Artykuły

Felietony i Wywiady

Jedyne takie metro na świecie - w Warszawie

Rynek w Warszawie

Na początek zagadka. W jakim kraju jest tylko jedna linia metra, która niby biegnie do Starego Miasta, ale nie dociera do niego i biegnie do głównego dworca kolejowego, ale też go omija. Odpowiedź jest prosta. Ten kraj to Polska. Nietrudno się również domyślić, że miastem z tą jedyną linią jest Warszawa.

„Tylko” 28 lat.

            Nie ulega wątpliwości, że Warszawa potrzebuje kilku linii metra, ale nie takich jak pierwsza linia. Niby to lepsze niż nic, ale czy na pewno o takie kryterium nam chodzi? Odnieść można jednak wrażenie, że pierwszą linię metra zbudowano na zasadzie: inni już mają metro, zbudujmy w końcu i my. Nie ważne czy z sensem, ważne by było. No i mamy pierwszą linię metra. O tak idiotycznym przebiegu jakiego w świecie trudno szukać. 23 kilometry budowane „tylko” 28 lat i jeszcze niewiadomo czy linia na pewno jest ukończona. Co jakiś czas bowiem wraca temat budowy dwóch zaniechanych kiedyś stacji. A plany budowy metra sięgają „jedynie” lat 20-tych XX wieku. W krajach cywilizowanych w 28 lat buduje się przynajmniej kilka linii, a najlepsi potrafią i dziesięć. Wszędzie na świecie – poza Polską – metro buduje się po to, by przede wszystkim komunikowało najważniejsze miejsca w danym mieście. Czyli jak jest stare miasto, to metro biegnie pod nim, jak miasto posiada dworzec kolejowy to hala dworcowa łączy się ze stacją. Podobnie jest z lotniskami, gdzie z metra wychodzi się prosto do terminala. Ideą jest bowiem szybkie i precyzyjne dotarcie w najważniejsze miejsca miasta i budowanie kolejnych linii tam gdzie nie da się zbudować dróg o dużej przepustowości.

Dokąd biegnie to metro?

         A co zrobiono w Polsce? Postawiono przede wszystkim na dużo tańszą metodę odkrywkową, unikając jak tylko było możliwe drążenia tunelu. W konsekwencji stacje są nisko pod powierzchnią ziemi, to akurat może być plusem. Minusem jest jednak to, iż metro budowano przy głównych arteriach. Bo tam były warunki na odkrywkową metodę prowadzenia budowy. W efekcie często mamy oto taką sytuację: kilka pasów ruchu dla samochodów, tramwaje, autobusy i metro na dokładkę. A tam gdzie nie ma szerokich ulic, tramwajów, autobusów, za to metro bardzo by się przydało, to go nie ma.

Logika nakazywałaby połączyć stację metra z Dworcem Centralnym, jak to się dzieje wszędzie na świecie. Ale nie w Warszawie. Stację wybudowano prawie kilometr dalej. Podobnie ma się rzecz ze Starym Miastem w Warszawie. Nigdzie na świecie nie ma problemów zbudować pod nim metra, w Polsce to jednak niemożliwe. Dlatego linia biegnie znowu kilometr od niego. Turyści i podróżni nie rozumieją dlaczego?

Ktoś zapyta, ale jak zbudować estetyczne stacje wśród zabytków? Żaden problem. Na przykład w Pradze, Budapeszcie, czy w Londynie wejścia do niektórych stacji ulokowano na parterach zabytkowych kamienic. Zamiast mieszkania czy sklepu wejście i wyjście do/z stacji metra. Gdyby nie symbol metra, nikt by nie zauważył. Można też zbudować estetyczne zejścia z poziomu ulic, placów i chodników jak np. w Mexico City, Moskwie czy w Londynie.

            Czyli jak zwykle, gdy się chce to można, w Polsce – też jak zwykle – się nie chciało. Żeby pierwsza linia metra spełniła należyte funkcje i biegła tak jak powinna biec, to trzeba by większość linii przebudować i poprowadzić inaczej. Wydrążyć na nowo tym razem tunel. Co niemożliwe już rzecz jasna. Ale najważniejsze, że Polska ma metro. Nieważne jakie.

Niektóre rzeczy można poprawić.

          Przebiegu linii raczej nikt nie podejmie się zmienić, ale parę rzeczy można poprawić. Warszawskie metro jest strasznie głośne. Z tym na pewno coś można zrobić. Na przykład pokrywając koła gumą, co w innych krajach się czyni. Można poprawić brzydkie przeszklone wejścia do niektórych stacji metra. Chodzenie po schodach to zdrowie, ale wstyd, że tak młoda linia metra nie ma na każdej stacji schodów ruchomych. A to nieduży wydatek, bo stacje są blisko pod ziemią. Dla osób starszych i niepełnosprawnych oprócz wind to rzecz istotna. Istnieją dużo starsze linie metra na świecie, które zostały zaopatrzone w schody ruchome na każdej stacji, więc czemu w Polsce i na tym zaoszczędzono? Metro warszawskie jest też za wolne. Dzisiejsze technologie pozwalają, aby działało dużo szybciej. Też stacji jest trochę za dużo. Ledwo skład ruszy to już musi hamować. Do tego przyjęty symbol warszawskiego metra jest bardzo przeciętny, żeby nie powiedzieć tandetny. Dużo lepsze i bardziej charakterystyczne mają systemy metra choćby w Mexico City czy w Wiedniu. Ponadto coraz bardziej popularne staje się oznaczanie stacji nie tylko nazwami, ale również charakterystycznymi ikonkami (obrazkami) w kolorze danej linii metra.

            Na świecie coraz częściej standardem jest, że stacje metra i pociągi są klimatyzowane. Bardzo powszechne są także ekspozycje muzealne, naukowe i edukacyjne. Udostępnione do oglądania odkrycia archeologiczne znalezione przy budowie, czy funkcjonujące w podziemiach metra centra handlowe.     

Guma nie do pokonania.

         Czy to Indie, Meksyk, Londyn, Rio de Janeiro, Pekin, Delhi albo Teheran. W tych i w wielu innych miastach, kawałek od końca peronu można zobaczyć żółte gumy z wypustkami. Są czymś oczywistym. Montowane są od lat. Tam gdzie się dało to wraz z oddaniem linii metra, a w najstarszych systemach uzupełniono je później. Podobne gumy są na dworcach autobusowych i kolejowych. Ten kawałek gumy ma pomagać osobom niepełnosprawnym, przede wszystkim niewidomym i niedowidzącym, by nie wpadły na torowisko. Owa guma – czyli dotykowe znaki ostrzegawcze – wyznacza granicę dokąd można bezpiecznie dojść. Nierzadko biegną korytarzami i peronami, by osoby niepełnosprawne miały ułatwioną możliwość poruszania się po danym obiekcie. Nikt nad tym nie deliberuje, tylko po prostu są montowane. I wydawałoby się, że w warszawskim metrze, jednym z najmłodszych na świecie – nie mylić: z najnowocześniejszych – takie gumy też są oczywistością. Ależ skądże. To niestety Polska, gdzie nic nigdy i nigdzie nie może być normalne, rozsądne, racjonalne, pragmatyczne, funkcjonalne, dobrej jakości etc. My musimy zawsze zrobić inaczej, niestety nie lepiej. W Polsce ten drobiazg, czyli kawałek żółtej gumy, stał się ogólnopolską sprawą. Nie do pokonania. Prasa i telewizyjne programy interwencyjne wiele razy pastwiły się – i słusznie – nad ich brakiem na peronach warszawskiego metra. Nikt się tym jednak nie przejmował. Potrzeba było wielu lat walki o te gumy, jedna osoba niepełnosprawna „musiała” z powodu ich braku wpaść pod wagon metra, żeby w końcu je zamontowano. Niby taka prosta rzecz a w Polsce jak zwykle urosła do rangi najtrudniejszych, niemal niemożliwych do załatwienia.

Metro to nie luksus, to już standard

           Wiele krajów ma po kilka a nawet kilkanaście miast z systemami metra, a te systemy liczą od kilku do kilkunastu linii. Przybywają kolejne linie w miastach, posiadających już metro. Przybywa miast z zupełnie nowymi systemami metra. Bardzo szybko budują je kraje Ameryki Łacińskiej, Indie czy Chiny, a Rosja czyni to nawet na Syberii czy na bagnach jak w przypadku Sankt Petersburga. Są kraje, które potrafią zbudować w kilka lat prawdziwy system metra złożony z kilku linii i to budując metodą tunelową.

Na przykład w Mexico City w niewiele ponad 40 lat wybudowano 12 linii metra o długości 250 kilometrów(na obrzeżach i przy dużych arteriach biegną na powierzchni). Warszawa potrzebowała niewiele mniej czasu na budowę jednej linii i rozpoczęcie budowy krótkiego odcinka drugiej linii.

Metro jest standardem nie tylko w Europie, ale także w coraz bardziej odległych i dzikich zakątkach świata. Niektóre systemy są bardzo rozbudowane, istniejące od dziesiątek lat. Trochę przykładów: Argentyna, Armenia, Azerbejdżan, Australia, Białoruś, Bułgaria, Serbia, Brazylia (w ośmiu miastach, intensywnie rozbudowywane), Chile (dwa systemy), Chiny (około 20 systemów), Kolumbia, Dominikana, Egipt, Algieria, Gruzja, Niemcy (7 systemów, podobnie jak we Włoszech), Grecja, Iran (w dwóch miastach), Kazachstan, Indie (4 systemy intensywnie rozbudowywane), Japonia (14 systemów, tokijskie metro ma kilkanaście linii podobnie jak Moskwa, Londyn, Madryt, czy Nowy Jork który ma zdaje się 25 linii), Północna Korea, Południowa Korea (6 systemów), Malezja, Peru, Meksyk (2 systemy), Filipiny, Rumunia, Portugalia (dwa systemy), Rosja (7 systemów), Arabia Saudyjska, Singapur, Hiszpania (6 systemów, podobnie jak Francja), Tajwan (2 systemy), Tajlandia, Turcja (5 systemów), Ukraina (4 systemy), Zjednoczone Emiraty Arabskie, kilkanaście systemów w USA, Uzbekistan, Wenezuela (3 systemy). Do roku 2020 kolejne kilkadziesiąt miast na świecie wzbogaci się o metro.

Szybko przybywa również systemów szybkich tramwajów, szybkiej kolei miejskiej i podmiejskiej - częściowo prowadzone są w tunelach. Podkreślam słowo „szybkich”, bo na przykład ubogi w kilometry niedawno oddany do użytku Krakowski Szybki Tramwaj jest bardzo wolny. Popularność zyskują także tzw. metrobusy, funkcjonujące m.in. w Mexico City, Sao Paulo, Limie, Stambule czy w Teheranie. Są to nowoczesne linie autobusowe na specjalnie wydzielonych pasach w obu kierunkach a pomiędzy nimi są specjalne przystanki - tylko dla nich. Metrobusy są szybkie i tak funkcjonalne jak metro, o bardzo dużej częstotliwości kursów (nawet co minutę), często linie te oznaczone są kolorami i ikonkami, podobnie jak metro i stanowią jego świetne uzupełnienie. Bardzo ciekawe i funkcjonalne rozwiązanie, dużo tańsze niż budowa metra.

           Nadszedł najwyższy czas, by w Polsce budowa systemów metra/ szybkich tramwajów/ szybkich kolei miejskich, była sprawna, świetna jakościowo, przemyślana i trzymająca światowe standardy. Ale jakoś w to nie wierzę. Choć bardzo chciałbym się mylić.

O otwarciu fragmentu drugiej linii metra piszę: TUTAJ.

  • Na zdjęciach:
  • 1) pierwsza linia warszawskiego metra - stacja Wierzbno,
  • 2-3) stacja Ratusz-Arsenał, kilometr od Starego Miasta,
  • 4) w metrze w centrum Warszawy w godzinach szczytu,
  • 5-6) stacja Plac Wilsona -powszechnie uznawana, za najlepiej zaprojektowaną na pierwszej linii metra. Zdjęcia to potwierdzają.
  • 7-8) stacja Centrum, położona około kilometr od kolejowego Dworca Centralnego,
  • 9) O ile wejście do stacji Warszawa Centrum na poprzednim zdjęciu zbudowano z tworzywa sztucznego, o tyle na tym zdjęciu wykonanym w Londynie,  widzimy jak może wyglądać podobne wejście do metra z użycie szkła. Widać różnicę.


Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2019 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search