NAJBLIŻSZE PRELEKCJE PODRÓŻNICZE i INNE WYDARZENIA:

 19 sierpień - 7 wrzesień - Tanzania (Kilimandżaro, Serengeti, Ngorongoro, Zanzibar)

 24 wrzesień - XXII Festiwal Górski w Lądku Zdroju, o PROJEKCIE 100 WULKANÓW, w panelu w Wielkim Namiocie pomiędzy godz. 10 a 16. PROGRAM

 a2b2

portal gorski 225x150 box

slaskie box

spokey.jpg 225PX

LOGO

Podziel się

FacebookMySpaceTwitterGoogle BookmarksLinkedinRSS Feed
Z zabytkową Elektrociepłownią Szombierki w Bytomiu, jest jak z obrazem "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci. Tak jak w ostatnich latach prawie niemożliwe było zobaczyć ten obraz w rodzinnym Krakowie (mnie się udało w Londynie), tak prawie niemożliwe było zwiedzenie elektrociepłowni. Poprzedni właściciel nie pozwalał, uzasadniając to względami bezpieczeństwa. Nowy, zlitował się nad miłośnikami obiektów przemysłowych, i na Industriadę 2017 udostępnił fragmenty (święto promujące Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego). 700 rezerwacji rozeszło się w jeden dzień. Mnóstwo osób nieświadomych tego faktu bezskutecznie czekało na możliwość wejścia do środka. To pokazuje potencjał obiektu, także możliwość zarabiania na biletach już teraz, mimo złego stanu. Przyda sie każdy grosz.

Kompleks budynków zaprojektowali znani architekci Georg i Emil Zillmannowie, a lampy Peter Berens ("zabijają" się o nie kolekcjonerzy).

Pierwszy rozruch elektrowni nastąpił w 1920 roku. W 1944 roku jej moc wynosiła 92MW (4 turbozespoły, 23 kotły). W latach 70-tych przekształcono ją w elektrociepłownię (moc do 158MW). W 1998 roku zakończyła wytwarzać energię elektryczną. Później okazjonalnie odbywały się tam imprezy kulturalne (np. przedstawienia teatralne) i sportowe (np. gale boksu). A to dzięki ogromnej hali, w której kiedyś znajdowały się maszyny. Do niedawna pełniła także rolę źródła rezerwowo-szczytowego systemu ciepłowniczego Bytomia, gdyż działały tutaj 2 kotły energetyczne, 1 kocioł ciepłowniczy i 1 turbozespół. Na przełomie 2016 i 2017 roku, producent energii i ciepła firma Fortum, sprzedała obiekt prywatnej spółce Rezonator, wygaszając ostatecznie dotychczasową działalność. Ceny nie podano, nie była to złotówka, ale raczej symboliczna. Samo utrzymanie obiektu jest kosztowne, nie mówiąc o remontach. Rezonator ma ambitne plany, mówi się o studiu nagrań, parku muzycznym, centrum rozrywki, teatrze 3D.  Nie mówi się, skąd na to weźmie pieniądze. Oby nie były wirtualne i obiekt przetrwał.

Gdyby w Bytomiu doszła do skutku połowa wielkich inwestycji zapowiadanych przez władze miasta w ostatnim dwudziestoleciu, miasto byłoby drugą Warszawą. Do skutku nie doszła żadna z nich. Stąd Bytomianie słusznie podchodzą do tematu. Póki nie zobaczą, nie uwierzą.

Jeszcze kilka ciekawostek dotyczących elektrociepłowni. W 1925 roku na wieży elektrowni zamontowano czterostronny zegar marki Siemens und Halske, sprzężony z 54-ma zegarami działającymi w zakładzie. Którymi sterował jeden elektryczny zegar-matka. Nie tylko Siemens dostarczał maszyny, także czeska, a wtedy czechosłowacka Skoda. Elektrociepłownia posiada 3 kominy o wysokości 120 metrów każdy. W szczytowym okresie zatrudniała ponad 900 osób. Inwestorem była niemiecka spółka należąca do Joanny Gryzik, głównej spadkobierczyni majątku po Karolu Goduli.

Bytom to ma pecha... do ludzi zarządzających miastem. Najstarsze miasto Aglomeracji Górnośląskiej i Zagłębiowskiej, starsze od Krakowa. W czasach średniowiecznych jedyne liczące się w tej części Śląska, przespało kilkaset kolejnych lat. Chwilę chwały przeżywało jeszcze za czasów niemieckich na początku XX wieku, a później zaczęło zjeżdżać pochylnią w dół. Jeszcze trochę i będzie mieszkało tutaj o połowę mniej osób, w stosunku do maksymalnej liczby, która wynosiła ok. 240 tysięcy. Od przemian ustrojowych 1989-1990, Bytom doświadcza niekończącej się serii porażek i upadków. Aby miasto stanęło na nogi, potrzeba miliardów złotych i geniusza biznesowego pokroju Warena Buffetta.

Gdyby patrzeć na historię, to aż dziw bierze, że Bytom nie jest miastem wojewódzkim. Że głównymi akademickimi miastami są Katowice, Gliwice, Sosnowiec i Zabrze(słynna kardiochirurgia), a Bytom to niemal akademicka pustynia.

Bytom nie zgodził się na kolej wiedeńsko-warszawską, płacąc za to wysoką cenę. Na chwilę zagłuszoną przynależnością do Niemiec. Kiedy powstał tutaj jeden z najnowocześniejszych oraz najefektowniejszych dworców kolejowych w Europie, na którym zatrzymywało się mnóstwo pociągów. Dzisiaj jest dworcem-widmo. Aż trudno uwierzyć, że w latach 30-tych XX wieku, jeździł z Bytomia do Berlina, dwa razy na dobę, pociąg o nazwie Latający Ślązak, który 510km pokonywał w 4 godziny 30 minut, na wielu odcinkach poruszając się z prędkością 160 kilometrów na godzinę.

Gospodarcza pustynia. W Bytomiu zamknięto mnóstwo kopalń, hut, wielkich zakładów przemysłowych. Nie potrafiono przyciągnąć nowych dużych inwestorów, w przeciwieństwie do wielu innych miast aglomeracji, z Gliwicami i Tychami na czele. 

Z miasta uciekły nawet Zakłady Odzieżowe "Bytom", bo nikt o nie powalczył. Została tylko nazwa, zbyt mocno znana, by ją zmienić. Choć obserwując jak wpierw zlikwidowano produkcję, a potem przeniesiono siedzibę, byłoby to na rękę właścicielom, gdyby tylko było możliwe. Bytom bowiem, powszechnie źle się kojarzy. We wszystkich rankingach na temat sytuacji miast zawsze jest na końcu stawki, chociaż okoliczne miasta potrafią być w czołówce. Lecz nawet w obecnym stanie nie zasługuje na tak złą opinię. Ciągle pośród licznych zabytków, czuć tutaj wielkomiejską potęgę minionych lat.

Bytom przespał także moment, by stać się miastem turystycznym. By posiadać na swoim terenie atrakcję rozpoznawalną w Polsce. Ikonę, do której ciągną turyści nie tylko krajowi. A patrząc na potęgę przemysłową miasta, aż trudno uwierzyć, że nikt nie potrafił tego wykorzystać. Sąsiedzi potrafili. Tarnowskie Góry mają turystyczne sztolnie związane z wydobyciem rud srebra. Zabrze, sztolnie związane z górnictwem węglowym oraz muzeum. Gliwice słynną radiostację, Tychy znany browar, a Katowice osiedle robotnicze Nikiszowiec. Praktycznie w każdym mieście Górnego Śląska i Zagłębia są zagospodarowane zabytki górnicze, hutnicze, przemysłowe, z zachowanymi maszynami, udostępnione do zwiedzania. W Bytomiu - nie ma.

I nie widać kandydatów, które mogłyby w przyszłości dorównać największym przemysłowym atrakcjom, już istniejącym. Najpoważniejsze ku temu szanse ma Elektrociepłownia Szombierki, ale... W Bytomiu zawsze jakieś jest. Ogromny, charakterystyczny obiekt, jest w tak fatalnym stanie, że tylko patrzeć kiedy jego fragmenty zaczną się walić. Mnóstwo bezcennych urządzeń rozkradziono, wywieziono, sprzedano. Kilka budżetów Bytomia potrzeba, by ten obiekt powrócił do czasów świetności, na ile to możliwe. Co w warunkach miasta wiecznie pogrążonego w kryzysie jest fantasmagorią. Z innych atrakcji, które mogłyby wyrosnąć ponad miejską rozpoznawalność, wymieniłbym trzy. Ich skala nie jest wielka, ale są to obiekty charakterystyczne. Zabytkowy pokopalniany szyb Krystyna - stojąca ruina. Wąskotorówka z parowozownią - w marnym stanie, tylko dzięki grupce pasjonatów w ogóle jeszcze istnieje. Bytomski dolomitowy "kanion" z labiryntem starych sztolni po wydobyciu rud srebra na pograniczu z Tarnowskimi Górami. Niestety teren jest bardzo zaniedbany, niezagospodarowany, a sztolnie niedostępne dla zwiedzających.

A swoją drogą, dziwię się czemu władze miast Górnego Śląska i Zagłębia nie starają się wspólnie o wpisanie najcenniejszych obiektów związanych z przemysłem na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO? Jedynie Tarnowskie Góry podjęły próby odnośnie swoich kopalń rud srebra i ołowiu. Skoro mogą być na liście porozrzucane w różnych miejscach obiekty jak Drewniane kościoły południowej Małopolski czy stosunkowo młoda Hala Stulecia we Wrocławiu. To na terenach przemysłowych województwa śląskiego też znajdziemy wybitnie cenne okazy.

Uzupełnienie (09.VII.2017):

W dniu 9 lipca 2017 roku, podczas odbywającej się w Krakowie 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa, na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, zostały wpisane wyrobiska i szyby górnicze po kopalniach rud srebra, cynku i ołowiu w Tarnowskich Górach. Jest to 15. polski obiekt na liście. Łącznie wpisano 28 obiektów w Tarnowskich Górach i w przygranicznych częściach Bytomia oraz Zbrosławic. W tych dwóch ostatnich gminach jednakże, żaden obiekt nie jest udostępniony turystycznie. Zatem póki co, profity z wpisania na listę UNESCO zbierać będą tylko Tarnowskie Góry. Inicjator starań o znalezienie się na liście.

Na zdjęciach Elektrociepłownia Szombierki.

Opublikowano w Blog
Tradycyjna porcja, wybranych, ostatnich wydarzeń. Nie zabrakło prelekcji podróżniczych, frekwencja dopisała nadzwyczajnie. Choćby w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i w Domu Kultury w Wapienicy (Bielsko Biała). Jako że na Podbeskidziu mam wielu przyjaciół, zostałem tam na dłużej, a co robiłem, prezentuję na zdjęciach. Odwiedziłem ostatnimi czasy także Częstochowę i Opole, w tym drugim mieście wizytując między innymi kamieniołom margla: Odra II, który położony jest prawie w centrum miasta. W skale osadowej, jaką jest margiel, można znaleźć różne amonity i skamieniałości.

Były także wizyty telewizyjne w Polsacie News i TVN24, tematyka - wulkany - co w moim przypadku dosyć częste. Jak ten czas leci, PROJEKT 100 WULKANÓW, trwa już dwunasty rok. Odwiedzając Warszawę, oprócz spotkań towarzyskich, z pasjonatami podobnymi jak ja, braliśmy u dział w sesji zdjęciowej dla Twojego Stylu. Jej efekty mają być widoczne pod koniec kwietnia, gdy będę sobie w najlepsze przebywał w Nepalu. Zresztą w momencie publikacji tego artykułu, od dłuższej chwili, już jestem w moich ukochanych Himalajach. Ale wracając do sesji fotograficznej, kobiety będą mogły w końcu zobaczyć w swoim ulubionym magazynie prawdziwych mężczyzn :). Oprócz mnie, rzecz jasna, Dominika Szmajdę i Andrzeja Gondka. To nie była moja jedyna sesja fotograficzna w ostatnim czasie, bo do Bytomia zawitał świetny fotograf - Grzegorz Lityński (http://www.litynski.com/), który realizuje między innymi projekt - Kalejdoskop Śląski. Miałem okazję reprezentować rocznik 1980. Grzegorz zamierza sportretować 100 postaci z szeroko rozumianego Śląska. Zaraz ode mnie pojechał po sąsiedzku, do kolegi, nie tylko po fachu, człowieka gór, Janusza Gołębia. Rocznikowo ciutkę starszego, ale biologicznie ciągle bardzo młodego. O tej biologii wspominam nie przez przypadek, lecz o tym za chwilę.

Grzegorza zabrałem na mój "bytomski wulkan", czyli hałdę znajdującą się pomiędzy Bytomiem a Rudą Śląską, w dolinie urokliwej rzeki Bytomki. Hałda jest rozbierana na kruszywo i zniknie w przyszłości. Tam gdzie już jej nie ma, jest pole golfowe. Wracając w ramach dygresji do pobytu w Warszawie, miałem okazję przyjrzeć się rozbiórce rotundy PKO BP, zwanej też okrąglakiem. Za dwa lata ma w tym samym miejscu stanąć nowa. I bardzo dobrze, bo to charakterystyczny obiekt na mapie polskiej stolicy. Zdjęcia z rozbiórki, oraz z przed, załączam do artykułu.

Zrobiłem sobie ostatnio badania wieku biologicznego organizmu i wyszło na nich: 21 lat. Nieźle, ale uważam, że i tak ta liczba jest zawyżona, czuję się dużo młodziej, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie umysłowe :).

Wśród  zdjęć w poniższej galerii, są dwa z fragmentu mojego pakowania przed Nepalem, obejmujące zdrową żywność. I tu niektórych pewnie zaskoczę, bo producentem jest szwedzka firma Oriflame. Czyli nie tylko kosmetyki, ale też batony, zupki, koktajle, witaminy oraz różne fajne mikroelementy, o których w swoim czasie napiszę. Tylko wiecznie problem jest właśnie z tym czasem.

Na prelekcję w Bytomiu, przygotowałem oto taki pokaz zdjęć (slideshow) z różnych zakątków świata:

Poniżej zdjęcia ilustrujące treść artykułu:

Opublikowano w Blog
wtorek, 20 styczeń 2015 12:09

Bytom czeka na ratunek

Artykuł opublikowałem na portalu Interia360.pl, który zakończył działałność i nie zdecydowano się zachować treści, które się tam znalazły. Dlatego zamieszczam go poniżej:

Bytom 1987 rok: 240 tys. mieszkańców, 7 kopalń węgla, 2 huty żelaza, przynajmniej kilkanaście dużych przedsiębiorstw przemysłu ciężkiego. Bytom 2015: 160 tys. mieszkańców, 1 kopalnia, której grozi likwidacja i resztki, które zostały po przemyśle ciężkim.

●●●

Bytom w okresie PRL-u posiadał miano największego przemysłowego miasta Polski. Encyklopedie z przed 1989 roku wymieniają w nim: 7 kopalń węgla kamiennego, 2 kopalnie rud cynku i ołowiu, 2 huty żelaza, 2 elektrownie. Zakłady przemysłu maszynowego, hutniczego, górniczego, gumowego, materiałów budowlanych, odzieżowego,  browar. Zakłady naprawcze, budowy szybów,  mięsne, fabryka lin i drutu. Ważny węzeł kolejowy.

Według stanu na rok 2015 pozostało: 1 kopalnia węgla – Bobrek-Centrum – przewidziana do likwidacji, 1 elektrociepłownia, 2 może 3 zakłady przemysłu ciężkiego, które działają na dużo mniejszą skalę niż kiedyś, a dworzec kolejowy to dworzec widmo, ze względu na stan infrastruktury kolejowej w okolicach Bytomia. Po Bytomskich Zakładach Odzieżowych pozostała tylko marka z nazwą miasta. Gdy upadły w mieście wielkie przedsiębiorstwa, zaraz po nich ten samo los spotkał kilkadziesiąt średnich i setki małych firm. Kto może ucieka stąd, nie widząc dla siebie przyszłości, najczęściej za granicę.

Efekt tego jest taki, że miasto Bytom można z powodzeniem uznać za największą ofiarę przemian ustrojowych po 1989 roku w Polsce.

Kolejne rządy likwidujące ciężki przemysł w Bytomiu nie zadbały o mnóstwo rzeczy. W tym o tą najważniejszą. O zastąpienie likwidowanych przedsiębiorstw nowymi. Ot tak, pracę straciło w stosunkowo krótkim okresie czasu kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Duża część bytomskich rodzin została bez źródeł utrzymania. Nikt nie zadbał o specjalną strefę ekonomiczną, o przyciągnięcie tutaj inwestorów, o rekultywację terenów poprzemysłowych pod budowę nowych fabryk.

Bytom pozostawiono samemu sobie, bez pieniędzy, ze szkodami górniczymi, z niszczejącą piękną bezcenną architekturą, z biedą, alkoholizmem, społecznym wykluczeniem, z gigantycznym bezrobociem. Miasto dostało wyraźny przekaz: radźcie sobie sami, nic nas nie obchodzicie. Nieważne, że przez tyle lat wspieraliście odbudowę powojennej Polski, a potem tworzyliście siłę gospodarczą kraju. Zrobiliście swoje, możecie odejść.

Tylko gdzie ma odejść blisko 160 000 mieszkańców miasta? Sto tysięcy już uciekło albo umarło. Co ma zrobić reszta?

Miasto do dzisiaj nie może się pozbierać, nikt poza jego mieszkańcami nie chce zauważyć problemu. I tego, że Bytom sobie sam nie pomoże. W tych skrajnie trudnych warunkach i tak cud, że jakoś sobie jeszcze radzi. Dlatego nie ma co się dziwić, że Bytomianie o swój ostatni duży zakład przemysłowy walczą jak o tlen. Uważają, że to jest wojna i walka o przeżycie. Oni wiedzą, że było wiele czasu, by tak zrestrukturyzować kopalnię Bobrek-Centrum, aby była dochodowa. Część bezmyślnie zlikwidowanego przemysłu w mieście też można było uratować. Nie zrobiono tego. Na ulicach miasta panuje przekonanie, że jak zlikwidują kopalnię, to Bytom upadnie tak, że już się nie podniesie. Odprawy się skończą, tysiące kolejnych rodzin zostanie bez grosza, a wraz z likwidacją zbankrutuje natychmiast wiele mniejszych firm, żyjących z tego, że kopalnia istnieje.

Czy Polska to kraj trzeciego świata, który wpierw niszczy duże miasto, a potem jest mu zupełnie obojętne co dalej z nim będzie? I ani myśli udzielić mu skutecznej pomocy? Dlaczego od zmiany ustroju nikt z rządzących nie wpadł na pomysł, by zanim zlikwiduje się niemal cały przemysł w dużym mieście, przyciągnąć inne podmioty gospodarcze, które wybudują nowe zakłady i zastąpią te likwidowane? Przynajmniej częściowo.

Najstarsze miasto Górnego Śląska doskonale wie, że obietnice o pomocy są nic nie warte. Takie obietnice były składane wielokrotnie. I zawsze było tak samo. Jak tylko zostały wyłączone telewizyjne kamery nikt nie zrobił nic, nie powstała żadna nowa fabryka.

Bytom zasługuje na ratunek z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, bo ciągle tutaj mieszka prawie 160 000 ludzi i nie wyparują z dnia na dzień. Po drugie, bo Bytom dołożył się znacznie do rozwoju Polski i to za bardzo wysoką cenę.  Zanieczyszczenie środowiska, hałdy, szkody górnicze, a przede wszystkim utratę zdrowia i życia przez pracowników przemysłu ciężkiego. Po trzecie, bo likwidując niemal cały bytomski przemysł polskie władze popełniły tysiące błędów i nie zrobiły absolutnie nic, by na miejsce likwidowanych firm powstały nowe. Miasto zostawiono samemu sobie. Po czwarte, bo Bytom jest bardzo starym historycznym miastem, starszym od Krakowa. Próżno szukać na  Górnym Śląsku drugiego tak zabytkowego miasta. Mimo przemysłu, zaniedbań i szkód górniczych, miasto posiada mnóstwo wspaniałych zabytków, ogromne secesyjne śródmieście, średniowieczny układ Starego Miasta, z kilkoma zabytkami z tego okresu. Ma klimat, rynek i piękne place, ład urbanistyczny. Wspaniałe instytucje jak Opera Śląska czy Muzeum Górnośląskie. Sukcesy sportowe z przeszłości, firmowane przez piłkarzy Szombierek Bytom, piłkarzy i hokeistów Polonii Bytom, koszykarzy Bobrów Bytom czy bytomskich judoków. Zachowało się również kilka niezwykle cennych stanowisk przyrodniczych, będących rezerwatami i objętych unijną ochroną programu Natura 2000. Po piąte, bo żyją tutaj ludzie, którzy to miasto kochają i walczą o nie, mimo że dotykają je wszystkie możliwe nieszczęścia, a pomocy znikąd.

Najwyższy czas by pomóc temu miastu, tak naprawdę. Uratować je. Bytom na to zasługuje! 

Linki do atrakcji Bytomia oraz do zdjęć znajdują się pod tytułem: BYTOM NIEstereotypowy.

Opublikowano w Blog

Aktualizacja. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie głosy. Każdy był cenny i w sumie dały ZWYCIĘSTWO w plebiscycie!

Moi drodzy. Na początku roku miałem zaszczyt zostać uhonorowanym przez Uniwersytet Śląski w Katowicach tytułem: ABSOLWENT Z PASJĄ miesiąca lutego. Teraz nadszedł czas na finał i z pośród laureatów każdego miesiąca w drodze głosowania internetowego zostanie wybrany jeden z nich. Ten kto ma największą pasję, a w moim wypadku szajbę :). Dlatego byłbym WAM BARDZO WDZIĘCZNY ZA ODDANIE NA MNIE GŁOSU :). Czasu jest niewiele, tylko kilka dni. 

Link do strony z głosowaniem: Absolwent z Pasją - głosowanie (na dole strony).

JAK GŁOSOWAĆ: kliknijcie w powyższy link, zejdźcie na dół strony,  po prawej stronie mojego zdjęcia zaznaczcie kółeczko (zrobi się zielone), a na samym dole kliknijcie GŁOSUJ. I gotowe. :) DZIĘKI!

Na zdjęciach: Grzegorz Gawlik na wulkanach: Anak Krakatau, Etna, Lokon.

Opublikowano w Blog
piątek, 03 październik 2014 10:58

KWIATY – galeria zdjęć odświeżona

Bogactwo kwiatów w tropikach kontra bogactwo kwiatów w Himalajach na wysokościach przekraczających 5000 metrów. To nie pomyłka. Nawet w sąsiedztwie ośmiotysięczników i lodowców rosną piękne rośliny.

Galeria „KWIATY” znajduje się tutaj: TUTAJ.

Opublikowano w Blog
poniedziałek, 08 wrzesień 2014 10:59

ZWIERZĘTA 2 – zupełnie nowa galeria

Odświeżanie pierwszej galerii zwierzęcej i wybór do niej zdjęć spowodowało, że została duża grupa niewykorzystanych, tym samym część z nich prezentuję w galerii "ZWIERZĘTA 2” w zakładce "GALERIE". Obejmuje ona kilka kontynentów i sporą liczbę krajów.

Galeria "ZWIERZĘTA 2” znajduje się: TUTAJ.

Opublikowano w Blog

Bytom to wbrew stereotypom bardzo zielone miasto z bogatą fauną i florą. Jednym z najznamienitszych tego przykładów są wyrobiska dolomitowe na pograniczu Bytomia i Tarnowskich Gór objęte ochroną Unii Europejskiej w ramach programu Natura 2000. Teren ten znajduje się na Garbie Tarnogórskim w północnej części Wyżyny Śląskiej.

Na GrzegorzGawlik.pl można znaleźć dużo więcej informacji o Bytomiu i jego przyrodzie, wystarczy użyć wyszukiwarki w prawym górnym rogu na głównej stronie.

Na zdjęciach tereny wyrobisk „Blachówka” i „Bobrowniki” – grzybek, ćwiczenia strażaków, żmija zygzakowata (także w odmianie: miedzianka), jaszczurka zwinka (samiec i samica), padalec (także w odmianie: turkusowej).

Opublikowano w Blog

Praca na festiwalu od wszystkich wymagała wielofunkcyjności. Czego ja nie robiłem: tragarz, osoba sprzątająca, układająca, drogowskaz, oprowadzacz po Baszcie, prelegent, gość od robienia zdjęć i nagrywania filmów, chwilami konferansjer i sierotka Marysia-maszyna losująca (na powyższym zdjęciu, wraz z Przemkiem i Sebastianem), oraz inne. Pozostali organizatorzy nie mieli łatwiej.   

Festiwal się skończył. Wszystko się udało. Jednakże organizatorzy nie mają co liczyć na odpoczynek. Podsumowania, debaty co było dobre, co można było zrobić lepiej, wnioski na przyszłość. Informacje prasowe, relacje dla sponsorów i wiele innych. To zajmie jeszcze trochę czasu. A zaraz potem trzeba będzie się zabrać za organizowanie III edycji festiwalu podróżniczego Okno na Świat. Plany są bogate. Pracy mnóstwo.

Bytomski festiwal to świetny przykład, jak można zrobić fajną imprezę, o znacznym rozmachu, jedynie dzięki grupie pasjonatów i przychylności miejskich instytucji. Sponsorzy widząc nasze zaangażowanie, również chętnie nas wsparli. Dziękujemy.

Kilka faktów:

Prelegenci festiwalu: Małgorzata Łozicka, Katarzyna Piechowicz, Mieczysław Bieniek, Agnieszka Tenerowicz - Waga i Łukasz Waga, Krzysztof Mrozowski, Anna i Marcin Nowakowie, Grzegorz Gawlik, Elżbieta Białosowska i Paweł Brodziak, Niniwa Team w składzie: Ojciec Tomasz Maniura, Michał Piec, Szymon Zieliński, a także Oktawia Kromer.

Prelekcje podróżnicze wzbogacone były degustacją herbaty, a także występami artystycznymi. Na scenie pojawili się:  Klaudia Rżysko wraz z Domix-em, Niyaf Bellydance, Katarzyna Szołtysik z taneczną Zumbą, Studenckie Koło Naukowe „Sojuz” z rosyjskim repertuarem, a także tancerze z Saathi Dance & Events. W galerii „Baszta” można było zobaczyć wystawę fotografii podróżniczej Grzegorza Gawlika „Podróże Z i Pod Prąd” (dostępna do 30-go kwietnia).

Podczas festiwalu uczestnicy wygrali wiele atrakcyjnych nagród a prelegenci otrzymali upominki. Fundatorami byli: Jack Wolfskin, Axis, Pajak, Lotaro, Hi Moutain, Bezdroża, Zysk i S-ka, Galaktyka, SQN, Lambook, Matras, herbaciarnia „Herbata”, Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach.

Patroni medialni: TVP Katowice, Sfera TV,  Poznaj Świat, Życie Bytomskie, Radio eM, Radio Piekary, Interia 360°, Travelbit.pl, Imprezy-dla-podroznikow.pl, Stolarzowice Info, Rynek 7, B*Anita, Trampki Travel, Klub Szalonego Podróżnika, PilociWycieczek.pl, Silesia Fun, Fozik.pl, GrzegorzGawlik.pl, kirzenska.wordpress.com.

Ponadto o festiwalu Informowali między innymi: Magazyn Turystyki Górskiej NPM, Onet Podróże, Event portal, National Geographic Traveler, Radio Katowice, Antyradio, Ultramaryna, Nasze Miasto.

Pozostali partnerzy festiwalu: Expres Okna, PTTK, Śląska Organizacja Turystyczna, MCiT Piekary Śląskie, Namaste, Katarzyna Szołtysik, Saathi Dance & Events, Studenckie Koło Naukowe Sojuz, Niyaf Bellydance, Klaudia Rżysko i Domix, Wspólnota Burego Misia, Hospoda, Bytomskie Stowarzyszenie Rowerowe, Biuro Promocji Bytomia.

Organizatorzy festiwalu: Stowarzyszenie „Okno na Świat” (O NAS) oraz Bytomskie Centrum Kultury (BECEK).

Impreza była objęta honorowym patronatem Prezydenta Miasta Bytomia.

Więcej informacji: TUTAJ

DO ZOBACZENIA NA KOLEJNEJ EDYCJI !

Autorami powyższych i poniższych zdjęć są: Kasia Irzeńska, Wiktora Pilarz, Kasia Kaczmarek, Joachim Makowski, Przemek Siemieniec, Grzegorz Gawlik:

1) Sponsorzy, patroni i wszyscy Ci, którzy wsparli nasz festiwal.
2) Na pierwszy trzech zdjęciach ja i Przemek Siemieniec jesteśmy w towarzystwie Mieczysława Bieńka „HAJERA”, NIYAF BELLYDANCE i Kasi Piechowicz. Na czwartym jestem w towarzystwie Oktawii Kromer i Kasi Irzeńskiej.
3) Na górze od lewej: Przemek Siemieniec, Grzegorz Gawlik, Kasia Irzeńska, Michał Tobor, Gosia Łozicka, Łukasz Waga, Sebastian Klamt i Wiktoria Pilarz (to nie jest pełna lista organizatorów). Na kolejnym zdjęciu jest Adam Korzonek, ratownik górniczy z Żor, którego poznałem na Kaukazie w Gruzji w 2012 roku, w roku 2014 wybiera się na pamirski Pik Lenina 7134m, tak samo zresztą jak Hajer, a na którym dane było mi stanąć w 2011 roku. Trzymam za Was kciuki koledzy! Na dolnych zdjęciach między innymi Kasia Szołtysik (zumba) i Niyaf Bellydance.
4) Od lewej: Sebastian, Wiktoria, Gregor, Kasia, Magda Fiec, Przemek, kuca Michał, na kolejnych zdjęciach Gregor na scenie i na wystawie swoich zdjęć w galerii Baszta. Następnie Łukasz Waga i Aga Tenerowicz – Waga w towarzystwie festiwalowych gości (po lewej stronie Pani Profesor Ewa Wielgo, która miała mnie przyjemność (albo i nie :) ) uczyć w szkole podstawowej). Poza tym zbieraliśmy fundusze dla Burych Misiów, a na ostatnim mini-zdjęciu widzowie przed plakatem festiwalowym i wejściem na salę (pojemność ok. 500 osób).
5) Na górze Przemek w towarzystwie zespołu Saathi Dance, loga organizatorów, pudełko, do którego wrzucało się karteczki służące do losowania nagród. Sebastian Klamt podczas całego festiwalu zachwycał elegancją, a dziewczyny: Kasia i Wiktoria z radością pozowały z przedstawicielami NINIWY, w składzie: ojciec Tomasz Maniura, Michał Piec, Szymon Zieliński.
6) Rollup`y i loga sponsorów, fragment prezentacji Niniwa Team, puszka na zbiórkę funduszy dla Burych Misiów, wewnątrz galerii „Baszta”.

Opublikowano w Blog
niedziela, 06 kwiecień 2014 08:18

Bytomskie ŻMIJE i PADALCE

Każdy kto mnie odwiedza w Bytomiu dostaje w pakiecie obowiązkową wycieczkę po nim. Trasa minimum obejmuje śródmieście i jedną z atrakcji przyrodniczych. Przed wycieczką zazwyczaj jest tak – przecież tutaj nic nie ma ciekawego, słyszę. Po wyciecze – szok albo co najmniej bardzo pozytywne zaskoczenie. Piękne śródmieście Bytomia, o wielkomiejskim charakterze. Owszem, zaniedbane, ale jest. Piękne kamienice, inne zabytki, place, parki etc. To wniosek numer jeden. Drugi wniosek jest taki, że Bytom to duże miasto, ruchliwe – a takie się nie wydawało. Trzeci wniosek – macie niesamowitą przyrodę, to wręcz niemożliwe, że w sercu Górnego Śląska można coś takiego zobaczyć.

Nie inaczej było podczas kolejnej wycieczki po Bytomiu. Na nasz festiwal podróżniczy Okno na Świat przyjechała do mnie Kasia z Leszna i w piękny piątkowy poranek wybraliśmy się na zwiedzanie. Obecność Kasi przyniosła szczęście, bo oprócz licznych żab i jaszczurek, spotkaliśmy się oko w oko z padalcem (de facto też jaszczurką) i żmiją zygzakowatą – w rejonie Rezerwatu „Segiet” (obszar Natura 2000). 

Na zdjęciach okolice rezerwatu Segiet i pogranicze z Tarnowskimi Górami.
1) Nazwa i wycena drogi wspinaczkowej w kamieniołomie Blachówka.
2) Padalec zwyczajny.
3) Wiosna.
4) Motyl rusałka pawik.
5) Żmija zygzakowata.
6) Rezerwat ponad 150-letnich buków „Segiet”.

Opublikowano w Blog
Bytomskie Centrum Kultury przez ostatnie dni gościło  prelegentów-podróżników z całej Polski, którzy opowiadali o swoich wyprawach z całego świata.  Nowoczesna sala widowiskowa codziennie gościła kilkuset pasjonatów podróży i przygód – z Górnego Śląska i całej Polski. A nawet ze Lwowa.  Jedni przyjechali, aby zapoznać się z bytomskim festiwalem podróżniczym, drudzy specjalnie na konkretne prezentacje albo dla konkretnych prelegentów, a jeszcze inni szukać pomysłów na zbliżające się wakacje.  

Dużo się działo, organizatorzy niewiele spali, ogarniając całą festiwalową machinę. Pięknie wszystkim dziękujemy! Teraz czas na podsumowania i przygotowywanie kolejnej edycji. Jeszcze lepszej. Bo zawsze może być lepiej.

Wielkie podziękowania dla SPONSORÓW, PATRONÓW MEDIALNYCH i WSZYSTKICH KTÓRZY Z NAMI WSPÓŁPRACOWALI !

Poniżej parę zdjęć, ale jeszcze więcej materiałów znajdziecie: TUTAJ i TUTAJ.

Na zdjęciach:
1) Wieczorne rozmowy na korytarzach współorganizatora, czyli Bytomskiego Centrum Kultury. Na zdjęciu Kasia Piechowicz (opowiadała o Ghanie) i Hajer czyli Mieczysław Bieniek, który był już prawie wszędzie (tym razem przedstawił opowieść pt. „Hajer jedzie do Dalajlamy” i pokazał film „W drodze”).
2) Gdy wszyscy oglądali prelekcję, organizatorka Kasia Irzeńska, korzystając z chwili przerwy, wybrała się na degustację herbaty z bytomskiej herbaciarni.
3) Podczas festiwalu zbierane były pieniądze dla Fundacji Wspólnoty Burych Misiów. Istniała możliwość zakupu różnych fajnych drobiazgów (np. kubki, torby materiałowe, breloki). Mnie najbardziej przypadł do gustu długopis z otwieraczem do butelek ze smyczą.
4) W przerwach pomiędzy prezentacjami i występami artystycznymi był czas na kawę, muffinki, rozmowy, oglądanie wystawy fotograficznej w galerii „Baszta”, zakup książek i oglądanie najnowszych katalogów jednego ze sponsorów festiwalu - Jacka Wolfskina (z dołączonym bonem rabatowym).
5) Organizator Łukasz Waga i prelegentka Oktawia Kromer ustalają kwestie techniczne.
6) Wspaniały występ zespołu Saathi Dance.
7) Tłumy na korytarzach Bytomskiego Centrum Kultury.
8) Festiwal organizowali i prowadzili: Michał Tobor i Małgorzata Łozicka. Przygotowali się do tego bardzo rzetelnie – był scenariusz, dobór ubrań, próby.
9) Festiwal zakończony, sala BECEK-u posprzątana, można zgasić światło. Do następnego razu.

Opublikowano w Blog
Strona 1 z 3

nationalgeographic box

red bull 225x150

TOKFM box

iexpert 225X150px

stopka plecak

LogoStopka

stopka plecak

Strona używa informacji zapisanych za pomocą… plików cookies w celu dostosowania do indywidualnych potrzeb użytkowników. Jeżeli tego nie akceptujesz zmień ustawienia przeglądarki dotyczą…ce cookies. Więcej informacji można znaleźć‡ w naszej Polityce prywatności.