NAJBLIŻSZE PRELEKCJE PODRÓŻNICZE i INNE WYDARZENIA:

 19 sierpień - 7 wrzesień - Tanzania (Kilimandżaro, Serengeti, Ngorongoro, Zanzibar)

 24 wrzesień - XXII Festiwal Górski w Lądku Zdroju, o PROJEKCIE 100 WULKANÓW, w panelu w Wielkim Namiocie pomiędzy godz. 10 a 16. PROGRAM

 a2b2

portal gorski 225x150 box

slaskie box

spokey.jpg 225PX

LOGO

Podziel się

FacebookMySpaceTwitterGoogle BookmarksLinkedinRSS Feed

Porcja fotografii zwłaszcza przyrodniczych, z sześciu kontynentów, z muzyką w tle. Taka współczesna diaporama, czyli slideshow. 
Opublikowano w Filmy

Zabójcze krokodyle słonowodne, Australia.

Zwierzęta Wyspy Borneo.

Opublikowano w Filmy
The 100 VOLCANOES PROJECT is realized since 2006 and aims to explore the 100 volcanoes, of which half of them must be active.
Volcanoes are precisely tailored, difficult to access and very interesting in terms of exploratory and scientific. Often wild, most active, the highest.
Project 100 volcanoes is unique on a global scale, approaching the half. Is realized individually (solo).

The achievement of the project are located in two tables, primary and subsidiary.

As at November 01 (2015) at the main table are 39 volcanoes of which 27 were active, they are: Toba, Kerinci, Soputan, Lokon Tompaluan, Anak Krakatau, Papandayan Merapi, Semeru (Mahameru), Bromo, Ijen, Rinjani, Tambora (INDONESIA); Licancabur, Sairecabur, Lascar, Copahue (CHILE, ARGENTINA, BOLIVIA); Western Elbrus, Kazbek (Mkinvartsveri) (RUSSIA and GEORGIA); Khorgo (MONGOLIA); Ararat (TURKEY); Damavand (IRAN); Thrihnukagigur (Three Peaks Crater, descent to the bottom of the crater, more than 120m), Hvannadalshnukur  (Oraefjokull), Ok, Hverfjall (Hverfell), Krafla (Leirhnjukur), Askja and Viti, Hrossaborg, Hljódaklettar (Echo Rocks) i Raudhólar (Red Hills), Laki-Lakagigar-Tjarnargigur, Eyjafjallajokull summit and Magni & Módi  (Fimmvordduhals), Eldfell, Hekla, Reykjanes (ICELAND); Nea Kameni (GREECE); Etna (ITALY); Taal, Bulusan, Pinatubo (PHILIPPINES).

Among the above volcanoes are from 100 to over 6000 meters above sea level. Volcanoes covered with glaciers, tropical and situated in the deserts. Stratovolcanoes, shields and fissures - volcanoes. Extinct, dormant and active volcanoes, including the most active volcanoes. Located in different countries on several continents. As well as volcanoes very little known and famous of the huge eruptions.

In the auxiliary table is 68 items: Other volcanoes: Anak Soputan (INDONESIA); Helgafell, Kristinartindar, Ludentarborgir, Unnamed volcano near Nordurnamshraun lava field, Brennisteinsalda (Torfajökull system), Krysuvik (ICELAND). Other volcanic areas, volcanic mountains, volcanic rock formations, lava fields, cinder cones, volcanic calderas, volcanic deserts, volcanic plateaus: Volcanic Cordillera (Plateau) (MEXICO); lava field next to Terchiin Tsagaan Nuur lake (MONGOLIA); Massif of Mayon volcano during the eruption, Lignon Hill, Bulusan Lake (PHILIPPINES);Tengger caldera and Mount Penanjakan, Parangtritis volcano beach  (INDONESIA); Pali Aike volcanic field, volcanic plateau Puna de Atacama, volcanic plateau of the Altiplano, old lava fields in the Atacama desert (ARGENTINA, CHILE, BOLIVIA); parts of Silesia and Lesser Poland, parts of Sudetes and Carpathian mountains (POLAND); Badacsony (HUNGARY); Vihorlat mountains (SLOVAKIA); Castle Hill in Edinburgh (UNITED KINGDOM); fields of lava and parasitic craters in the massif of Mount Etna, Alcantara Gorge (Goals dell`Alcantare) (ITALY); Palea Kameni island, Santorini island (Kokkini Paralia (Red Beach), volcanic beaches, lava and volcanic rocks - several other locations on the island), caldera Santorini, Cape Koloumbo (next to underwater volcano) (GREECE); Reykjanes peninsula (among other things: the fields of lava, Reykjanesta, Bridge Between Continents (tectonic rupture intercontinental)), Godaland & Kattarhryggur, Dyrholaey & Reynisdrangur, Fjadrargljufur, Laki area - lava fields, Asbyrgi canyon, Myrdalssandur, Skeidararsandur, Interior (the central part of the island, the whole cross-section), Vikursandur,  Ódáðahraun, Jökulsárgljúfur canyon, Drekagil, canyon, Kverkfjöll area and around Holuhraun, Jardbadshólar, Laxádalslava, Dimmuborgir, Hvitserkur, Hallmundarhraun, Thingvellir, Gerduberg, Lóndrangar-Malarrif-Svalþúfa, Snaefellsjokull-Stapafell area, Arnarstapi, Lavas around the of the  Skaftafellsjokull glacier, Eldborg & LIjósufjoll area, Volcanic rocks in Stykkisholmur & Islands Western (including Flatey), Kjalhraun (Kjolur), Bifrost area (ICELAND). Geysers field and fumaroles, thermal springs and geothermal fields: Geysers El Tatio (CHILE); Fumaroles Sol de Manana (BOLIVIA); Strokkur geyser & Geysir geothermal field, Kisilhóll Hill & Gunnuhver, Blue Lagoon and Svartsengi Geothermal Power Station, Reykjanes Geothermal Power Station, Krafla Geothermal Power Station, Grjótagjá and Stóragjá (thermal springs in caves), Hverir (Námaskard) with Mount Namjafall, Jarobodin, Leirhnjukur (Clay Hill), Reykhólar, Landmannalaugar (Laugahraun, Stórihver, Blahnukur), Deildartunguhver, Reykholt, Seltun-Fulipollur, Hveragerdi and Reykjadalur (Hengill volcano system), Hveravellir (ICELAND). Volcanic caves: Lofthellir (Lofthellar), Vatnshellir, Raufarhólshellir, The volcanic cave near Laki (ICELAND). OTHER: Viti (The crater after the eruption of gases), Skutustadagigar (gases craters) (ICELAND). OTHER (not of volcanic origin) Herlany cold geyser (SLOVAKIA), mud volcanoes in Qobustan (AZERBAIJAN). 

The next expedition (November 2015 - March 2015) will include volcanoes of Chile (including Easter Island), Argentina, Ecuador, Mexico and the United States. I'll try to determine which volcano is the highest active volcano on Earth (Ojos del Salado or Llullaillaco - contentious topic), expedition will include: Villarrica and Pissis volcanoes, volcano Sangay in Ecuador and volcanoes: Popocatepetl and Orizaba in Mexico (possibly Colima volcano too). The final part of the journey will involve Yellowstone Park and Mount St. Hellena. Additional objectives: among other things, attempt to reach the highest situated lake in the world in the massif of the volcano Ojos del Salado. Read more: Sporting, exploration and scientific successes of EXPEDITION 2015/2016 - project 100 VOLCANOES.

Grzegorz (Gregory) Gawlik - polish traveler, mountaineer, volcanoes explorer, journalist, and photographer. A lawyer by education.

●Visited about 70 countries, 6 continents.

●More than 30 peaks 4-, 5-, 6- and 7-thousandths include in the Himalayas, the Andes, Pamir, Caucasus, in the High Atlas and Borneo, hundreds of lower peaks.

●39 volcanoes (27 active) - THE PROJECT "100 VOLCANOES" since 2006) and 68 other volcanic places, including less important volcanoes, volcanic: deserts, caves, rock formations, fields and geothermal geysers, lava fields.

●Exploration: deserts, polar lands, jungles, seas and oceans, coral reefs, waterfalls, caves, canyons, the world's largest cities and priceless artifacts, animal watching, learning about different cultures.

●Cooperation with many television stations, radio stations, internet portals, with the press.

●Winner of journalism awards, travel awards, plebiscites.

●Author of thriller-adventure novel: "Stone of Annihilation", author of reportages, feuilletons, interviews, press articles and blogs.

●Collection of more than 250 varieties of minerals and approximately 1500 to 2000 specimens.

●And much more.

Examples of volcanic galleries: PHOTO GALLERY 1 and PHOTO GALLERY 2 and a few photos below:

Opublikowano w Blog

Po opuszczeniu terminalu lotniska w Darwin, dało się odczuć uderzenie gorących mas tropikalnego powietrza. Tak witało australijskie Terytorium Północne. Pogoda raczej do opalania, aniżeli do poszukiwań największego i najgroźniejszego żyjącego gada. Krokodyl morski, krokodyl słonowodny, krokodyl różańcowy albo po prostu saltie – tak się nazywa. Potrafi osiągać siedem metrów długości i dwie tony wagi. Zabija wszystko co mu stanie na drodze. Spotkanie oko w oko w Australii północnej nie jest trudne, gdyż tutaj żyje największa populacja tego gatunku. Najbardziej drapieżnego zwierzęcia lądowego i przybrzeżnego na świecie.

Miejscowi czują respekt przed nim, chociaż chętnie jedzą jego mięso i kupują buty czy torebki z bardzo cennej skóry. Zdziwiło ich, że przybysza z daleka fascynuje ten gatunek i częstując krokodylim burgerem, przystąpili do krwiożerczych opowieści na jego temat. Na koniec przestrzegając.

Przed wejściem do basenu należy sprawdzić czy na dnie nie odpoczywa sobie krokodyl, innych akwenów lepiej unikać. Odpoczywając w pobliżu placu zabawa powinno się sprawdzić wszystkie owalne i zadaszone konstrukcje, bo w nich lub pod nimi krokodyle lubią odpoczywać. Od morskich kąpieli dobrze jest się trzymać z daleka. Saltie lubią w nim pływać  i odpoczywać na plażach. Zabijają nawet rekiny na pełnym morzu. Poza tym trzeba uważać na płaszczki, śmiercionośne meduzy, i właśnie rekiny. Krokodyle co roku zabijają ludzi. Dla nich jesteśmy zwierzyną taką samą jak każda inna. Na pocieszenie dodali, że drugi gatunek tutaj żyjący czyli krokodyle słodkowodne (freshwater), są mniejsze, mało agresywne i rzadko atakują ludzi.

Na poszukiwanie krokodylów warto zabrać ze sobą miejscowego przewodnika. Takiego jak Mark, w połowie Australijczyka, w połowie Aborygena. Solidna terenówka, sprzęt biwakowy, jedzenie na kilka dni i w drogę. Kierunek: Park Narodowy Kakadu. Największy w Australii, obszar wielkości Słowenii. Krokodyle słonowodne licznie zamieszkują park i jego otulinę. Ich znaczna populacja żyje w rzece Adelajda, po której organizowane są wycieczki. Ich największą atrakcją jest karmienie krokodyli i obserwacja jak niesamowicie są szybkie oraz zwinne w wodzie.

Przed wejściem na statek odbywa się instruktaż czego nie wolno robić, by powrócić cało na ląd. A dla niedowiarków są wycinki miejscowych gazet o atakach krokodyli na ludzi. O ile na lądzie człowiek ma szanse ucieczki przed krokodylem, o tyle w wodzie nie ma żadnych. Są niezwykle sprawne i mogą bardzo długo przebywać pod wodą. Może nie wyglądają, ale są to inteligentne zwierzęta. Podczas takiego rejsu można podziwiać ich umiejętności akrobackie. Za kawałkiem mięsa potrafią z szybkością błyskawicy wyskoczyć na kilka metrów nad lustro wody. Pokazując przy okazji swoje ogromne zęby o niewiarygodnym ścisku. Kawałek mięsa zanurzany jest w wodzie, po czym wznoszony kilka metrów nad nią na patyku z żyłką. Krokodyle podpływają spokojnie, nieraz pod wodą, by gwałtownie wyskoczyć do góry. Wydawałoby się, że tak ogromne zwierze, nie jest wstanie zrobić czegoś takiego, więc tym bardziej widowisko w ich wykonaniu budzi podziw.

 Z nad rzeki Adelajda jest już tylko krok do parku narodowego. Przy każdej rzece, każdym potoku, każdym jeziorze są wbite liczne tabliczki ostrzegające przed krokodylami i zakazującymi kąpieli. Mimo początku pory deszczowej, drogi i przeprawy rzeczne były jeszcze przejezdne. To dobrze. Dopóki cieki i akweny wodne nie są połączone w jeden system, co dzieje się podczas intensywnych opadów deszczu, są miejsca gdzie ryzyko spotkania krokodyli jest niewielkie i można zaryzykować kąpiel. Jako że skwar panuje tam niemiłosierny warto poszukać takiego  miejsca. I oto jest, niewielkie jezioro przez które przepływa rzeka, otoczone skałami. Obserwacje brzegu i lustra wody. Nic się nie rusza. Grupa turystów też ma ochotę na kąpiel, ale czekają. Przy brzegu jest boja na długim sznurze. Jej obecność w takich miejscach jak to jest nieprzypadkowa. Gdy ludzie się kapią i pojawi się krokodyl, ktoś powinien ją rzucić w jego kierunku. Kapiący się ewakuują, a w tym czasie krokodyl atakuje boję, która ma zapach ryb. Przynajmniej tak to ma działać, lecz lepiej tego nie sprawdzać.

Skoro woda wydaje się bezpieczna, można się kąpać. Po pięciu minutach, wchodzą do wody kolejni śmiałkowie, z nadzieję, że ich też nic nie zje. Reszta woli jednak pozostać na brzegu. A gdy tylko coś plusnęło turyści uciekli z wody, stwierdzając że kąpiel w takich warunkach jest zbyt stresująca. Obawy nie były uzasadnione, bo plusk może wywołała ryba albo żółw wodny, na pewno nie krokodyl. Orzeźwienie, rzecz nie do przecenienia.

Przemierzając Park Narodowy Kakadu, obcując z przyrodą, kulturą Aborygenów, na każdym kroku towarzyszą informacje o obecności krokodyli. Australijczycy ten temat traktują bardzo poważnie. Nieustannie powtarzają, że krokodyle słonowodne są bardzo agresywne, a każdego kto naruszy ich terytorium traktują jako zdobycz. Na ich terenie należy mieć oczy dookoła głowy, bo mogą być wszędzie. Najbardziej niebezpieczne jest zbliżanie się na skraj rzek i jezior, zwłaszcza tych, gdzie krokodyle obecne są przez cały rok. Do takich należy East Alligator River. Stojąc na jej skraju i fotografując krokodyle pływające kilkadziesiąt metrów dalej, tylko z pozoru jest bezpiecznie. Pod wodą przy samym brzegu może czaić się bowiem jeden z nich, wyskoczy, a potem będzie już za późno. Na każdym kroku słychać słowa, że to nie są żarty i warto zaufać doświadczonym miejscowym mieszkańcom. Co nie zmienia faktu, że trudno jest okiełznać ciekawość.

Przed opuszczeniem Parku Narodowego Kakadu nadchodzi czas królewską kolację, grillując na ognisku kawałki krokodyla, kangura oraz lamy. Produkty pochodzą z miejscowej hodowli. Po posiłku jest czas na codzienny rytuał. Obejście obozowiska, sprawdzenie czy wszystko jest w porządku? W nocy krokodyle często wychodzą na ląd i znacznie oddalają się od wody, atakują każde napotkane zwierze, w tym ludzi. Do tego żyją tutaj liczne jadowite węże i pająki. Nigdzie nie ma ich tyle co w Australii.

Cel wyprawy został osiągnięty. Obserwacja z bliska, w środowisku naturalnym, niezwykłych stworzeń jakimi są krokodyle słonowodne, porównywane nierzadko z dinozaurami, to fantastyczna sprawa. Nie ma lepszego miejsca do tego niż północna Australia.

Ten sam artykuł, tylko trochę inaczej zredagowany, za to z zupełnie innymi zdjęciami znajduje się: TUTAJ a film m.in. z Australii znajduje się: TUTAJ.

  • Na zdjęciach:
  • 1-3) krokodyle słonowodne na rzece Adelajda,
  • 4) krokodyle hodowlane,
  • 5) torebka ze skóry krokodyla słonowodnego, cena: 11-12 tysięcy złotych,
  • 6-7) krokodyle mięso np. na grilla,
  • 8) tablica informacyjno-ostrzegawcza przed krokodylami słonowodnymi i słodkowodnymi w Parku Narodowym Kakadu,
  • 9-13) informacje prasowe o krokodylach, m.in. jak krokodyl na morzu zabił rekina i jak odpoczywał w przydomowym basenie,
  • 14-15) autor artykułu z wężami dusicielami w pobliżu rzeki Adelajda. 
Opublikowano w Reportaż
Gdy tylko opuściłem lotnisko w Darwin, poczułem uderzenie gorących mas tropikalnego powietrza. Znalazłem się w Australii na Terytorium Północnym. Nie przyjechałem się tutaj opalać, tylko przyjrzeć z bliska największemu i najgroźniejszemu gadowi świata. Krokodyl morski, krokodyl słonowodny, krokodyl różańcowy albo po prostu saltie – tak się nazywa. Potrafi osiągać siedem metrów długości i dwie tony wagi. Zabija wszystko co mu stanie na drodze. Spotkanie oko w oko w Australii północnej nie jest trudne, gdyż tutaj żyje największa populacja tego gatunku. Najbardziej drapieżnego zwierzęcia lądowego i przybrzeżnego na świecie.

Miejscowi czują respekt przed nim, chociaż chętnie jedzą jego mięso i kupują buty czy torebki z bardzo cennej skóry. Zdziwili się moją fascynacją tym gatunkiem i postanowili mnie przestraszyć opowieściami. Jednocześnie częstując krokodylim burgerem. Zanim wejdziesz do basenu sprawdź czy na dnie nie odpoczywa sobie krokodyl, innych akwenów unikaj. Jakbyś chciał odpocząć koło placu zabaw sprawdź wszystkie owalne i zadaszone konstrukcje, bo w nich lub pod nimi krokodyle lubią przebywać. W morzu się raczej nie kąp. Saltie lubią w nim pływać  i wylegiwać na plażach. Zabijają nawet rekiny na pełnym morzu. Poza tym musisz uważać na płaszczki, śmiercionośne meduzy, i właśnie rekiny. Krokodyle co roku zabijają ludzi. Dla nich jesteśmy zwierzyną taką samą jak każda inna. Na pocieszenie usłyszałem, że drugi gatunek tutaj żyjący czyli krokodyle słodkowodne (freshwater), są mniejsze, mało agresywne i rzadko atakują ludzi.

Na poszukiwanie krokodyli słonowodnych wybrałem z Markiem, w połowie Australijczykiem, w połowie Aborygenem. Solidna terenówka, sprzęt biwakowy, jedzenie na kilka dni i w drogę. Kierunek: Park Narodowy Kakadu. Największy w Australii, o obszarze wielkości Słowenii. Krokodyle słonowodne licznie zamieszkują park i jego otulinę. Ich znaczna populacja żyje w rzece Adelajda, po której organizowane są wycieczki. Ich atrakcją jest karmienie krokodyli i obserwacja jak niesamowicie są szybkie oraz zwinne w wodzie.

Przed wejściem na statek odbyliśmy instruktaż czego nie wolno robić, by powrócić cało na ląd. A dla niedowiarków są wycinki miejscowych gazet o atakach krokodyli na ludzi. O ile na lądzie człowiek ma szanse ucieczki przed nimi, o tyle w wodzie nie ma żadnych. Są niezwykle sprawne i mogą bardzo długo przebywać pod wodą. Może nie wyglądają, ale są to inteligentne zwierzęta. Podczas rejsu przyjrzeliśmy się ich niezwykłym umiejętnościom akrobackim. Za kawałkiem mięsa potrafią z szybkością błyskawicy wyskoczyć na kilka metrów nad lustro wody. Pokazując przy okazji swoje ogromne zęby o niewiarygodnym ścisku. Kawałek mięsa zanurzany jest w wodzie, po czym wznoszony kilka metrów nad nią na patyku z żyłką. Krokodyle podpływają spokojnie, nieraz pod wodą, by gwałtownie wyskoczyć do góry. Wydawałoby się, że tak ogromne zwierze, nie jest wstanie zrobić czegoś takiego, więc tym bardziej widowisko w ich wykonaniu budzi podziw.

Po opuszczeniu rzeki Adelajda dojechaliśmy do parku narodowego. Przy każdej rzece, każdym potoku, każdym jeziorze, ostrzegały liczne tablice przed krokodylami, jednocześnie zakazujące kąpieli. Widząc ich głowy ledwo wystające z wody nie opuszczała mnie myśl, iż tylko wariat wszedłby do niej. Mark jednak obiecał znalezienie akwenu, w którym mógłbym się bezpiecznie orzeźwić. Był początek pory deszczowej, ale drogi nie zostały jeszcze zalane, a rzeki pozwalały na przejazd dobrą terenówką. Jak wytłumaczyli mi miejscowi, dopóki cieki i akweny wodne nie są połączone w jeden system, co dzieje się podczas intensywnych opadów deszczu, są miejsca gdzie ryzyko spotkania krokodyli jest niewielkie i można zaryzykować kąpiel. A skwar był niemiłosierny. Po dotarciu do niewielkiego jeziora otoczonego skałami i chłodzonego potokiem, postanowiłem zanurzyć się w wodzie. Rozpoczęliśmy z Markiem obserwację brzegu i lustra wody. Nic się nie ruszało w niej. Niewielka grupa osób zwiedzających park, która podeszła do nas, miała równie wielką ochotę popływać, ale postanowili poczekać na to co my zrobimy. Przy brzegu zauważyłem boję na długim sznurze. Jej obecność nie była przypadkowa, spełniała następującą funkcję. Gdy ludzie są w wodzie i pojawi się krokodyl, ktoś powinien ją rzucić w jego kierunku. Kąpiący się ewakuują, a w tym czasie krokodyl atakuje boję, która ma zapach ryb. Przynajmniej tak to ma działać jak tłumaczył Mark, aczkolwiek  wolałbym tego nie sprawdzać.

Skoro woda wydawała się bezpieczna, wskoczyłem. Przyjemność w tak upalny dzień była trudna do opisania. Gdy minęło pięć minut i nic mnie nie zjadło, inni zrobili to samo. Nie wszyscy. Wystarczył jednak jeden dziwny plusk, a uciekli stwierdzając, że kąpiel w takich warunkach jest zbyt stresująca. Pozostałem w wodzie, bo plusk może wywołała ryba albo żółw wodny, na pewno nie krokodyl. Tego było mi trzeba, orzeźwienia.

Przemierzając Park Narodowy Kakadu, obcując z przyrodą, kulturą Aborygenów, na każdym kroku towarzyszyły naszej podróży informacje o obecności krokodyli. Australijczycy ten temat traktują bardzo poważnie. Nieustannie powtarzają, że krokodyle słonowodne są bardzo agresywne, a każdego kto naruszy ich terytorium traktują jak zdobycz. Na ich terenie należy mieć oczy dookoła głowy, bo mogą być wszędzie. Najbardziej niebezpieczne jest zbliżanie się na skraj rzek i jezior, zwłaszcza tych, gdzie krokodyle obecne są przez cały rok. Gdy stałem nad jedną z nich - East Alligator River - z aparatem fotograficznym skierowanym na dostojnie pływające po rzece krokodyle słonowodne, Mark próbował mnie odciągnąć. I przy okazji tłumaczył: że gdy fotografuję krokodyle oddalone ode mnie, to pod wodą przy brzegu może czaić się kolejny. Nie zauważę go, dopóki nie wyskoczy, a potem będzie za późno. To nie są żarty i dobrze żebym zaufał doświadczonym miejscowym mieszkańcom, a nie zgrywał chojraka z Europy – przekonywał mnie poważnym tonem. Cóż jednak poradzę, że tak ciężko okiełznać moją ciekawość.  

Przed opuszczeniem Parku Narodowego Kakadu zaserwowaliśmy sobie z Markiem królewską kolację, grillując na ognisku kawałki krokodyla, kangura oraz lamy. Produkty kupiliśmy w sklepie, z miejscowej hodowli. Gdy zmęczeni chcieliśmy pójść spać, wcześniej czekał nas codzienny rytuał. Obejście terenu biwakowania, sprawdzenie czy wszystko jest w porządku? W nocy krokodyle często wychodzą na ląd i znacznie oddalają się od wody, atakują każde napotkane zwierzę, w tym ludzi. Do tego żyją tutaj liczne jadowite węże i pająki. Nigdzie nie ma ich tyle co w Australii.

Odwiedzając to miejsce, osiągnąłem to co chciałem. Obserwacja z bliska, w środowisku naturalnym, tych niezwykłych stworzeń jakimi są krokodyle słonowodne, porównywane nierzadko z dinozaurami, to fantastyczna sprawa. Nie ma lepszego miejsca do tego niż północna Australia.

Ten sam artykuł, tylko trochę inaczej zredagowany,  za to z zupełnie innymi zdjęciami znajduje się: TUTAJ a film m.in. z Australii znajduje się: TUTAJ.

  • Na zdjęciach:
  • 1-11) krokodyle słonowodne (saltwater), słodkowodne (freshwater, zdjęcia 9-11), znaki ostrzegawcze – rzeki Adelajda i East Alligator River,
  • 12) burger z krokodyla,
  • 13) krokodyle jaja,
  • 14) jedna z drogowych przepraw przez rzekę w Parku Narodowym Kakadu,
  • 15) Grzegorz Gawlik z wężem boa na głowie.
Opublikowano w Blog
Materiał KATOWICE TV z prelekcji: 
Zapraszam wszystkich  ósmego stycznia do Biblioteki Śląskiej w Katowicach (godz. 17:00, czwartek) na prelekcję o Azji południowo-wschodniej i północnej  Australii. Opowiem o tym co można tam ciekawego zobaczyć, zjeść, o tym co robiłem przez 110 dni i co mnie tam spotkało. Nie zabraknie ciekawostek. Oprócz Australii będzie Indonezja, Malezja, Filipiny. Wspomnę coś pewnie o Tajlandii, Kambodży, sułtanacie Brunei, Hong Kongu i Singapurze.
Biblioteka Śląska w Katowicach

plac Rady Europy 1

sala Parnassos

8 stycznia, godz. 17:00

Jeżeli nadal brakuje Wam powodów, dla których warto wybrać się 8 stycznia do Biblioteki Śląskiej na godzinę 17:00, to mam przygotowanych kilka argumentów:

Po pierwsze, warto się wybrać, bo ja tam będę, a będąc bardziej poważnym, to...

Po drugie, po dwóch tygodniach świątecznego siedzenia i jedzenia warto w końcu wyjść z domu.

Po trzecie, najwyższy czas pomyśleć o wakacjach, a Azja południowo-wschodnia i Australia to świetne miejsca do odpoczynku i podróżowania.

Po czwarte, jeśli nie lubicie zimy, to tropikalne opowieści na pewno Was rozgrzeją.

Po piąte, miłośnicy kuchni być może po spotkaniu przygotują prawdziwie egzotyczną potrawę, na przykład smażonego węża albo nadziewane żaby (mam nadzieję, że chorzowskie zoo pomoże w zgromadzeniu produktów).

Po szóste, warto się spotkać ze współczesnymi dinozaurami, które żyją w północnej Australii.

Po siódme, może kogoś zaciekawi szalony projekt 100 wulkanów, którego częścią była przedmiotowa wyprawa do Azji i Australii, a sam projekt wzbudził w ostatnim czasie zainteresowanie m.in. TVN-u, TVP1, TVP2, TVPinfo, kilku rozgłośni radiowych czy national-geographic.pl. Więcej informacji: TUTAJ i TUTAJ.

Po ósme, warto posłuchać wariata, który się włóczy samotnie po świecie i co z tego wynika?

Starczy tych zachęt. Do zobaczenia w Bibliotece Śląskiej.

pozdrawiam

Grzegorz Gawlik

Opublikowano w Blog
niedziela, 21 wrzesień 2014 11:25

GRZEGORZ GAWLIK w podróży 2 - nowa galeria

Oto druga porcja moich zdjęć z podróży, znajduje się: TUTAJ. Zapraszam również do zakładki: NAJWAŻNIEJSZE WYPRAWY – gdzie zamieściłem krótką notkę o ostatniej wyprawie do Islandii. 

Opublikowano w Blog

Strona internetowa GrzegorzGawlik.pl działa już ponad rok i chyba najwyższy czas wrzucić trochę swoich zdjęć z wypraw. Widniejący w tytule galerii numer jeden to nie przypadek, gdyż nie poprzestałem na jednej porcji zdjęć ze swoim obliczem. Z tymże druga galeria jest jeszcze w przygotowaniu i ukaże się na stronie wkrótce.

Galeria: „GRZEGORZ GAWLIK w podróży” znajduje się: TUTAJ.

Opublikowano w Blog
poniedziałek, 08 wrzesień 2014 10:59

ZWIERZĘTA 2 – zupełnie nowa galeria

Odświeżanie pierwszej galerii zwierzęcej i wybór do niej zdjęć spowodowało, że została duża grupa niewykorzystanych, tym samym część z nich prezentuję w galerii "ZWIERZĘTA 2” w zakładce "GALERIE". Obejmuje ona kilka kontynentów i sporą liczbę krajów.

Galeria "ZWIERZĘTA 2” znajduje się: TUTAJ.

Opublikowano w Blog
niedziela, 07 wrzesień 2014 07:18

ZWIERZĘTA - galeria zdjęć odświeżona

Wyprawa 2013 do Azji i Australii była bogata w obserwację zwierząt, ale także wulkaniczna i solidnie zlodowacona Islandia w 2014 roku dostarczyła kilku ciekawych obserwacji.

Galeria „ZWIERZĘTA” znajduje się:TUTAJ.

Opublikowano w Blog
Strona 1 z 3

nationalgeographic box

red bull 225x150

TOKFM box

iexpert 225X150px

stopka plecak

LogoStopka

stopka plecak

Strona używa informacji zapisanych za pomocą… plików cookies w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeżeli tego nie akceptujesz zmień ustawienia przeglądarki dotyczą…ce cookies. Więcej informacji można znaleźć‡ w naszej Polityce prywatności.