Artykuły

Reportaże

Kolej Transsyberyjska - niekończąca się impreza (Rosja)

Bilety kolejowe

transsybir (1)Nieważne czy dojedziesz aż do samego Władywostoku. Ważne, byś spędził w pociągu chociaż trzy doby. Jadąc na przykład do Irkucka (3-3,5 doby z Moskwy). Wtedy poczujesz klimat Kolei Transsyberyjskiej.

Ale najważniejsze jest co innego. Tylko wagon plackartnyj pozwala poczuć klimat rosyjskich pociągów. A jak jeszcze trafisz na fajnych współpasażerów, to nie będziesz chciał z niego wysiąść.

Chcesz jechać w wagonie kupiejnym? Szkoda twojego czasu i pieniędzy. Bo podróż w takim wagonie to jak lizanie lizaka przez szybę. I jak smakuje? Nie bardzo. No właśnie.

Wagon plackartnyj

transsybir (3)

 A co to u licha ten wagon plackartnyj czy kupiejnyj? Oba to wagony sypialne, ale różnią się zasadniczo. Nie tylko w cenie. Ten pierwszy jest dużo tańszy. Wagon plackartnyj to ponad pięćdziesiąt miejsc leżących rozmieszczonych w boksach i przy przejściu. W boksach czyli w przedziałach bez drzwi są dwa dolne i dwa górne łóżka. Wygospodarowano też sporo miejsca na bagaże pod dolnymi i nad górnymi łóżkami. Jest stolik i okno, które często się nie otwiera. Jest materac, poduszka, koc. Dostaje się świeże poszewki i prześcieradło. Ściereczkę i mydełko. Mniej komfortowe i mniejsze są dwa łóżka przy przejściu i oknie, naprzeciwko boksów. Dolne można przerobić na stolik i dwa miejsca siedzące. Niezbędna jest współpraca podróżnych, by ci z górnych łóżek mogli posiedzieć i coś zjeść na dole.

Skoro jest to jeden otwarty wagon, do tego koedukacyjny, to wszyscy siebie widzą i czują. Dosłownie. Różne zapachy różnych posiłków. Tu ktoś je rybę, tam pieczonego kurczaka, a gdzieś indziej kiełbasę. Zapachy nóg wystających z łóżek, które często potrącisz w drodze choćby do toalety czy po kipjatok. Po co? Po darmowy wrzątek, bo w każdym wagonie jest samowar. W letni upalny dzień powietrze potrafi być ciężkie. Pot, bród, jedzenie, alkohol, rzadko zapachy zielonej herbaty czy kobiecych perfum. Nawet jak nie polubisz, to szybko się przyzwyczaisz. Przez kilka dni podróży musi ci wystarczyć mała umywalka i antyperspirant.

W wagonie porządku pod każdym względem pilnują prowadnicy lub prowadniczki. Tamtejsze wersje konduktorów. Sprawdzą i zabiorą jedną kopię biletu, dadzą pościel, posprzątają gdy brudno, czasami sprzedadzą kawę, herbatę, ciastka czy piwo. Wypożyczą szachy, karty albo warcaby – jeśli są na stanie.

Babuszkitranssybir (2)

Wyczekiwane dłuższe postoje na stacjach następują kilka razy na dobę. Najczęściej dwudziestominutowe. To jest twój czas. Byś „dopadł” babuszki albo one ciebie i zakupił jedzenie i napoje. Miejscowy i nie miejscowy alkohol, w tym piwo w dużych nawet kilkulitrowych plastikowych butelkach. Pieczoną kuricę z kartoszkami (kurczak z ziemniakami), surówki, ogórki kwaszone. Pierożki zwane też pirożkami z ciasta przypominającego te na pączki z różnym, ale nie słodkim nadzieniem. Jajka na twardo, kiełbasę, ryby, owoce, warzywa, słodycze. Babuszki czyli starsze panie robią też świetne domowe ciasta, pielemieni (pierogi z mięsem) czy bliny (naleśniki) i chętnie je sprzedają. Jak dojedziesz nad jezioro Bajkał to musisz spróbować omula, koniecznie wędzonego na ciepło (goriacziego kopczienia) – najsmaczniejszy. Z wagonu restauracyjnego nie ma sensu korzystać. Drogo i mało smacznie. Gdy pociąg ruszy w dalszą podróż, możesz kontynuować. Co? Niekończącą się imprezę.

Jedna wielka rodzina

trassybir4Bo to co za oknem jest mało istotne, na ogół lasy, lasy i jeszcze raz lasy. Ważniejsze jest to co dzieje się w środku. A że Rosjanie to bardzo życzliwy, wesoły i gościnny naród, to będziesz pił, jadł, rozmawiał, czasami w coś grał a bywa, że i śpiewał. Rosjanin z gitarą to całkiem nierzadki obrazek. Jeśli nie gitara, to może rosyjska muzyka z radiowęzła. W przerwach będziesz spał. Oni cię będą częstować, ty ich będziesz częstował. Hałasy i imprezowy nastrój nieraz do późna w nocy nie będzie zazwyczaj nikomu przeszkadzał. Bo inni będą robić to samo co ty, często z tobą. Rosjanin z gitarą może zawrócić niejednej kobiecie w głowie. Niejedna piękna i delikatna Rosjanka ma mocniejszą głowę w degustacji lokalnych nalewek niż Polski mężczyzna. Uważaj zatem.

Ubiór. Wygodny. Każdy jest dozwolony. Nawet widok współpasażerów w bieliźnie nikogo nie gorszy. W końcu jesteście jak jedna wielka rodzina w domu, który się przemieszcza. Jest miło, bezpiecznie i wesoło. Wiecie o sobie dużo, imiona znacie na pamięć. Któż wie, może wykorzystacie w przyszłości obopólne zaproszenia do odwiedzin.

W końcu stacja końcowa. Jak to, już!? Przecież dopiero wsiadłeś do pociągu, a tu każą wysiadać. To niemożliwe, że minęło już kilka dni. Jest tak fajnie. Zabawa się jeszcze nie skończyła. Aż łezka ze smutku w oku się kręci.

Wagon kupiejnyj

Całkowita zmiana nastroju. Wagon kupiejnyj. Przedziały zamykane, dwu lub czterołóżkowe. Żadnych łóżek przy przejściu. Odcięty jesteś od tubylców, choć wrzątek w wagonie znajdziesz. Cisza, spokój. Nieraz skrępowanie, gdy w przedziale są też obcy ludzie, a co gorsza mało kontaktowi westmani (zachodni turyści). Za oknem monotonia, w przedziale nuda. Ale czyściej i lepsze zapachy. A jak będziesz jechał pociągiem firmowym – z nazwą (np. Bajkał) i o niskim numerze pociągu – to może nawet wszystko będzie względnie nowe. W którymś wagonie odpłatny prysznic. O zajętości toalety będą cię informować zielone i czerwone światełka.

Zadowolony? Jesteś solidnie odgrodzony od kraju po którym podróżujesz. Od ludzi którzy tu mieszkają. Od miejscowego klimatu i zapachów. Czas się dłuży. Kiedy w końcu będzie końcowa stacja? No i po co w ogóle przyjechałeś do tej Rosji?

NA ZDJĘCIACH podróż Koleją Transsyberyjską (Rosja).


Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2019 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search