy z pokazu fontann w Dubaju są: Fontanny Dubaju - największy na świecie pokaz - woda - światło - dźwięk.

Widziałem podobne pokazy w wielu miastach na świecie, ale Dubaj przebił je bez wątpienia swoją gigantomanią. Turyści lubią wszystko co największe i jedyne na świecie, więc chętnie oglądają wodne pokazy. Od strony technicznej, to bardzo poważne przedsięwzięcie. Zresztą cena budowy około 220mln USD mówi sama za siebie. Otoczenie jeziora jest zagospodarowane na wysokim poziomie, choć część budów w jego sąsiedztwie trwa. O ile po zmroku pokaz jest efektowniejszy niż w dzień, to i gdy jasno też warto tutaj zajrzeć. Turkusowy błękit jeziora, eleganckie otoczenie - także są godne uwagi.

Jestem pod wrażeniem Dubaju, który z miasta, gdzie nikt nie przyjechałby na wakacje, stał się jednym z najchętniej odwiedzanych i pożądanych miejsc turystycznych świata. Jak widać, nie trzeba mieć tysiącletnich zabytków, by przyciągać miliony turystów. Trzeba jednak mieć pieniądze, by wybudować ekstremalne obiekty i je wypromować. Inna sprawa, że Dubaj woli turystów z grubym portfelem i wiele działań podporządkowuje tylko im. Szanuję, że Arabowie z Emiratów mają odwagę na realizację szalonych projektów inżyniersko-architektonicznych i nie wstydzą się, że nastawieni są przede wszystkim na klienta zamożnego. Co nie stoi w sprzeczności z tym, że  w Dubaju każdy turysta, z każdym portfelem, znajdzie coś dla siebie.

Jedni, mogą zjeść podwieczorek w Scoopi Cafe, gdzie deser o nazwie "Black Diamond", wykonany z jadalnego 23-karatowego złota, irańskiego szafranu oraz włoskich trufli, kosztuje blisko tysiąc dolarów amerykańskich. Drudzy, w "spożywczaku" albo w supermarkecie, mogą kupić kawałek ciasta bananowego lub pączka za ćwierć dolara czy pół.

Na zdjęciach: Fontanny Dubaju i Jezioro Burj Khalifa - w dzień i w nocy - wraz z otoczeniem. 

Opublikowano w Blog
Dubaj - każdy słyszał o tym mieście, choć nie każdy wie w jakim leży kraju. Burj Khalifa - każdy słyszał o najwyższym budynku położonym w Dubaju, choć nie każdy wie jak się nazywa. Po polsku powiemy Burdż Chalifa, a wysokość budowli wg różnych źródeł: 828m, 829m, 829,8m. Ostatnia część wieży, to urządzenia techniczne i nadawacze (iglica). Mało kto jednak wie, że kiedyś w Polsce była najwyższa konstrukcja na świecie zbudowana przez człowieka. Mianowicie wieża radiofoniczna w Gąbinie mierząca 646m wysokości, która zawaliła się podczas prac konserwatorskich w 1991 roku.

Burdż Chalifa to najbardziej rozpoznawalny obiekt w Dubaju. W tej chwili. Bo miasto ma tak ambitne pomysły, że przebiją one wszystko co dotąd tutaj zbudowano. Już szykuje się do EXPO w 2020 roku. Dubaj obecnie liczy jako aglomeracja ponad 2,5mln mieszkańców. Jest stolicą emiratu o tej samej nazwie, jednego z siedmiu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Aktualnie panuje w nim emir Mohammed bin Rashid Al Maktoum. Wzdłuż wybrzeża miasto rozciąga się przez ok. 70km, a w głąb pustyni dochodzi do 20km.

Wieża Chalifa, początkowo zwana Wieżą Dubaju, liczy 163 użytkowe piętra, a wysokość do dachu to 621m. Wyżej jest iglica. Wewnątrz są apartamenty, Hotel Armani, elementy rekreacyjno-sportowe z basenami, restauracje. 57wind porusza się z prędkością do 10m na sekundę. Są też dwa tarasy widokowe. Na 125 piętrze (At the Top, 456m nad ziemią) i otwarty w późniejszym czasie na 148 piętrze (At the Top - Burj Khalifa SKY, 555m nad ziemią). Oprócz wysokości różni je znaczna różnica w cenach biletów.  

Z góry zobaczymy nie tylko bezpośrednią okolicę wieży - Dubai Mall, fontanny, ale także cały szereg okolicznych drapaczy chmur. Gdzie indziej, by imponowały swoimi wysokościami, przy Burdż Chalifa wyglądają mizernie. Wielopasmowe arterie i niezliczona ilość trwających budów, jak również pustynne tereny i Zatoka Perska. To wszystko zobaczymy z tarasów widokowych.

Burdż Chalifa zaczęto budować w 2004 roku, prace zewnętrzne skończono w 2009 roku, oficjalnie otwarto 4 stycznia 2010 roku. Kosztowała półtora miliarda amerykańskich dolarów. Inwestorem było przedsiębiorstwo Emaar, które odpowiada za wiele inwestycji w Dubaju.

Mocno piramidalno-spiralny kształt wieży inspirowany jest kwiatem hymenocallis oraz arabską architekturą. Wokół Burdż Chalifa trwa nadal mnóstwo potężnych inwestycji, ale już teraz skoncentrowano w tym miejscu największe centrum handlowe świata z akwarium. Ogromne powierzchnie fontann, apartamentowce, hotele, biurowce. Tą część miasta nazywa się Downtown Dubai. Wieża znajduje się kilometr od najbliższej stacji metra, połączona jest z Dubai Mall. Okolicom Burdż Chalifa poświęcę kolejne artykuły.

Wszystko wskazuje, że Burj Khalifa już niedługo będzie najwyższym budynkiem świata. Chociaż przebić go miała Wieża Azerbejdżan (Azerbaijan Tower), zbudowana koło Baku i mierząca 1054m, to tak się nie stanie. Termin rozpoczęcia budowy minął i nie wiadomo kiedy i czy pojawi się nowy? Nic straconego. W Arabii Saudyjskiej już trwa budowa Jeddah Tower - od nazwy miasta (wcześniej pod nazwą Kingdom Tower). Zamiast planowanej jednej mili (ok. 1600m), wieża ma mieć 1008m wysokości, a poddasze z obserwatorium ma być umiejscowione na prawie 640 metrach. Budowę rozpoczęto w 2013 roku, zakończyć się ma w 2020 roku. Zjednoczone Emiraty Arabskie nie zamierzają pozostać w tyle i w Dubaju ma stanąć wieża, której obecna nazwa brzmi: The Tower at Dubai Creek Harbour. Pewnie ostatecznie zostanie zmieniona na przystępniejszą (krótszą). Wysokość budynku ma wynieść 1100m, w 2016 roku rozpoczęto prace budowlane, których zakończenie wyznaczono na rok 2020.

Póki co, na zdjęciach Burj Khalifa - obecnie najwyższy budynek na Ziemi, szczególne efektownie prezentujący się w pełnym podświetleniu nocą. Wigilię Bożonarodzeniową spędziłem właśnie tutaj. 

Opublikowano w Blog

Jeżdżąc w różnych zawodowych sprawach po Polsce, staram się zawsze odwiedzać przyjaciół i znajomych. A także obcować z przyrodą i zabytkami. W galerii pod tekstem kilka przykładów z końcówki roku 2016.

W samiutkim centrum Katowic, obok siedziby Klubu Wysokogórskiego, działa bardzo sympatyczny prywatny Teatr bez Sceny, warto tutaj zajrzeć (http://www.teatrbezsceny.pl/).

Muszę przyznać, że Warszawa postarała się pod względem ozdób i iluminacji bożonarodzeniowych w 2016 roku. Duże obiekty, w znacznej ilości, przyciągały rzesze fotografujących się na ich tle.

Uwielbiam Polską Jurę, zwaną też Krakowsko-Częstochowską. Ruiny średniowiecznych zamków i warowni, fikuśne wapienne skały. Niemalże na rogatkach Częstochowyruiny zamku w Olsztynie i ciekawe wapienne Góry Towarne. Przy okazji warto zajrzeć do drugiego pod względem liczby mieszkańców miasta województwa śląskiego, słynącego z Bazyliki Jasnogórskiej.

W tym samym województwie, zapanowała moda na tężnie solankowe, są w Jaworzu, Ustroniu, Radlinie, a także w Dębowcu położonym w pobliżu Skoczowa i Cieszyna. Niewielka wioska, znana ze stawów hodowlanych, słynie także, o czym do niedawna mało kto wiedział, z jednych z najlepszych wód solankowych w Europie. Wody wykorzystywano dotąd w innych ośrodkach, lecz od niedawna zbudowano tężnie w samym centrum Dębowca. Cicha, spokojna okolica, woda lecznicza bogata w cenne minerały. Warto tutaj zajrzeć, zwłaszcza że bliziutko stąd z drogi krajowej nr 81 i ekspresowej nr 52 (E75).

Polska jest piękna.

Moi przyjaciele wiedzą jak wielkim kulinarnym jestem ignorantem. Przebywanie w kuchni uważam za kompletną stratę czasu. Godzinę gotować, by piętnaście minut jeść - przecież to bez sensu. Chyba, że ktoś lubi gotować. To zmienia postać rzeczy. Oczywiście, potrafię docenić dobre jedzenie. Ale i tak marzy mi się, by połknąć dwie-trzy tabletki dziennie i czuć sytość przez całą dobę. I nie zawracać sobie głowy jakimiś tam posiłkami. Szkoda życia. Aczkolwiek bardzo mi miło, że gdy odwiedzam przyjaciół, zawsze się starają, by ugościć mnie po królewsku, także kulinarnie.

Na zdjęciach: katowicki "Teatr Bez Sceny", Warszawa, Jura koło Olsztyna i Częstochowa, tężnie solankowe oraz stawy hodowlane w Dębowcu pomiędzy Skoczowem a Cieszynem. 

Opublikowano w Blog

nationalgeographic box

red bull 225x150

TOKFM box

iexpert 225X150px

stopka plecak

LogoStopka

stopka plecak

Strona używa informacji zapisanych za pomocą… plików cookies w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeżeli tego nie akceptujesz zmień ustawienia przeglądarki dotyczą…ce cookies. Więcej informacji można znaleźć‡ w naszej Polityce prywatności.