Blog

Blog

Neapol, Herkulanum i Stabie - zanim zniszczy je Wezuwiusz (Włochy)

Wezuwiusz, Campi Flegrei i Neapol - ciąg dalszy relacji. 

Dzień 3). Erupcja Wezuwiusza z 79r. zniszczyła 3 miasta i większą ilość pojedynczych domów. Te miasta to Pompeje, Herkulanum i Stabiae. A przykładem domu jest Villa Poppaea (cesarzowej Poppei) z ładnymi freskami (Torre Annunziata niedaleko Pompejów, w kierunku na Neapol, wraz z ruinami w Pompejach jest na liście Unesco).

Na pierwszą połowę dnia zaplanowałem Stabiae (Stabie, Castellammare di Stabia). Ruiny położone na południe od Pompejów, w kierunku na Sorrento. Od rana upał, do pokonania 7km, postanowiłem się wybrać autobusem, bo pociągiem nie miało to sensu, gdyż pieszo pokonałbym na stację i ze stacji jakieś 6km. Z kolei autobusy lokalne we Włoszech to niezła udręka. Udałem się na przystanek, gdzie zero rozkładów, rozkłady internetowe nieaktualne. Jechał jakiś autobus, ale nie był to mój. Po zmarnowanej godzinie stwierdziłem, że dużo prędzej dojdę piechotą niż dojadę do Stabiae autobusem. Wąskimi ulicami, zwykle bez pobocza, tonącymi w śmieciach, ruszyłem przed siebie. Nie był to miły spacer, zresztą we Włoszech nikt nie chodzi, wszyscy jeżdżą. Po godzinie z groszami dotarłem do celu. Byłem jedynym zwiedzającym, nie było opłaty za zwiedzanie i zabytek był otwarty. A we Włoszech są z tym problemy i to bez względu na jakieś wirusy. Nigdy nie wiadomo kiedy coś będzie otwarte, zamknięte, bo Włosi lubią ot tak sobie coś zamknąć na dzień, dwa. Raz tego tygodnia, raz innego. A to że turysta wydał pieniądze, poświęcił czas i odbija się od bramy – trudno.

Fakt bezpłatnego wstępu, we Włoszech - ewenement, spowodowany był małą popularnością zabytku, położonego na uboczu i do tego w czasach koronawirusa, gdy turystów niewielu. Ponadto ruiny w Stabiae są niewielkie. Na wejściu pan policjant mierzył temperaturę, trzeba było wpisać się do zeszytu.

Osada ma korzenie z VII w p.n.e. Przed erupcją Wezuwiusza w 79 r. był to kurort dla bogatych Rzymian. Tutejsze wille były okazałe, ciekawe architektonicznie, z artystycznymi wykończeniami jak freski. Miasto nie było duże, a do zwiedzania udostępnione są przede wszystkim Villa san Marco i Villa Arianna. Dobrze się zachowały do naszych czasów. Ze względu na koronawirusa wyznaczono sznurkami trasę jednokierunkową, a małe pomieszczenia wyłączono ze zwiedzania, by się ludzie nie mijali. Jako że byłem jedynym zwiedzającym, wszystkie te sznurki zignorowałem i spokojnie zwiedzałem. Dopiero wychodząc przyjechała 4-osobowa włoska rodzina.

Jako ciekawostkę wspomnę, że w Stabiae urodził się ojciec słynnego gangstera Ala Capone – Gabriele Capone.

By nie wracać tą samą trasą, ale niekoniecznie oszczędzić na pieszej wędrówce, udałem się na stację kolejową Via Nocera, skąd dojechałem do Pompei Scavi - Villa Dei Misteri. Stacja położona jest obok jednego z wejść do ruin w Pompejach, ale do mojego hostelu stąd miałem spory kawałek. Po zabraniu plecaka pociągiem udałem się do Herkulanum (wysiadłem na Ercolano Scavi, ale i z Portici Ercolano nie jest daleko, tylko to inna linia kolejowa) - trzeciego z miast zniszczonego przez Wezuwiusza w 79 r. Wraz z Pompejami znajduje się na liście Unesco.

Niewielkie Stabiae tworzy wrażenie sielskiej willi, niewielki obszar. Pompeje swoim ogromem imponują. Herkulanum jest dużo mniejsze, ale też spore, za to znacznie lepiej zachowane. Na znacznie mniejszej przestrzeni jest dużo więcej ciekawej architektury, fresków, mozaiki. Ruiny miasta o korzeniach z VII w p.n.e. sąsiadują ze współczesnym Ercolano, ale są jakby w wielkiej dziurze. Z góry miasto wygląda bardzo efektownie.

Gdy tu przyjechałem, zastałem pustki. Wymarły zabytek, który w normalnych czasach jest zalany masą turystów, a do kas są kolejki. To zapewniło mi kolejny raz unikalne zdjęcia, jakbym całe Herkulanum wynajął tylko dla siebie. Zostawiłem plecak w bezpłatnej przechowalni i w drogę (bilet kosztował 11,50 euro). Miałem dużo czasu, nigdzie się nie śpieszyłem. Tego dnia pozostało mi tylko dostać się do Neapolu.

O ile Pompeje zasypały głównie popioły, o tyle Herkulanum zniszczyły lawiny wulkaniczne schodzące z Wezuwiusza podczas tej samej erupcji w 79 r. Kiedyś uważano, że miała miejsce w sierpniu, dzisiaj uważa się, że w październiku. Owoce, ubrania i inne znaleziska z wykopalisk na to wskazują. Miasto zasypała warstwa błota wulkanicznego o grubości do 12 metrów (są źródła które podają że do 23 m) i temperaturze do 500 stopni Celsjusza. Lawiny dokonały znacznych zniszczeń (ich prędkość dochodziła do 160km/h), ale też zakonserwowały w dobrym stanie fragmenty miasta, w lepszym niż Pompeje. Herkulanum było od nich mniejsze i miało bardziej elitarny charakter – nadmorskiego kurortu dla bogaczy. Dzisiaj tylko fragment starożytnego miasta odkopano i udostępniono do zwiedzania, wiele jego części zabudowano wieki później, więc dzisiaj nie da się prowadzić prac archeologicznych. Przy okazji warto sobie zdać sprawę jaką niszczycielską moc posiadają wulkany. Mogą niszczyć i zabijać całe miasta. O superwulkanach nie wspominając, one mogą znacznie więcej.

W Herkulanum (Herculaneum) odkryto około 300 ciał, szkielety można oglądać w dolnej części miasta. Wysoka temperatura wiele ofiar w zasadzie skremowała, co zresztą było powszechnie stosowanym pochówkiem tamtych czasów. Spacerując po starożytnych uliczkach (ułożenie wschód-zachód, północ-południe) zwiedza się przede wszystkim okazałe domy, gdzie freski, mozaiki, nawet zachowane elementy drewniane jak drzwi. Do tego spore rzeźby, marmurowe wykończenia. Są też świątynie, termy, a nawet jaskinia. To wszystko jest dobrze zachowane, bogate, pochodzące przede wszystkim z II w p.n.e. – I w n.e. Znaleziono też tutaj liczne papirusy, które są w Bibliotece Narodowej w Neapolu, niektóre zabytki są w tamtejszym Muzeum Antropologicznym.

Zwiedzanie tak dobrze zachowanego stanowiska archeologicznego w ciszy i spokoju było przyjemnym doznaniem, spędziłem tutaj 3 godziny. Cały teren był udostępniony do zwiedzania. A późnym popołudniem zbierało się w końcu na porządną burzę, ja jednak pociągiem udałem się do Neapolu na nocleg (ceny biletów kolejowych na tutejszych krótkich odcinkach kosztowały mnie od 1.10 do 3 euro). Zapadał zmrok. W Neapolu padało tylko trochę. Choć pierwotnie następnego dnia miałem ruszyć na wulkan Campi Flegrei, to ze względu na niedzielę i trudności z wynajęciem auta, zamieniłem dni i planowałem pozostać w Neapolu.

Dzień 4). Neapol ma milion mieszkańców i jest trzecim miastem we Włoszech pod tym względem, ale gdy doliczymy okoliczne miasta i miejscowości, będą to już dwa miliony. Historyczne centrum to znaczny obszar i jest wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest tutaj kilka ciekawych budowli, ale jako całość nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Spore fragmenty są ponadto zaniedbane, mają klimat meliny. Przyjechałem tutaj wyłącznie ze względu na wulkany, ale postanowiłem poświęcić dzień na zwiedzanie. Tym bardziej, że Neapol jest u stóp Wezuwiusza i obok Campi Flegrei. Zbudowane na skałach wulkanicznych, głównie tufach. Wulkany niszczyły te ziemie w przeszłości. I pewnie w przyszłości też będą niszczone, bo jakiś głupek wymyślił, aby wybudować tutaj tak wielkie miasto i w ogóle pozwolono te tereny tak gęsto zaludnić. Wydarzenia z 79 roku – nikogo tutaj niczego nie nauczyły. Wcześniej czy później tutejszych mieszkańców spotka sroga kara ze strony natury.

Lista tego co można zobaczyć w Neapolu jest długa, każdy sam musi sobie wymyślić trasę, co go interesuje, ile chce poświęcić czasu. Miasto zbudowano na wzgórzach, ale największe atrakcje są blisko morza. Jak Castel dell`Ovo – „Jajeczny Zamek” z XII wieku, zbudowany przez Normanów, przebudowany w XV wieku. Znajduje się na malutkiej wyspie, przy stałym lądzie, można dojść pieszo. W tym miejscu w VI w p.n.e. powstało pierwsze historyczne centrum miasta, ale starożytne ruiny zniszczono w IX wieku. Na stałym lądzie są deptaki i miejsca gdzie można się wykapać, choć kamienne, także mała marina. Bardzo blisko jest wzgórze Echia, które zamieszkane było już w VIII w p.n.e. i można tam zobaczyć niezbyt spektakularne niewielkie starożytne ruiny. Miasto od VII w. p.n.e. weszło w szybką fazę rozwoju. Było pod wpływem silnego greckiego miasta-państwa Syrakuzy, potem pod wpływem Rzymu. „Zamek Jajeczny” stracił na znaczeniu, bo na stałym lądzie obok morza zbudowano większy zamek – Castel Nuovo, wybudowany w latach 1279-1282, przebudowany w XV wieku (dzisiaj muzeum). Obok jest pałac królewski i opera. Warto wspomnieć, że w XIII wieku stolica Królestwa Neapolu znajdowała się na Sycylii w Palermo.

W Neapolu jest sporo placów, do ciekawszych należą: Martiri blisko morza, Plebiscito (pomiędzy pałacem królewskim a bazyliką z poł. XIX w.), Municipio z fontanną Neptuna, plac Dante, Gesù Nuovo (jest tutaj kościół o tej samej nazwie i barokowy obelisk). Wiele osób odwiedza plac Garibaldi, niezbyt ciekawy, ale tutaj jest kolejowy dworzec centralny, stacja metra, centrum handlowe. Są też ulice o charakterze deptaków jak wąskie na starym mieście: Tribunali, Benedetto Croce, Vicaria Vecchia, czy szersze jak Chiaia do placu Martiri.

A na starym mieście i w zabytkowym śródmieściu jest mnóstwo starych kamienic, pałaców, kościołów, pomników. Jest zamek z XII wieku - Castel Capuano. Katedra di Santa Maria Assunta z XIII wieku, choć ukończona w XIX w., z niewielkim placem katedralnym obok – Duomo. Symbolem miasta jest Busto di Pulcinella – czyli statua z brązu, trochę ukryta na starym mieście, przedstawiająca gbura z włoskiej „commedia dell’arte”. Chyba najpopularniejszym muzeum, choć bardzo niewielkim jest - Muzeum Cappella Sansevero. Nawet była do niego duża kolejka, więc wróciłem w to miejsce popołudniu, gdy była mniejsza. A w czasach koronawirusa to rzadkość, w czasach normalnych, tak z ulicy pewnie nie dałoby się do tego muzeum dostać, bo tylu byłoby chętnych. Część osób kupuje bilet online, przychodzą kilkudziesięcioosobowe wycieczki. Obiekt jest kaplicą, która zawiera dzieła sztuki rokokowej czołowych włoskich artystów z XVIII wieku, ale powstała w 1590 r. Jest bardzo bogato zdobiona. Niesamowite wrażenie robi sufit oraz marmurowa rzeźba leżącego Jezusa. W niewielkiej kaplicy poziom niżej są dwie „maszyny anatomiczne” z 1760 r., czyli wypreparowane zwłoki kobiety i mężczyzny jak sądzono, chociaż późniejsze badania wykazały, że te osobliwe ludzkie pomniki stworzone są z wosku pszczelego, drutu i jedwabiu. Muzeum jest piękne, ale cena biletu przesadzona (8 euro). Jest też bardzo małe, stąd ograniczona liczba osób może przebywać w środku i jest kategoryczny zakaz robienia zdjęć nawet bez lampy – czego kompletnie nie rozumiem. Bo w ogóle z robieniem zdjęć w różnych zabytkowych obiektach brakuje logiki. W Sansevero nie można robić zdjęć, ale w pobliskim kościele Pio Monte della Misericordia można oglądać i fotografować wspaniałe dzieło pędzla Caravaggio „Siedem uczynków miłosierdzia” z 1606 r (bilet 4 euro). Gdy na przykład podobnego jego dzieła znajdującego się w kościele w Syrakuzach nie wolno fotografować. Prawda jest taka, że nic by się nie stało fotografowanym dziełom bez flesha, ale nadgorliwi urzędnicy lubią pokazać swoją władzę i zakazywać, tak jakby chcieli zrobić na złość turystom. W Neapolu jest jeszcze jeden obraz Caravaggio „Biczowanie Chrystusa” 1607 – 1609 w Museo di Capodimonte – pałacu z 1754 r. (w muzeum jest dużo więcej wspaniałych obrazów, np. autorstwa Tycjana, Bruegela starszego, Francisco Goya). Także w samym kościele Pio Monte della Misericordia (konsekrowany w 1606 r., a niewiele później powiększony o aneksję sąsiednich budynków) jest sporo innych cennych dzieł z tego samego okresu: Luca Giordano, Carlo Sellitto, Fabrizio Santafede, Battistello Caracciolo. W Neapolu muzeów nie brakuje, ale bez wątpienia warto mieć na uwadze również Narodowe Muzeum Archeologiczne utworzone w 1585 r., które w zbiorach posiada liczne starożytne zabytki z czasów greckich i rzymskich, w tym z Pompejów i z Herkulanum.

W Neapolu znajdują się słynne katakumby: San Gaudioso i San Gennaro (Januariusz – patron miasta). W pobliżu tych pierwszych jest ciekawy pałac – Palazzo dello Spagnolo - rokokowy lub późnobarokowy pałac z 1738r. słynie z efektownych schodów na dziedzińcu. Catacombe di San Gaudioso pochodzą z IV – V w n.e., wielokrotnie przebudowywane. Największe katakumby w południowych Włoszech znajdują się w: Catacombe di San Gennaro (bilet 9 euro). Podziemne miejsce pochówku na dwóch poziomach. Niższy, starszy, ma korzenie z III – IV w n.e. Katakumby wykorzystywano do IX wieku, w XIII – XVIII wieku grabione. Zbudowano je w łatwo dającym się obróbce tufie wulkanicznym. Wewnątrz zachowały się freski i podziemny kościół. Chowano tutaj możnych świeckich, biskupów, ale też biedniejszych. Dzisiaj ciężko się doliczyć ile pochowano tutaj osób, ale szacuje się że może nawet ok. 10.000. W Neapolu jest więcej podziemnych atrakcji. Można wspomnieć o podziemnym cmentarzu, pełnym ludzkich szczątków w tym czaszek - Cimitero delle Fontanelle (sięga XVII wieku). Wykuty również jest w tufie, całkiem niedaleko katakumb San Gennaro. Natomiast blisko morza i Piazza del Plebiscito jest Galleria Borbonica (XVII – XIX w.) – tunel i cysterna gromadząca wodę. Obecny kształt nadany został w XIX wieku i można go zwiedzać, ma pokaźne rozmiary.

Neapol słynie ze wspaniałej kuchni śródziemnomorskiej i licznych restauracji, w tym posiadających gwiazdki Michelina. Neapol to ojczyzna pizzy, a tradycyjna pizza neapolitańska składa się z pomidorów San Marzano lub Pomodorino del Piennolo del Vesuvio i sera: Mozzarella di Bufala Campana lub Fior di Latte di Agerola. Nie mogą być inne odmiany. Sztuka jej wytwarzania znajduje się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Być może spaghetti również pochodzi z Neapolu? Region słynie ze świetnych win, likieru cytrynowego (limoncello) i owoców morza. Natomiast sfogliatella to rodzaj drożdżówki w kształcie muszli o różnym nadzieniu np. pastą migdałową.

W tutejszym klubie piłkarskim SSC Napoli grał kiedyś Diego Maradona, a dzisiaj budzi też wzmożone zainteresowanie polskich kibiców za sprawą polskich reprezentantów Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego.

Słynna jest również tutejsza mafia – Camorra. Jedną z jej głównych działalności jest gospodarka odpadami, którą kontroluje. Część toksycznych odpadów jest nielegalnie upychana w jaskiniach i zapadliskach u podnóży Wezuwiusza.

Stacja metra Toledo (2012 r.). Jeden jej fragment jest bardzo efektowny, zachwycało się nią CNN, architekci (międzynarodowa nagroda LEAF w 2013 roku). I rzeczywiście jest to ładnie zaaranżowany fragment ze świetlikiem aż na powierzchnię. Ale jak często bywa, zdjęcia w tym wypadku są dużo efektowniejsze niż rzeczywistość (podobny kazus jest z polską stacją metra Plac Wilsona). W Neapolu są dwie nieduże linie metra w rozbudowie, oraz fragmenty linii kolejowych biegnących pod ziemią. Na powierzchni autobusy, tramwaje, trolejbusy, a także kolejki szynowe jak znajdująca się w centrum - Funicolare Centrale di Napoli.

Galeria Umberto I zbudowana w latach 1887–1891, łudząco podobna do siostrzanej w Mediolanie przy placu Duomo. To efektowne centrum handlowe z restauracjami, przeszklone. Efektowna architektura (secesja), przestronny obiekt, ma plan krzyża, a dwie ulice go tworzące są przykryte szklanymi kopułami, z centralnym placem na skrzyżowaniu. Wraz z historycznym centrum jest na liście Unesco, a znajduje się obok Pałacu Królewskiego. Mediolańska galeria Galleria Vittorio Emanuele II robi większe wrażenie, trzeba to przyznać i lepiej jest zagospodarowana oraz jak przystało na miasto handlu i mody, dużo tłumniej jest odwiedzana.

Cały dzień wędrówek po Neapolu w upale dał mi się we znaki. Liczba pokonanych pieszo kilometrów na pewno przekroczyła 20. Zobaczyłem więcej niż chciałem, ale dla mnie to dużo fajniejsze niż nic nierobienie.

NA ZDJĘCIACH: pierwsze dwa do Stabie w tym widok na Wezuwiusza, kolejne siedem to Herkulanum, a dalej Neapol: Busto di Pulcinella, stare miasto, katedra, Palazzo dello Spagnolo, kościół Pio Monte della Misericordia i obraz pędzla Caravaggio, Muzeum Cappella Sansevero, Kościół Gesù Nuovo, Galeria Umberto I, uliczki Neapolu, katakumby San Gennaro, plac Garibaldi (centrum handlowe), zamek Castel Nuovo, pałac królewski, plac Martiti, Morze Tyrreńskie, podziemna część centralnego dworca kolejowego, metro i Funicolare Centrale di Napoli, stacja metra Dante i komory dekontaminacyjne (COVID-19) na lotnisku w Neapolu, wybrzeże w okolicach Castel dell`Ovo i portu z widokiem na wulkan Wezuwiusz, panorama Neapolu z morza i obraz z dymiącym Wezuwiuszem, pizza neapolitańska i włoskie przysmaki jak masło z kasztanów jadalnych, wino i ser caciotella.


Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2020 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search