NAJBLIŻSZE PRELEKCJE PODRÓŻNICZE i INNE WYDARZENIA:

 19 sierpień - 7 wrzesień - Tanzania (Kilimandżaro, Serengeti, Ngorongoro, Zanzibar)

 24 wrzesień - XXII Festiwal Górski w Lądku Zdroju, o PROJEKCIE 100 WULKANÓW, w panelu w Wielkim Namiocie pomiędzy godz. 10 a 16. PROGRAM

 a2b2

portal gorski 225x150 box

slaskie box

spokey.jpg 225PX

LOGO

Podziel się

FacebookMySpaceTwitterGoogle BookmarksLinkedinRSS Feed
Setki tysięcy turystów rocznie odwiedzają punkty widokowe Etny (Mongibello), w tym zdecydowana większość rejon Rifugio Sapienza (Nicolosi Nord) i Torre del Filosofo - od strony Katanii (od południa). Pierwszy punkt to wysokość ok. 1900 m n.p.m. Z okolicznymi wulkanicznymi atrakcjami 1850-2000m. Drugi punkt to ok. 2900m, a z okolicznymi kraterami, do 2940m n.p.m. Pomiędzy jest górna stacja kolejki linowej na ok. 2500m.

Sapienza / Rifugio Sapienza / Nicolosi Nord. W zasadzie, prawidłowa jest ta ostatnia nazwa, odnosząca się do części gminy Nicolosi. Ale najbardziej znanym obiektem w tym miejscu jest hotel górski - John Rifugio Sapienza. Powszechnie znany. Obok jest dolna stacja kolejki linowej - Funivia dell`Etna. W zimie stanowi część ośrodka narciarskiego (drugi jest na stokach północnych). Nieopodal jest kilka restauracji, barów, sklepy z pamiątkami, ale znajdą się też przedmioty sportowe i narciarskie. Ceny - wielokrotnie wyższe niż w Katanii. Firmy turystyczne oferują wycieczki do Torre del Filosofo. Toalety są płatne. Ponadto duży parking i przystanek autobusowy. Publicznym transportem niełatwo się tutaj dostać. Na czerwiec 2017, jedyny autobus odjeżdżał z Katanii o 8:15 z Piazza Papa Giovanni XXIII (przed dworcem kolejowym, stanowisko nr 5, bilet 4 euro, kupowany w kasie nieopodal placu), z postojem w Nicolosi (cała podróż to ok. 2h, dalej autobus jedzie do Zafferana Etnea(od strony Morza Jońskiego)). Powrót z Sapienzy o 16:30 (lecz na punktualność sycylijskich autobusów trzeba brać poprawki, kierowcy sprzedają bilety, gdy obok przystanku nie ma osobnego punktu). Sapienza bardzo ucierpiała podczas erupcji w latach 2001-2002. Lawa dokonała licznych zniszczeń, w tym kolejki linowej, parkingu, dróg.

Na trasie z Nicolosi do Sapienzy znajduje się kilka hoteli, pensjonatów, w ulubionym lokalnym stylu: bad & breakfast. Kilometr za Sapienzą, w kierunku Zafferana Etnea, jest mały parking przy szlaku Sentiero Schiena dell'Asino (Donkey Trail, Ośla Droga). Prowadzi nad przepaście Valle del Bove. Przy parkingu funkcjonował bar na kółkach. 

Z Sapienzy do Torre del Filosofo praktycznie 100% turystów dociera na dwa osoby: Uterenowionymi autobusami. Lub kolejką linową + terenowy autobus. W górnej stacji kolejki na 2500m jest bar. Śmiałków pokonujących trasę pieszo jest znikoma ilość - duży wysiłek, w lecie gorąco, w zimie zimno. Ponadto, teoretycznie końcowego fragmentu z tak zwanych względów bezpieczeństwa nie można pokonać pieszo samodzielnie (bez przewodnika). Te zasady się zmieniają. Ograniczenia nie zawsze występują. A ich nieprzestrzeganie na odcinku do Torre del Filosofo raczej nie skończy się problemami.

W Torre del Filosofo (ok. 2920 m) jest tylko mały parking i niewielka drewniana budka przewodników, którzy zgarniają kolejne grupy na spacer wokół i przez krater powstały w 2002 roku - Monte Frumento Supino (Barbagallo, 2939m). Stąd rozciąga się widok na dymiącą Etnę, na wprost są Kratery Południowo-Wschodnie. Jeżeli jest zła pogoda i z Sapienzy słabo widać coś powyżej 2500m, szkoda pieniędzy na wycieczkę do Torre del Filosofo. Gdzie przy takiej pogodzie będzie zimno, może być wietrznie, może padać deszcz lub śnieg oraz nic nie będzie widać. Ponadto wiatr może zawiewać trujący siarkowodór z Etny. Popołudniami Etna często jest w chmurach.   

Wielka szkoda, że wszyscy wjeżdżają i omijają przez to wspaniały widok na dolinę Valle del Bove, oddaloną zaledwie o kilkaset metrów o szutrowej drogi którą jadą.

Jeszcze pod koniec 2009 roku Torre del Filosofo to był duży teren pokryty popiołami wulkanicznymi i drobnym materiałem piroklastycznym. Wystawały z pod niego resztki obserwatorium wulkanicznego. Dzisiaj aż pod sam krater Monte Frumento Supino dotarła w ostatnich latach lawa, która po zastygnięciu tworzy ostre, nierówne i bardzo nieprzyjazne pole lawowe. Trzeba było odbudować drogę i parking. Jedna większa erupcja z wypływem lawy na tą stronę i prace będzie trzeba powtórzyć. Za to częste erupcje Etny (niewielkie zazwyczaj) stanowią również atrakcję turystyczną, którą można oglądać z bliska. Czasami stojąc metr od kanału, którym płynie lawa. A ona ostatnio upodobała sobie wypływy w kierunku Torre del Filosofo i Valle del Bove. Co roku tysiące turystów mają taką niespodziankę na Etnie.

Turystyczny wyjazd na Etnę polega na zaliczaniu. Najczęściej rano dojazd do Torre del Filosofo. Godzina, a czasami mniej. I z powrotem. Do tego ewentualnie godzina na kawę, zakupy albo spacer w sąsiedztwie Rifugio Sapienza. Etna zaliczona, można jechać zaliczać tego samego dnia kolejne miejsca jak Taorminę, Katanię czy Gole del Alcantara. Przy czym większości turystom odpowiada takie zwiedzanie, niemalże nikt nie ma ochoty na pogłębianie wiedzy czy zobaczenie jednego miejsca ale porządnie. Dzisiaj zwiedza się szybko i byle jak, bo liczy się zrobienie kilku zdjęć i możliwość wypowiedzenia słów - tu byłem / byłam. Merytoryczne i dokładne poznawanie świata wymaga wysiłku i interesuje już tylko takich dziwaków jak ja.

Od strony Sapienzy można spotkać tabliczki zakazujące samodzielnego poruszania się po Etnie powyżej pewnej wysokości. Oraz zabraniające całkowicie wchodzenia w partie szczytowe Etny i nocowania w górnej części masywu. To jest zupełnie zrozumiałe. W lecie, nawet tysiące osób dziennie szturmują rejon Torre del Filosofo (2900-2940m). Dla prawie wszystkich jest to pierwszy kontakt z aktywnym wulkanem. Plażowe stroje, z sandałami i japonkami wyłącznie. W ręce aparat i butelka woda. Gdyby tak niedoświadczone osoby próbowały wchodzić na Etnę, mogłoby się to dla nich skończyć tragicznie. Także podczas erupcji nie wiedzieliby jak się zachować i głupie decyzje mogłyby skończyć się źle. Aktywne wulkany to niebezpieczna "zabawa". Trzeba się na tym znać. Wiem coś na ten temat, bo zajmuję się nim kilkanaście lat. Zdobycie i eksploracja na sześciu kontynentach kilkudziesięciu wulkanów, kilkuset kraterów, i ponad 100 innych miejsc wulkanicznych, zaopatrzyła mnie w wiedzę i doświadczenie.

Z rejonem Torre del Filosofo jest sporo problemów. Tak naprawdę nie ma już tego miejsca, bo zniszczyły go erupcje. Ale nazwa jest w użyciu. W tych okolicach kończy się podróż terenowymi autobusami, by z sąsiednich kraterów, ukształtowanych w 2002 roku, oglądać Etnę. Ich nomenklatura daleka jest od jednolitości. Na starszych mapach, które posiadam, krater obok obecnego parkingu nosi nazwę Monte Frumento Supino (ok. 2940 m), a sąsiadujący z nim - Montarelli (ok. 2940m). Jednak niektóre inne mapy, w tym internetowe, posługują się innym nazewnictwem. Monte Frumento Supino i Barbagallo. Ostatnia nazwa związana jest zapewne z Vicenzo Barbagallo (1909-1977) - przewodnikiem i szefem Osservatorio Etnea, które stało tutaj. Zniszczyła go erupcja z 1971 roku, a lawa po 2010 roku, zalała jego szczątki. Czasami oba kratery nazywa się Barbagallo, a Monte Frumento Supino nazywa się stożek wulkaniczny położony kilkaset metrów na północny-zachód (patrząc w kierunku Randazzo). Bywa też, że kratery te nazywa się po prostu Torre del Filosofo. Ponadto występują niedokładności w wysokościach na różnych źródłach, maksymalnie do 100 metrów, zazwyczaj poniżej 50 metrów od faktycznych wysokości. Polegają na zaniżaniu.

 O turystycznych aspektach Etny pisałem już wcześniej, w 2-częściowym artykule: Etna turystycznie / Etna ambitnie / Etna po mojemu.

Na zdjęciach opisane w artykule miejsca w roku 2009 i 2017.

Opublikowano w Blog
niedziela, 30 lipiec 2017 06:47

ETNA to ponad 300 kraterów

Oprócz czterech głównych kraterów szczytowych, w całym masywie Etny jest kilkaset innych. Od wiekowych, po młodziutkie. Zresztą nawet w obrębie partii szczytowych można wyróżnić przynajmniej kilkanaście. Nikt tak naprawdę nie wie ile ich jest, wielu z nich nienazwano. A są też stożki wulkaniczne bez kraterów albo nie-kraterowe otwory z których płynęła lawa. Ponadto kratery po wybuchach gazowych.

W niedawnych artykułach na blogu zaprezentowałem dziesiątki zdjęć kraterów szczytowych. W kolejnych też jeszcze parę kraterów się pojawi. Dlatego tym razem próbka, by pokazać ich różnorodność. Jak również przykład stożka wulkanicznego bez krateru - La Montagnola 2637m oraz krateru pochodzenia gazowego.

Kratery prezentowane na zdjęciach, pochodzą z różnych części Etny, zostały zrobione w 2009 i 2017 roku.

Przy okazji warto wspomnieć, że Etna jest stratowulkanem (wulkanem stożkowym), chociaż liczne erupcje na przestrzeni tysięcy lat mocno zniekształciły masyw. I nie jest to klasyczny stratowulkan. Objęty jest ochroną w parku regionalnym - Parco dell'Etna oraz w 2013 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest największym wulkanicznym masywem Europy, najaktywniejszym i najwyższym aktywnym. A także najwyższym w ogóle, jeśli kaukaski Elbrus zaliczymy do Azji, tak jak powinno się to robić.

Opublikowano w Blog
Rejon Kraterów Południowo-Wschodnich to aktualnie najbardziej górotwórczy (wulkanotwórczy) fragment Etny. Szalenie ciekawy. Jeśli w ostatnim czasie dochodzi do erupcji i wypływów lawy - ta część wulkanu pełni rolę przewodnią. Lawy spływają najczęściej na południe, w kierunku Sapienzy i Valle del Bove.

Gdy byłem tutaj w 2009 roku, był to samotnie stojący stożek z kraterem na szczycie. Od Centralnego oddzielała go przełęcz. Z drugiej strony można było podziwiać dolinę Del Bove i Morze Jońskie. Obecnie jest zupełnie inaczej. "Stary" Krater Południowo-Wschodni niewiele się zmienił, ale morza już nie widać. W tym samym roku na wysokościach około 2900-3000m w zboczu dymił sobie nieforemny krater pasożytniczy. To była aktywna część Krateru Południowo-Wschodniego, bo na szczycie można było zaobserwować nieliczne wyziewy wulkaniczne i wykwity siarki.

Wiadome było, że właśnie ten krater będzie nadawał ton aktywności tej części Etny. Inne otwory pasożytnicze w tej okolicy i w tym samym czasie, dawały ujście lawie w kierunku Valle del Bove. Pozostawało pytanie, czy jeśli ta aktywność się utrzyma, to jak przeobrazi rejon Krateru Południowo-Wschodniego? Pełna odpowiedź na to pytanie nastąpi w kolejny artykule.

Faktem jest, że obok starego krateru wyrosły kolejne, w tym jeden duży, który funkcjonuje pod nazwą Nowy Krater Południowo-Wschodni. Między nim a Kraterem Południowo-Wschodnim, pojawiły się trzy kratery zbliżone do niego wielkością, ale  głębsze. Razem mamy cztery kratery oddzielone od Nowego Południowo-Wschodniego piramidalnym młodym wierzchołkiem o wysokości 3300m. Takie ukształtowanie terenu przemawia, by te trzy kratery doliczyć do Południowo-Wschodniego. O ile stary, ten czwarty, wykazuje niewielką aktywność, te trzy nowe aktywne są bardzo. Podczas mojego pobytu, z tego od strony Valle del Leone dochodziło do częstych niewielkich wybuchów gazowo-popiołowych. A z tego od strony Torre del Filosofo, następują częste wypływy lawy.

Tą kruchą, aktualną sytuację, może zmienić każda kolejna większa erupcja. Wszystko może się zmienić, liczba kraterów, wysokości. Te ostatnie uległy zmianie. W 2009 roku Krater Południowo-Wschodni liczył 3315m wysokości. Na czerwiec 2017 stary krater dochodzi do 3280m, ale przyjąć należy, że wspólnym najwyższym punktem oby południowo-wschodnich kraterów jest wzniesienie o wysokości 3300m. Niezmiennie krater ten od Centralnego oddziela wyraźnie zarysowana przełęcz o wysokości 3233m. I jak wcześniej, stary krater jest dosyć płytki oraz łagodny, w skrajnych punktach będzie głęboki na najwyżej kilkanaście metrów. Z pozostałej trójki, jeden też jest dosyć płytki, a pozostałe mogą mieć do 50m głębokości. Za to wszystkie w obwodzie mają po ok. 250m.

Spektakularny przyrost Nowego Krateru Południowo-Wschodniego spowodował, że z Krateru Południowo-Wschodniego nie zobaczymy już Valle del Bove, i Morza Jońskiego poniżej doliny. Widok zasłonił nowy krater, który z pewnością jeszcze "namiesza".

Na zdjęciach: Krater Południowo-Wschodni 2017 (czerwiec) i 2009 (listopad). W tym seria zdjęć porównawczych, ze zbliżonych ujęć. Widać jak dużo się zmieniło w ciągu 7,5-roku.

Opublikowano w Blog
To tutaj znajduje się wierzchołek Etny. I jak to zwykle bywa, jest niemal na samym końcu względem trasy, którą wchodzą niemal wszyscy w rejon kraterów szczytowych. W konsekwencji mało kto go osiąga. Choć każdy tak twierdzi. Przy czym kratery szczytowe Etny nie są tłumnie odwiedzane, wręcz przeciwnie. Tłumy są na punkcie widokowym zwanym Torre del Filosofo. Od tej właśnie strony (południowej) praktycznie wszyscy wchodzą na Etnę, gdyż mają możliwość noclegu w Rifugio Sapienza na 1910m n.p.m., i dojazdu terenowym autobusem na 2900m.

Bardzo fajny dostęp do krateru jest od strony ośrodka narciarskiego Linguaglossa (od północy). Lecz wymaga więcej wysiłku. Wtedy Krater Północno-Wschodni jest pierwszym na rozległych partiach szczytowych Etny. Idąc od strony Torre del Filosofo łagodnie osiąga się Krater Centralny, zostawiając po prawej stronie Kratery Południowo-Wschodnie. By stąd zdobyć wierzchołek Etny trzeba obejść Krater Centralny, dostać się na małą przełączkę i wejść na skraj krateru Północnego-Wschodniego, który w tym miejscu jest najwyższy. Łatwiej i bezpieczniej jest obejść krater od strony zewnętrznej (od lewej stojąc plecami do Torre del Filosofo). Wiatry wieją najczęściej w kierunku Morza Jońskiego i dzięki temu można obyć się bez maski i gogli ochronnych. Od drugiej strony Krateru Centralnego wędrówka jest znacznie ciekawsza, ale też trudniejsza. Dużo trujących gazów, siarka, fumarole, pęknięcia w kraterze, nieraz słaba widoczność oraz bliskość mocno aktywnych Kraterów Południowo-Wschodnich. Bardzo wrażliwym miejscem jest wąski przesmyk między Kraterem Centralnym a Północno-Wschodnim (duża aktywność, przepaściste skraje krateru, mniejsze kratery, pęknięcia, dużo siarki i gazów, nierzadko lawa pod powierzchnią ziemi, którą czasami widać).

To o czym przed chwilą napisałem powoduje, że 90% osób, która dociera na skraj kraterów szczytowych, osiąga skraj Krateru Centralnego, od jego najniższej strony, gdzie wysokości wynoszą 3240-3280m. Po czym czując moc Enty, czym prędzej schodzą w dół. Oficjalnie dotarcie tutaj jest nielegalne, lecz sądzę, że w ciągu roku jest to ok. 200-300 osób, z których jakieś 10% staje na faktycznym wierzchołku Etny.

Mój artykuł doskonale pokazuje, gdzie jest najwyższy punkt Etny, lecz jeśli ktoś nie poszukał informacji przed wyjazdem, szybko odpuszcza dochodząc w partie szczytowe. One kryją liczne wierzchołki i wyróżniające się fragmenty czterech kraterów. Teoretycznie każdy z tych punktów może być tym najwyższym. Mnóstwo gazów, ryzyko erupcji i konieczność wielogodzinnej wędrówki po nieprzyjaznej ziemi, skutecznie stępiają zapał. Tak to jest, gdy ktoś się nie przygotował albo nie ma w sobie determinacji, by poszukać wierzchołka.

Etna obecnie liczy 3331m w najwyższym punkcie. Tyle samo liczyła w 2009 roku, gdy byłem tutaj poprzednim razem. Lecz dużo się zmieniło od tamtego czasu. Wtedy obramowanie krateru w rejonie wierzchołka było jednolite, mocne. Dzisiaj większość się rozsypała, a Krater Północno-Wschodni próbuje stopniowo wtargnąć w Krater Centralny. Najwyższy fragment Etny jeszcze stoi, ale w jego otoczeniu jest sporo pęknięć. Jedna duża erupcja w tym rejonie, a wierzchołek może się rozsypać i najpewniej wpadnie do krateru. Wtedy będzie trzeba szukać nowego wierzchołka, chyba że Etna tyle wypluje lawy w jednym miejscu, że stworzy nowy, nie budzący wątpliwości.

Gdyby obecny szczyt uległ destrukcji, obecnie (końcówka czerwca 2017), dwa miejsca predestynują do jego zastąpienia. Po przeciwległej stronie w Kraterze Północno-Wschodnim jest wzniesienie osiągające 3315m n.p.m. (oddalone od krateru o kilkadziesiąt metrów) oraz w Kraterze Centralnym blisko Północno-Wschodniego jest kopulasty fragment osiągający 3314m. Patrząc jednak co wyprawia się w rejonie Nowego Krateru Południowo-Wschodniego, który jeszcze nie tak dawno był o dobre 300-400 metrów niższy, a obecnie doszedł do 3300m, może tutaj w przyszłości będzie trzeba szukać najwyższego punktu Etny?

Tymczasem Krater Północno-Wschodni charakteryzuje się największymi wysokościami bezwzględnymi, w większości przekraczającymi 3300m. Z jednej strony sąsiaduje z Kraterem Centralnym, z drugiej, z doliną Valle del Leone. Odstaje o linii Kraterów Południowo-Wschodnich oraz Centralnego, przez co kratery szczytowe tworzą literę "L". Jego obwód to ok. 800m, głębokość ok. 200m. Najaktywniejsza jest część od strony Krateru Centralnego, a w przesmyku pomiędzy kraterami znajduje się komora z płynną lawą. Erupcja z tego miejsca może skutkować nie tylko połączeniem obu kraterów, lecz także przedostaniem się płynnej lawy do środka.

Na zdjęciach: Krater Północno-Wschodni Etny w roku 2017 i 2009.

Opublikowano w Blog
Krater Centralny Etny - największy, ale nie najwyższy. Kiedyś tworzył wyraźne dwie komory nazwane - Bocca Nuova (większa, od południa) i Voragine (mniejsza, od północy). Dzisiaj to już tak oczywiste nie jest, bo przepierzenie między nimi na skutek aktywności wulkanicznej znacznie sie zatarło. Tłumacząc słowo Voragine, otrzymujemy słowo "Przepaść". Nuovo wiadomo, "Nowy", ale Bocca to "Usta", chociaż też można rozumieć jako "Otwór, Ujście".

Krater ma dosyć owalny kształt, o obwodzie rzędu około dwóch kilometrów. Wysokości na poziomie 3240-3314m (najniższa część krateru jest od strony południowej czyli od strony Torre del Filosofo). Maksymalna głębokość to będzie około 200m. Z wnętrza wydobywają się liczne gazy, na skraju Voragine, blisko Krateru Północno-Wschodniego, w czerwcu 2017 funkcjonowało pęknięcie z jeziorem płynnej lawy. Przynajmniej rok wcześniej było już znane.

Od strony miasta Randazzo obramowanie krateru jest bardziej skaliste, od strony Krateru Południowo-Wschodniego bardziej sypkie, bogate w siarkę. Oba kratery oddziela silnie zarysowana przełęcz o wysokości 3233m. Od strony północno-wschodniej kopulaste wywyższenie stanowi najwyższy punkt krateru - 3314m. Pod nim znajduje się jezioro płynnej lawy. Po sąsiedzku, na zewnętrznym zboczu są dwa niewielkie ale wyraźnie zarysowane kratery, mocno zasiarczone i bogate w wyziewy wulkaniczne. Przestrzeń pomiędzy Kraterem Centralnym a Kraterem Północno-Wschodnim uległa w ostatnich latach silnym przeobrażeniom. Ten drugi "próbuje wtargnąć" do Voragine i realne jest w przyszłości połączenie kraterów. Zwłaszcza, że to w tym rejonie znajduje się spora komora z płynną lawą. Są liczne spore pęknięcia i wyraźne obniżenie w najwęższym miejscu pomiędzy Centralnym a Pn.-Wsch Kraterem.

Krater Centralny jest bardzo efektowny i stosunkowo niewielkim ulega przeobrażeniom. W październiku 2016 roku na dnie części Bocca Nuova "rozlało się" trochę lawy, z otworu, który się pojawił.

Na zdjęciach Krater Centralny w różnych odsłonach, z roku 2017 i 2009:

Opublikowano w Blog
Etna (Mongibello) to najaktywniejszy i największy powierzchniowo wulkan Europy. Także najwyższy, bo dla mnie Elbrus jest w Azji. Wierzchołek jeszcze się trzyma, choć któż wie jak długo? Napiszę o nim wkrótce. Obecnie najwyższy punkt Etny to 3331m n.p.m. Poza tym kilkaset kraterów, w tym cztery szczytowe (główne), a i w ich obrębie można wypatrzeć serię mniejszych.

Przez tydzień pobytu obszedłem wszystkie szczytowe kratery, zrobiłem pomiary, dokumentację fotograficzną, filmową, pobrałem próbki law, dotarłem do najaktywniejszych miejsc. Bardzo dużo się zmieniło od mojego ostatniego pobytu w 2009 roku. Zapoznałem się także z kilkudziesięcioma innymi kraterami. Dziesiątki kilometrów przemierzyłem po lawach - od kilkusetletnich - do z przed dwóch miesięcy (z drugiej połowy kwietnia 2017). Spenetrowałem kilkadziesiąt grot i jaskiń, w tym jedną niezwykłą. O tym też niedługo napiszę. Główny obóz założyłem na wysokości 3190m, a więc prawie na szczycie. Po pierwszym tygodniu, kolejne dni kręciłem się po okolicy Etny.

Był to bardzo pracowicie spędzony czas. Pośród zakamarków tętniącej chęcią erupcji Etny. Zrealizowałem więcej niż zaplanowałem. Na Etnę będę z pewnością wracał. A teraz kilka podstawowych informacji o kraterach szczytowych Etny. Wszystkie są aktywne, z wszystkich wydobywają się liczne gazy wulkaniczne.

Krater Centralny (Central Crater, Cratere Centrale). Największy. Dzieli się na dwie duże części: Bocca Nuova i Voragine(mniejsza). Jego wysokości to 3240-3314m (do 3302m - pomiar 2009). Najniższa część jest od strony Sapienzy (skraj Bocca Nuova). Najwyższa część jest po przeciwległej stronie (rejon Voragine), w sąsiedztwie Krateru Północno-Wschodniego. Maksymalna głębokość to około 200m, obwód wzdłuż skraju krateru wynosi blisko 2km. W czerwcu 2017 pod wierzchołkiem znajdowało się jezioro płynnej lawy (istniało już w 2016). Ewentualna erupcja z tego miejsca, może sporo namieszać pod względem wysokości tego fragmentu Krateru Centralnego. Zilustruję temat w kolejnych artykułach.

Krater Północno-Wschodni (North-East Crater, Cratere di Nord-Est). Tutaj znajduje się najwyższy wierzchołek Etny, w sąsiedztwie Krateru Centralnego. Wynosi od lat 3331m n.p.m. (z błędem do 2 metrów, 3331m - pomiar 2009). Przy czym jego stan bardzo się pogorszył. Liczne ogromne spękania mogą spowodować, że zawali się do krateru. Średnie wysokości skraju krateru są najwyższe pośród wszystkich szczytowych kraterów Etny, w większości przekraczają 3300m n.p.m. (maksymalna głębokość krateru do ok. 200m, obwód ok. 800m). Przestrzeń pomiędzy nim, a Centralnym uległa dużym zmianom od 2009 roku i jest do tego bardzo aktywna. Przesmyk jest już naprawdę nieduży, jedna większa erupcja w tym miejscu i Krater Północno-Wschodni połączy się z Kraterem Centralnym.

Pomiędzy dwoma przedstawionymi przed chwilą kraterami, a dwoma kolejnymi, znajduje się wyraźna przełęcz je oddzielająca, o minimalnej wysokości 3233m n.p.m.

Krater Południowo-Wschodni (South-East Crater, Cratere di Sud-Est). Najniższy, do 3280m n.p.m. (3315m - pomiar 2009). Kiedyś był dosyć samotny i najmniej aktywny z okolicznych. Lecz poniżej, w jego zboczu wyrósł krater pasożytniczy, który przejął aktywność. A niedawno zdominował okolicę. Nazywa się: Nowy Krater Południowo-Wschodni. Między nim a opisywanym powstała przestrzeń o zbliżonej wysokości, pośród której są trzy młode kratery, które należałoby zaliczyć do Południowo-Wschodniego. Są aktywniejsze niż "krater-matka", o zbliżonej wielkości. Głębokość całej czwórki to ok. kilkanaście-pięćdziesiąt metrów. Właśnie "krater-matka" należy do tych najpłytszych, a jego obwód to ok. 250m. Te nowe mają zbliżone obwody. A zaliczając je do Krateru Południowo-Wschodniego, najwyższym punktem będzie piramidalne wzniesienie oddzielające je od Nowego Krateru Południowo-Wschodniego, które wynosi 3300m n.p.m. Czyli Krater Południowo-Wschodni to obecnie cztery wyróżniające się kratery.

Nowy Krater Południowo-Wschodni (New South-East Crater, Nuovo Cratere di Sud-Est). Powstał jako krater pasożytniczy, jak podają włoscy wulkanolodzy - w 1971 roku. Już w 2009 roku, ze względu na aktywność był mocno widoczny. Znacznie poniżej Krateru Południowo-Wschodniego. Można było przypuszczać, że jego erupcje zniszczą ten krater i go zastąpią. Stało się jednak, póki co, inaczej. Krater po erupcjach 2011-2013 bardzo urósł i usadowił się obok. Jego maksymalna wysokość wynosi 3300m (czerwiec 2017). Sprawiły to bardzo niebezpieczne erupcje strombolijskie. Gwałtowne wyrzuty lawy, która szybko zastygając, spadała wokół krateru jako bomby wulkaniczne i drobny materiał piroklastyczny. Krater jest bardzo duży, bardzo aktywny, to najaktywniejszy tak duży obszar na Etnie (głębokość może przekraczać 100m, obwód ok. 800m). Wszystko jest tak sypkie, popękane, kruche, że jedna erupcja i wysokość może się zmienić. Dużo wysiłku mnie kosztowała eksploracja tego terenu. Absolutny brak atmosfery do oddychania, temperatury na granicy ludzkiej wytrzymałości, fumarole mające po kilkaset stopni Celsjusza. Mnóstwo siarki, bardzo niestabilny teren, urwiska, osuwałem się kilka razy. I widoczność czasami ograniczona do zera. Ekstremalnie nieprzyjazna planeta - ale za to tak kocham wulkany.

Należy pamiętać, że przedstawione dane i parametry na tak aktywnym wulkanie jak Etna ulegają ciągłym zmianom. Jeszcze dwie liczby. Skrajne punkty kraterów szczytowych na osi północny-zachód - południowy-wschód oddalone są od siebie w linii prostej o około 1,3km (Krater Centralny-Bocca Nuova - Nowy Krater Południowo-Wschodni). Na osi zachodnio-południowej - wschodnio-północnej prawie 1 kilometr w linii prostej (Krater Centralny-Bocca Nuova - Krater Północno-Wschodni).

Na zdjęciach: każdemu kraterowi poświęciłem po pięć zdjęć, dorzuciłem pięć zdjęć "krajobrazowych", ogólniejszych. Do tego pięć zdjęć Etny w zimowej scenerii z listopada 2009, dla kontrastu. Na końcu mapka z rozmieszczeniem kraterów. 

Opublikowano w Blog
O istnieniu jeziora wiedziałem już rok wcześniej. Ta informacja wypłynęła, gdy przeglądałem raporty włoskich wulkanologów z INGV. Będąc na Etnie, nie omieszkałem zajrzeć w jego pobliże. Co nie zmienia faktu, że Etna sprawia mi od lat wielki zawód. Ostatnia porządna erupcja, z prawdziwego zdarzenia, długotrwała, miała miejsce 15 lat temu. Od tamtego czasu co roku występują liczne małe erupcyjki, niegodne większej uwagi. Za to, fascynujące jest jak Etna się zmienia dzięki nieustającej aktywności.

Dwa - trzy razy na dobę znajdowałem się w okolicy jeziora lawy. Badanie i obserwacje wulkanów to ciężka praca, choć wcale mnie nie męczy. Mój standardowy dzień podczas pobytu na Etnie wyglądał tak. Pobudka o 3:00 w nocy, bo płynną lawę wtedy widać najlepiej. W dzień czasami wcale. Po nastaniu dnia, kontynuacja eksploracji Etny. By popołudniu na chwilę wrócić do namiotu, rozbitego bardzo blisko kraterów szczytowych. Jedzenie, chwila na odpoczynek. I około 20:00 ciąg dalszy wulkanicznych prac. Powrót do namiotu przed 23:00, chwila snu, i o 3:00 w nocy rozpoczęcie kolejnej rundy, za cel obierając inne fragmenty wulkanu.  

Jeziora płynnej lawy są o tyle fascynujące, że jest to najgorętsza postać magmy wydobywającej się z wnętrza Ziemi. 1200 stopni Celsjusza robi wrażenie (jęzory lawowe spływające z wulkanów mają często "jedynie" temperaturę 300 - poniżej 200 stopni Celsjusza). Podchodziłem tak blisko jak to było możliwe. Teren wokół był bardzo niestabilny. Pęknięcia w kraterze. I fakt, że większa część jeziora jest skrywana pod stropem zastygłej lawy, na której stoję. Kilka podmuchów od strony jeziora zwaliło mnie z nóg. Myślałem, że płonę. Niesamowite uczucie. Potęga natury.

Jezioro płynnej lawy znajduje się w niewielkim kraterze, w otworze, na zboczu Centralnego Krateru, w części zwanej Voragine. Bardzo blisko Krateru Północno-Wschodniego. Na wysokości prawie 3300m, pod najwyższym punktem Krateru Centralnego o wysokości 3314m. Płynna lawa pod lawowym stropem biegnie w kierunku Krateru Północno-Wschodniego. Na przestrzeni lat w obu kraterach doszło do takich wycięć, że pas "ziemi" jest bardzo wąski. Spękany. Szczeliny są długie, szerokie, głębokie. Bez problemów do części nich może wpaść człowiek. Bliskość jeziora lawowego powoduje, że wydobywają się z nich toksyczne gazy a temperatura sięga kilkuset stopni Celsjusza. Gdy wpadałem do szczelin lodowcowych, za każdym razem udało mi się z nich wydostać żywym. Gdybym wpadł do takiej, szans na przeżycie nie miałbym żadnych. Wędrówka po tym terenie i w dzień i w nocy, wymagała bardzo dużej uwagi. Do tego liczne gazy. A te z jeziora lawowego były wybitnie toksyczne. Moja maska nie dawała rady. Kilka razy było naprawdę ciężko. Szczególnie w nocy musiałem się wspiąć na wyżyny mojej wiedzy i umiejętności w eksploracji wulkanów. Przy życiu trzymała mnie maska przeciwgazowa. Unoszące się gazy w świetle latarki czołowej ograniczały widoczność czasami do poniżej pół metra. A nie mogłem sobie pozwolić na chociaż jeden błędny krok. Już samo przechodzenie rozpadlin i pęknięć zmuszało do precyzji i szybkości. Kontakt z kilkusetstopniowymi temperaturami nie jest dobry dla ludzkiego ciała. Natura nie przystosowała nas do życia w takim otoczeniu. A szkoda.

Nachylenie stoku też stwarzało niebezpieczeństwo, że przy odrobinie pecha zlecę do jeziora płynnej lawy. No i ten strop - wytrzyma czy nie wytrzyma? W takich momentach czuję się jak samotny astronauta na jakiejś groźnej odległej planecie. NASA czasami publikuje zdjęcie pt.: samotny na Marsie łazik Curiosity. Niebieska kropka pośród bezkresnych wulkanicznych skał Czerwonej Planety. Gdyby NASA zrobiła zdjęcia mojej eksploracji wulkanów, byłoby podobnie. Gawlik-kropka, niekoniecznie niebieska, pośród law i pustyń wulkanicznych oraz dymiących kraterów. Cóż, skoro nie urodziłem się kilka tysięcy lat później, gdy mógłbym eksplorować kosmos, obce planety znalazłem sobie na Ziemi. Wiem że to może niezrozumiałe. Ale przebywając w scenerii, którą opisuję, byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Bardzo ciekawy jestem dalszych losów opisywanego jeziora płynnej lawy. Oraz tego co się może wydarzyć pomiędzy Kraterem Centralnym a Północno-Wschodnim? Kilka scenariuszy przychodzi mi do głowy. Każda większa erupcja z tego miejsca może spowodować, że przesmyk pomiędzy kraterami się zapadnie, a oba kratery się połączą. Wtedy pobliski najwyższy punkt Etny, w nienajlepszym stanie, również może się rozsypać. Ponadto istnieje realne zagrożenie, że lawa z jeziora zacznie spływać do jednego z kraterów albo nawet obu. W przyszłości wrócę to sprawdzić.

Zapraszam do artykułu RedBull: Grillowanie na wulkanie.

Na zdjęciach z 2009 i 2017: Krater Centralny i jezioro płynnej lawy, Krater Północno-Wschodni.

Opublikowano w Blog
Grill, węgiel drzewny i rozpałkę kupiłem w Katanii u stóp Etny. Chleb również. Kiełbasę przywiozłem z Polski, bo najlepsza. Tak samo musztardę. Od południowej strony Etny wzdłuż rozpadliny Dell Bove, przechodząc obok Krateru Centralnego, przedostałem się na północny stok, rozbijając na kilka dni obóz na wysokości 3190m. Dziesięć minut spacerkiem od wspomnianego krateru oraz od Krateru Północno-Wschodniego.

Oprócz aktualizacji pomiarów i badań, podczas tego spontanicznego wyjazdu, postanowiłem spełnić swoje marzenie. Zrobić sobie grilla na skraju krateru dymiącej Etny. Może komuś wydaje się to dziwne, mnie - ani trochę. Oprócz sprzętu, zapasu wody i jedzenia, wniosłem pudło z grillem i worek z węglem drzewnym.

Pomysł i marzenie zarazem, zrodziło się w mojej głowie w 2009 roku, podczas pierwszego pobytu tutaj. Powiedziałem sobie, że następnym razem będę podziwiał groźną Etnę i piknikował, smażąc kiełbaski. Nie sądziłem wtedy, że owe plany będą czekały prawie osiem lat na realizację. Liczne inne wyjazdy stały ciągle na przeszkodzie. Aż do teraz.

Za miejsce pikniku wybrałem największy Krater Centralny (część zwaną Voragine). Ze względu na wiatr, musiałem zejść trochę do środka. Skwar, gazy, ale jakie widoki. Efektowny ogromny krater, z jeziorkiem płynnej lawy, oddalonym o pięć minut marszu. A po lewej stronie najwyższy punkt Etny na skraju Krateru Północno-Wschodniego. Spokojnie rozpaliłem grill, upiekłem kiełbaski. Zjadłem z chlebem, musztardą, popiłem colą, ruszając na dalszą część badań wulkanicznych. Grill zniosłem i wyrzuciłem dopiero na dole, w mieście Randazzo.

Kolejnego dnia postanowiłem spróbować upiec kiełbaski w oparciu o fumarole - rodzaj gorących wyziewów wulkanicznych. Znowu wybrałem Krater Centralny, z amfiteatralnym widokiem (tym razem część Bocca Nuova). Kiełbasę udało się zagrzać, ale mocno przesiąkła siarką.

To był najwspanialszy grill w moim życiu. Tylko ja i Etna. Oto zdjęcia. 

Ale wcześniej dwa filmy z grillowania: ETNA GRILL 1 i ETNA GRILL 2.

Opublikowano w Blog

 Wulkan Ijen - hardcorowa kopalnia siarki i niebieskie ognie, Indonezja / Kawah Ijen

Krótsza wersja - Kawah Ijen active volcano & sulfur mine & blue fire - Indonesia / Ijen wulkan-kopalnia

Więcej informacji w reportażu: W oparach siarki.

Opublikowano w Filmy

W kraterze wulkanu Anak Krakatau w Indonezji / Anak Krakatau Volcano & Sunda Strait (Indonesia)

Indonesia- Anak Krakatau active volcano- crater (SHORT VERSION) / Wulkan Anak Krakatau Indonezja

W 1883 roku miała miejsce jedna z najbardziej znanych erupcji wulkanicznych w historii, o sile VEI 6 – na wyspie Krakatau, na której znajdowały się trzy wulkaniczne kratery. Seria kilku wybuchów zabiła 36 000 – 40 000 ludzi (niektóre źródła podają 120 000) i miała siłę 13 000 razy większą niż bomba atomowa, którą Amerykanie zrzucili na japońską Hiroszimę w 1945r. Po erupcji wyspa Krakatau oraz okoliczne uległy zniszczeniom lub znacznym przeobrażeniom. Erupcja była słyszalna w promieniu blisko 5 tysięcy km (m.in. na Mauritiusie), tsunami osiągnęło 40m wysokości i prędkość 700km/h (dotarło do południowej Afryki), a słup dymów osiągnął ok. 55km wysokości  (niektóre źródła podają 80km). Spowodowało to anomalie klimatyczne na całej planecie. Fala uderzeniowa miała prędkość 1100km/h, a 160km od epicentrum natężenie dźwięku miało jeszcze ponad 180 decybeli.  W 1927 roku w miejscu, gdzie przed erupcją z 1883 znajdowała się część wyspy Krakatau  wyłoniła się nowa, którą nazwano Anak Krakatau (Dziecko Krakatau). A niewielki fragment wyspy Krakatau, który przetrwał, zaczęto nazywać „Matką Krakatau” (używana jest także nazwa Rakata od pozostałości jednego z kraterów). Nowa wyspa to nic innego jak wulkan, do tego bardzo aktywny. Każdego roku rośnie o 5 metrów. Obecnie osiągnął wysokość ok. 350m i tak jak wyspa nazywa się Anak Krakatau.

Opublikowano w Filmy
Strona 1 z 5

nationalgeographic box

red bull 225x150

TOKFM box

iexpert 225X150px

stopka plecak

LogoStopka

stopka plecak

Strona używa informacji zapisanych za pomocą… plików cookies w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeżeli tego nie akceptujesz zmień ustawienia przeglądarki dotyczą…ce cookies. Więcej informacji można znaleźć‡ w naszej Polityce prywatności.