a2b2

pzu bezpieczny 225x140

slaskie box

spokey.jpg 225PX

LOGO

Podziel się

FacebookMySpaceTwitterGoogle BookmarksLinkedinRSS Feed
Wielu słyszało o Taorminie, mało kto o Giardini Naxos. Pierwsza miejscowość to wielka atrakcja turystyczna, druga, stanowi zaplecze wypoczynkowe. Taormina położona jest na skalistym wzgórzu, plaż u podnóża niewiele, kamieniste. Za to jest słynny grecki amfiteatr z IIIw. p.n.e. i zabytkowe stare miasto z Placem Katedralnym z XIIIw. Ładne to wszystko, ale strasznie powtarzalne. Gdy widziało się ponad setkę podobnych włoskich miasteczek, ponad pięćdziesiąt amfiteatrów, kolejne nie robią większego wrażenia. I ogrom turystów w sezonie zniechęca.

Interesują mnie kontrastowe sytuacje. Przyroda najdziksza z najdzikszych i największe miasta świata tętniące życiem, jak Pekin czy Delhi. Ale życiem naturalnym. Ludzie pracują, przemieszczają się, wieczorem relaksują. Taki harmider codzienności ma swój urok. Harmider zatłoczenia turystycznego, już nie. Dlatego Taormina w moją pamięć się nie wbiła. Taka cepelia dla turystów. W której notabene gościł w maju 2017 szczyt grupy G7 (najbardziej wpływowych państw świata, z wyłączeniem, ósmej, zawieszonej w członkostwie - Rosji).

Dokładnie tak samo jest w przypadku Isola Bella i Castelmola. Pierwsze z tych miejsc to skalista wysepka przy brzegu, na którą można się przedostać przesmykiem brodząc do kolan w wodzie. Wstęp na wyspę jest płatny.  W okolice wyspy można dostać się kolejką linową z Taorminy. Jest tutaj kilka niewielkich plaż

Castelmola, to miasteczko na skale, góruje nad Taorminą. Jako jedyny wariat wybrałem pieszą wędrówkę w skwarze, ale przynajmniej szedłem w samotności. Inni dojeżdżają tam autobusami, w tym komunikacją publiczną. Po drodze wstąpiłem do ruin zamku, niespecjalnych, ale z widokiem na Taorminę, Morze Jońskie, Giardini Naxos i Etnę. Właśnie, jedną z atrakcji amfiteatru w Taorminie jest widok na Etnę. Ładny, ale jeszcze ładniej jest na samym jej szczycie. Co do zamku, to teoretycznie nie był udostępniony do zwiedzania, ale od czego była dziura w płocie. Niewielkie i nijakie ruiny zamku są też w kulminacyjnym punkcie miasteczka Castelmola. Już jeden autobus z turystami potrafi narobić niezły zamęt. Gdy odjedzie, jest chwila spokoju. Można w ciszy się napić kawy w kawiarni. Największą atrakcją jest umiejscowienie Castelmoli na stromej skale. Wydaje się, że niektóre domy zaraz z niej zlecą. I pojawia się myśl, po co budować miasto w takim miejscu, skoro tyle lepszych terenów wokół? Jedynie motyw obronny się broni. Jeśli był inny powód, to go nie rozumiem. By pospacerować po Taorminie wystarczą dwie godziny - z amfiteatrem wyłącznie, na Castelmolę pół, na Bello Isola z krótką kąpielą – godzina.

Giardini Naxos to plaże, hotele, restauracje. U stóp Taorminy. Tutaj też są resztki starożytnych ruin i małe muzeum, ale niewiele w tym ciekawego. Chociaż jest jeden plus. Wstęp jest płatny, teren spory i zaniedbany. Więc poza mną nie było nikogo. Starożytne Naxos zaczyna się przy brzegu morza na skraju centrum miasteczka, ale po drugiej stronie, też są plaże. O świcie i podczas zachodu słońca byłem czasami jedynym się kąpiącym. W centrum plaże są piaszczyste, na obrzeżach żwirowe i nie ma nadmiaru ludzi.  

Na zdjęciach opisane w artykule miejsca.

Opublikowano w Blog
piątek, 25 sierpień 2017 06:43

SYCYLIA - Katania - miasto u stóp Etny

Katania, największe miasto na wschodnim wybrzeżu Sycylii. U stóp Etny, zniszczone zresztą częściowo przez nią w XVIIw. Na tle wielu pięknych włoskich miast nie stanowi szczególnej atrakcji. Nie jest też dopieszczona przez włodarzy miasta. Lecz turyści odwiedzają ją często. Miasto w sam raz na 2-3 – godzinny spacer. Jest tu węzeł kolejowy i autobusowy, lotnisko, koło którego są plaże. Centrum miasta odgrodzone jest od morza terenami przemysłowymi i linią kolejową.

W Katanii zadomowili się emigranci z krajów afrykańskich i azjatyckich. Nowa narodowa potrawa Polaków – kebab – jest oczywiście dostępna. Zaś afrykańscy przybysze chętnie sprzedadzą nam różne chińskie badziewie, trawkę, haszysz i telefony wątpliwego pochodzenia. Ot, uroki nadmorskiego portowego miasta.

W Katanii jest trochę ruin starożytnych (z początków naszej ery). Barokowych ogromnych kościołów, budynków teatrów, muzeów, kamienic (wpisane na listę UNESCO). Jest zamek Ursino z XIIIw. A niedaleko głównego placu - Duomo (Katedralnego) - targ ryb i owoców morza. Zwykle tak tam cuchnie podczas letnich upałów, że gdy kończy się sprzedaż, przyjeżdżają polewaczki, które zalewają cały teren wodą z mydłem i innymi detergentami, które potem sobie spływają do pobliskiego morza. Choć Katania nie jest dużym miastem, 300 tys. mieszkańców, posiada system metra, niewielki, ale zawsze.

Na zdjęciach: Etna z samolotu, barokowa i starożytna Katania z jednym z amfiteatrów i termami. Piazza Duomo, katedra, fontanny, teatr Massimo Bellini, zamek Ursino, sycylijskie przysmaki jako cannoli siciliani z kremem z sera ricotta.

Opublikowano w Blog
We wschodniej części Sycylii obowiązkowymi atrakcjami turystycznymi są: punkt widokowy na wulkanie Etna - Sapienza - Torre del Filosofo. Zabytkowe miasteczko Taormina, zwykle też Katania i Syrakuzy. A ponadto właśnie Wąwóz Alcantara (Gole dell Alcantara, Gole Alcantara).

Położony niedaleko wioski Fondaco Motta, na północny-wschód od Etny, którego dnem płynie rzeka Alcantara. W bazaltowych skałach, często w postaci słupów, wyżłobiła efektowny skalny kanion. Wysoki nawet na 25 metrów, szeroki od 2 do 5 metrów. W okresie letnim codziennie odwiedzają go tysiące osób. Wstęp jest płatny (są różne rodzaje biletów, ale najpopularniejszy w lecie 2017 kosztował 13 euro za osobę dorosłą). W ramach biletu można się przejść ścieżką dydaktyczną górą wąwozu, gdzie sporo roślinności i punkty widokowe nad urwiskami. Można też zjechać windą na dół, i o ile poziom wody pozwala, zrobić sobie spacer po rzece. Wąski skalisty kanion, piękne bazaltowe skały. Czasami z nich spada jakiś strumień. Na większości zwiedzających robi to wrażenie. Nawet przy niskim stanie wody, wędrując w głąb kanionu, trzeba się liczyć z wodą miejscami po pas. Później u jego bramy można się poopalać nad rzeką. Na górze, koło parkingu, jest bar, sklep z pamiątkami, oczywiście z cenami kilkukrotnie większymi niż w jakimś miasteczku na trasie do Wąwozu Alcantara. Można tutaj spędzić śmiało pół dnia. Pośród bardzo starych wulkanicznych skał i ciekawej roślinności. Etny stąd nie widać.

Obok wąwozu biegnie inna, choć zapomniana atrakcja - la ferrovia Alcantara-Randazzo. Czyli po prostu linia kolejowa Randazzo (miasteczko u stóp Etny) - Alcantara (stacja kolejowa koło Giardini Naxos nad Morzem Jońskim). Poprowadzona w górskim terenie. Wybudowano efektowne tunele i mosty. Jeden z przykładów można znaleźć wędrując kilometr z kawałkiem drogą asfaltową w dół od Gole Alcantara. Jej długość to 37km, budowa napotykała różne trudności, linia uruchomiona została w 1959r. Funkcjonowanie zawieszono w 1994 roku, a oficjalnie zamknięto w 2002 roku. Są pomysły, by ją przywrócić, bo chociaż zarosła, zachowała się w niezłym stanie. Jest bardzo atrakcyjna turystycznie. Rolę komunikacji publicznej na tej trasie pełnią obecnie autobusy. Chociaż opisywana linia kolejowa nie działa, wokół Etny istnieje inna - funkcjonująca (Ferrovia Circumetnea, z Katanii Borgo do Riposto). Biegnie także przez Randazzo.  

Opublikowano w Blog
Korzystając z chwili przerwy między wyprawami skorzystałem z zaproszeń do kilku audycji telewizyjnych i radiowych. O Projekcie 100 wulkanów, nie pierwszy razy, napisał National Geographic. Link do artykułu jest tutaj:

Polak od 11 lat realizuje wyjątkowy projekt. Zamierza odwiedzić 100 wulkanów.

10 sierpnia zapraszam o 22:30 do TVP Polonia, gdzie w programie Halo Polonia poopowiadam o PROJEKCIE 100 WULKANÓW. Materiał można obejrzeć: Tutaj - od 26 minuty.

Miałem też przyjemność kolejny raz gościć w programie Pokaż nam Świat, prowadzonym przez Kubę Poradę, na antenie TVN24BiS. Emisja nastąpi w sobotę i niedzielę - 12-13 sierpnia (sobota 9:30 i 16:30 oraz niedziela 10:00 i 16:30). Będzie między innymi o grillu na Etnie. Dlat tych co nie mogli obejrzeć programu, nic straconego, dostępny jest: Grzegorz Gawlik - Pokaż nam Świat.

W sobotę również (12.08), o 19:30, na antenie Jedynki Polskiego Radia, poopowiadam o wulkanach w audycji dla dzieci (Jedynka Dzieciom - audycja Programu 1) w rozmowie Joanną Ficińską (3 części będzie można usłyszeć na antenie, 4-tą odsłuchać na stronie internetowej Polskiego Radia).

Natomiast 14 sierpnia około 14:00 na antenie Czwórki Polskiego Radia porozmawiam z Anną Hardej o wulkanach i podróżach (audycja Dajesz Radę).  Nie interesują mnie miejsca, w które każdy może się dostać. Pociągają mnie te, do których ciężko dotrzeć - mówi w Czwórce Grzegorz Gawlik, zafascynowany geologią prawnik, podróżnik, himalaista oraz zdobywca wulkanów (więcej informacjie jest na stronie Polskiego Radia: TUTAJ (plik audio jest po lewej stronie)).

Potem pozostanie mi chwila na pakowanie i w drogę do Tanzanii - Kilimandżaro - Serengeti - Ngorongoro - Zanzibar (PAMIR.PL).

Gdy już będę w Tanzanii, na 22-go sierpnia, po godzinie 15:00 zaplanowana jest emisja, w Trójce Polskiego Radia, rozmowy przeprowadzonej przez Pawła Drozda -  audycja Świat z lotu Drozda. Materiał zarejestrowaliśmy przed samym wylotem do Afryki. Rozmawialiśmy między innymi o ostatnich dokonaniach w PROJEKCIE 100 WULKANÓW. Posłuchać można go: TUTAJ (lewy górny róg).

A co z tą Pragą? Czas nie pozwala pisać o wszystkim co robię, o wszystkich wyjazdach. Lecz czasami próbuję przemycić jakieś drobnostki. Pragę w tym roku odwiedziłem już po raz czwarty i powiem - Pragi nigdy za dużo. Jest przepiękna. Przy każdej nadarzającej się okazji odwiedzam czeską stolicę, prezentując poniżej kilka zdjęć.

Najbliższa i jedna z nielicznych okazji do posłuchania mnie na żywo nastąpi na najstarszym w Polsce - Festiwalu Górskim w Lądku Zdroju 24 września, edycja XXII (21-24.09). O ile żaden lew w Tanzanii mnie nie pożre :). Serdecznie zapraszam (Wielki Namiot, panel pomiędzy godz. 10 a 16, program jest  TUTAJ).

Na zdjęciach: materiały z TVN24, TVP Polonia, z Polskiego Radia, National Geographic,  trochę zdjęć z Warszawy, w tym Jezioro Czerniakowskie, Stare Miasto, Wisła, Stadion Narodowy przed Memoriałem Kamili Skolimowskiej i dla porównania w okresie zimowym. A także kilka zdjęć z czeskiej Pragi. 

Opublikowano w Blog
Valle del Leone, to druga z wyrazistych dolin Etny. Nie tak jak Valle del Bove, ale jednak. Zresztą, gdy kończy się del Leone, zaczyna się urwisko del Bove. Położona na północnych stokach, biegnie w kierunku wschodnim. Poniżej krateru Północno-Wschodniego i Kraterów Południowo-Wschodnich. Po jej drugiej stronie, za niewielkim grzbietem (ok. 2850m n.p.m.), skrywa się Osservatorio Etneo czyli Obserwatorium Wulkanologiczne (2820m n.p.m.).

Ryzyko jego zniszczenia przez erupcje Etny praktycznie nie istnieje. Kilka kopulastych budynków, solary, ale obserwatorium zastałem zamknięte na cztery spusty. Widać, że dawno tu nikogo nie było. Za to spotkałem kilku Włochów, którzy zrobili sobie wycieczkę z ośrodka narciarskiego Linguaglossa znajdującego się poniżej. Poczęstowali mnie orzeszkami i grappą własnej produkcji.

Na zdjęciach: Valle del Leone, Obserwatorium Wulkanologiczne i kilka przykładów urządzeń sejsmicznych w masywie Etny, których jest znacznie więcej. Ostatnie trzy zdjęcia pochodzą z listopada roku 2009.

Opublikowano w Blog
środa, 09 sierpień 2017 06:22

ETNA - rozpadlina Valle del Bove

Valle del Bove jest największą wyrwą w masywie Etny. Pośród setek kraterów, pól lawowych, niewielkich dolin i dolinek, nie ma nic bardziej wyrazistego niż dolina del Bove. Lepiej ją charakteryzuje słowo rozpadlina. Jest to bowiem wielka dziura w zboczu Etny. Urwiska z trzech stron, dno łagodnie opada na wschód, ku Morzu Jońskiemu.

Dolina (Valle) del Bove zmienia się i to nie tylko na skutek erozji i wietrzenia. Zdarza się, że na dnie rodzi się krater z którego wypływa lawa. Spływa też do doliny podczas erupcji z kraterów szczytowych Etny. W perspektywie tysięcy lat, wielu tysięcy, ta wyrwa zostanie zalana przez lawę i będzie wyglądała jak pozostałe zbocza Etny.

A nie byle jaka to wyrwa. Zajmuje 37 kilometrów kwadratowych, ma ok. 18km obwodu, a ściany przepaści mają wysokość 400 - 1000 metrów. Jej górne partie przekraczają 2600m n.p.m., dolne schodzą poniżej 1000m n.p.m. Średnica to 5,5 - 7 km, długość ok. 7 - 10 km. Szacuje się powstanie tej depresji na 80.000 - 64.000 lat temu, a obecny kształt uzyskała 10.000 - 5.000 lat temu. Przyjmuje się, że duży wpływ miała seria potężnych trzęsień ziemi w dziewiątym tysiącleciu przed naszą erą (wtedy miała ulec zniszczeniu mityczna kraina-wyspa Atlantyda). Obecny stożek szczytowy Etny jest młodszy niż powstanie doliny del Bove, uformował się ok. 34.000 tysięcy lat temu (podlega ciągłym przeobrażeniom).

O ile są ścieżki nad skraj Valle del Bove - jak Sentiero Schiena Dell Assino niedaleko Sapienzy - to nie ma ich na nieprzyjaznym dnie, pokrytym lawą. Nie mniej można się tam dostać od strony morza, a także z różnych miejsc położonych wyżej.

Na zdjęciach Valle del Bove i jej bezpośrednie okolice:

Opublikowano w Blog
Setki tysięcy turystów rocznie odwiedzają punkty widokowe Etny (Mongibello), w tym zdecydowana większość rejon Rifugio Sapienza (Nicolosi Nord) i Torre del Filosofo - od strony Katanii (od południa). Pierwszy punkt to wysokość ok. 1900 m n.p.m. Z okolicznymi wulkanicznymi atrakcjami 1850-2000m. Drugi punkt to ok. 2900m, a z okolicznymi kraterami, do 2940m n.p.m. Pomiędzy jest górna stacja kolejki linowej na ok. 2500m.

Sapienza / Rifugio Sapienza / Nicolosi Nord. W zasadzie, prawidłowa jest ta ostatnia nazwa, odnosząca się do części gminy Nicolosi. Ale najbardziej znanym obiektem w tym miejscu jest hotel górski - John Rifugio Sapienza. Powszechnie znany. Obok jest dolna stacja kolejki linowej - Funivia dell`Etna. W zimie stanowi część ośrodka narciarskiego (drugi jest na stokach północnych). Nieopodal jest kilka restauracji, barów, sklepy z pamiątkami, ale znajdą się też przedmioty sportowe i narciarskie. Ceny - wielokrotnie wyższe niż w Katanii. Firmy turystyczne oferują wycieczki do Torre del Filosofo. Toalety są płatne. Ponadto duży parking i przystanek autobusowy. Publicznym transportem niełatwo się tutaj dostać. Na czerwiec 2017, jedyny autobus odjeżdżał z Katanii o 8:15 z Piazza Papa Giovanni XXIII (przed dworcem kolejowym, stanowisko nr 5, bilet 4 euro, kupowany w kasie nieopodal placu), z postojem w Nicolosi (cała podróż to ok. 2h, dalej autobus jedzie do Zafferana Etnea(od strony Morza Jońskiego)). Powrót z Sapienzy o 16:30 (lecz na punktualność sycylijskich autobusów trzeba brać poprawki, kierowcy sprzedają bilety, gdy obok przystanku nie ma osobnego punktu). Sapienza bardzo ucierpiała podczas erupcji w latach 2001-2002. Lawa dokonała licznych zniszczeń, w tym kolejki linowej, parkingu, dróg.

Na trasie z Nicolosi do Sapienzy znajduje się kilka hoteli, pensjonatów, w ulubionym lokalnym stylu: bad & breakfast. Kilometr za Sapienzą, w kierunku Zafferana Etnea, jest mały parking przy szlaku Sentiero Schiena dell'Asino (Donkey Trail, Ośla Droga). Prowadzi nad przepaście Valle del Bove. Przy parkingu funkcjonował bar na kółkach. 

Z Sapienzy do Torre del Filosofo praktycznie 100% turystów dociera na dwa osoby: Uterenowionymi autobusami. Lub kolejką linową + terenowy autobus. W górnej stacji kolejki na 2500m jest bar. Śmiałków pokonujących trasę pieszo jest znikoma ilość - duży wysiłek, w lecie gorąco, w zimie zimno. Ponadto, teoretycznie końcowego fragmentu z tak zwanych względów bezpieczeństwa nie można pokonać pieszo samodzielnie (bez przewodnika). Te zasady się zmieniają. Ograniczenia nie zawsze występują. A ich nieprzestrzeganie na odcinku do Torre del Filosofo raczej nie skończy się problemami.

W Torre del Filosofo (ok. 2920 m) jest tylko mały parking i niewielka drewniana budka przewodników, którzy zgarniają kolejne grupy na spacer wokół i przez krater powstały w 2002 roku - Monte Frumento Supino (Barbagallo, 2939m). Stąd rozciąga się widok na dymiącą Etnę, na wprost są Kratery Południowo-Wschodnie. Jeżeli jest zła pogoda i z Sapienzy słabo widać coś powyżej 2500m, szkoda pieniędzy na wycieczkę do Torre del Filosofo. Gdzie przy takiej pogodzie będzie zimno, może być wietrznie, może padać deszcz lub śnieg oraz nic nie będzie widać. Ponadto wiatr może zawiewać trujący siarkowodór z Etny. Popołudniami Etna często jest w chmurach.   

Wielka szkoda, że wszyscy wjeżdżają i omijają przez to wspaniały widok na dolinę Valle del Bove, oddaloną zaledwie o kilkaset metrów o szutrowej drogi którą jadą.

Jeszcze pod koniec 2009 roku Torre del Filosofo to był duży teren pokryty popiołami wulkanicznymi i drobnym materiałem piroklastycznym. Wystawały z pod niego resztki obserwatorium wulkanicznego. Dzisiaj aż pod sam krater Monte Frumento Supino dotarła w ostatnich latach lawa, która po zastygnięciu tworzy ostre, nierówne i bardzo nieprzyjazne pole lawowe. Trzeba było odbudować drogę i parking. Jedna większa erupcja z wypływem lawy na tą stronę i prace będzie trzeba powtórzyć. Za to częste erupcje Etny (niewielkie zazwyczaj) stanowią również atrakcję turystyczną, którą można oglądać z bliska. Czasami stojąc metr od kanału, którym płynie lawa. A ona ostatnio upodobała sobie wypływy w kierunku Torre del Filosofo i Valle del Bove. Co roku tysiące turystów mają taką niespodziankę na Etnie.

Turystyczny wyjazd na Etnę polega na zaliczaniu. Najczęściej rano dojazd do Torre del Filosofo. Godzina, a czasami mniej. I z powrotem. Do tego ewentualnie godzina na kawę, zakupy albo spacer w sąsiedztwie Rifugio Sapienza. Etna zaliczona, można jechać zaliczać tego samego dnia kolejne miejsca jak Taorminę, Katanię czy Gole del Alcantara. Przy czym większości turystom odpowiada takie zwiedzanie, niemalże nikt nie ma ochoty na pogłębianie wiedzy czy zobaczenie jednego miejsca ale porządnie. Dzisiaj zwiedza się szybko i byle jak, bo liczy się zrobienie kilku zdjęć i możliwość wypowiedzenia słów - tu byłem / byłam. Merytoryczne i dokładne poznawanie świata wymaga wysiłku i interesuje już tylko takich dziwaków jak ja.

Od strony Sapienzy można spotkać tabliczki zakazujące samodzielnego poruszania się po Etnie powyżej pewnej wysokości. Oraz zabraniające całkowicie wchodzenia w partie szczytowe Etny i nocowania w górnej części masywu. To jest zupełnie zrozumiałe. W lecie, nawet tysiące osób dziennie szturmują rejon Torre del Filosofo (2900-2940m). Dla prawie wszystkich jest to pierwszy kontakt z aktywnym wulkanem. Plażowe stroje, z sandałami i japonkami wyłącznie. W ręce aparat i butelka woda. Gdyby tak niedoświadczone osoby próbowały wchodzić na Etnę, mogłoby się to dla nich skończyć tragicznie. Także podczas erupcji nie wiedzieliby jak się zachować i głupie decyzje mogłyby skończyć się źle. Aktywne wulkany to niebezpieczna "zabawa". Trzeba się na tym znać. Wiem coś na ten temat, bo zajmuję się nim kilkanaście lat. Zdobycie i eksploracja na sześciu kontynentach kilkudziesięciu wulkanów, kilkuset kraterów, i ponad 100 innych miejsc wulkanicznych, zaopatrzyła mnie w wiedzę i doświadczenie.

Z rejonem Torre del Filosofo jest sporo problemów. Tak naprawdę nie ma już tego miejsca, bo zniszczyły go erupcje. Ale nazwa jest w użyciu. W tych okolicach kończy się podróż terenowymi autobusami, by z sąsiednich kraterów, ukształtowanych w 2002 roku, oglądać Etnę. Ich nomenklatura daleka jest od jednolitości. Na starszych mapach, które posiadam, krater obok obecnego parkingu nosi nazwę Monte Frumento Supino (ok. 2940 m), a sąsiadujący z nim - Montarelli (ok. 2940m). Jednak niektóre inne mapy, w tym internetowe, posługują się innym nazewnictwem. Monte Frumento Supino i Barbagallo. Ostatnia nazwa związana jest zapewne z Vicenzo Barbagallo (1909-1977) - przewodnikiem i szefem Osservatorio Etnea, które stało tutaj. Zniszczyła go erupcja z 1971 roku, a lawa po 2010 roku, zalała jego szczątki. Czasami oba kratery nazywa się Barbagallo, a Monte Frumento Supino nazywa się stożek wulkaniczny położony kilkaset metrów na północny-zachód (patrząc w kierunku Randazzo). Bywa też, że kratery te nazywa się po prostu Torre del Filosofo. Ponadto występują niedokładności w wysokościach na różnych źródłach, maksymalnie do 100 metrów, zazwyczaj poniżej 50 metrów od faktycznych wysokości. Polegają na zaniżaniu.

 O turystycznych aspektach Etny pisałem już wcześniej, w 2-częściowym artykule: Etna turystycznie / Etna ambitnie / Etna po mojemu.

Na zdjęciach opisane w artykule miejsca w roku 2009 i 2017.

Opublikowano w Blog

nationalgeographic box

red bull 225x150

TOKFM box

iexpert 225X150px

stopka plecak

LogoStopka

stopka plecak

Strona używa informacji zapisanych za pomocą… plików cookies w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeżeli tego nie akceptujesz zmień ustawienia przeglądarki dotyczą…ce cookies. Więcej informacji można znaleźć‡ w naszej Polityce prywatności.