Blog

Blog

Islandzkie maskonury to przemiłe ptaki, ale czy smaczne?

Maskonur w wersji obiadowej

Niektórzy o nich mówią pingwiny Arktyki, a inni papugi północy. Pingwiny, bo budową ciała trochę je przypominają, do tego  jak one są świetnymi pływakami i nurkami - do 60 metrów. W praktyce z pingwinami kontaktów nie mają, gdyż nie zapuszczają się na półkulę południową. Zaś kolorowy dziób – żółto-pomarańczowo-czerwony – budzi skojarzenia z papugami, a kolory te w północnych krainach w naturze prawie nie występują. Maskonury żyją w chłodnych wodach północnego Atlantyku, zimę spędzają na morzu, potrafią się zapuścić nawet  w zachodnie okolice Morza Śródziemnego.

Głównym domem dla maskonurów jest Islandia, żyje ich tutaj najwięcej, około 60% światowej populacji, około 10 milionów sztuk. Ich stada można spotkać na skalistym wybrzeżu Islandii, w tym na wyspach. Ptak ma zwyczaj wracania na lęg do tych samych miejsc i rozmnaża się w dużych koloniach. Nie buduje gniazd tylko wykopuje nory najchętniej w torfie przykrywającym skały. Maskonury wykazują dosyć dużą wierność względem partnerów i długowieczność, żyją 15-30lat.

Ich oglądanie stanowi jedną z większych atrakcji turystycznych Islandii, co jest tutaj wyjątkowo łatwe.

W przeszłości maskonury stanowiły jeden z głównych pokarmów dla miejscowej ludności, a i dzisiaj bywa zjadany. Najczęściej pozyskiwane są w taki oto sposób. Myśliwi wdrapują się na skały i mają kij zakończony siatką. Łapią do niej maskonury w locie, chronią przy okazji młode, które nie nauczyły się latać. Dorosłe osobniki rzadko dochodzą do 500g wagi, zazwyczaj ważą 300-400g, przez co ciężko się najeść jednym puffinem, jak nazywane są te ptaki u Anglosasów. Po łacinie maskonur atlantycki to fratercula artica czyli arktyczny brat, braciszek, bo rzeczywiście wyglądają trochę jak bracia zakonni. Dwa inne gatunki maskonurów żyjące w Ameryce Północnej i Azji osiągają wagę 600-800 gram.

Będąc w Husavik nad Morzem Grenlandzkim (północna Islandia), po udanych rejsie, którego celem było oglądanie wielorybów, delfinów oraz maskonurów, w jadłospisie miejscowej restauracji znalazłem właśnie maskonura. Zamawiając, kelnerka zapytała mnie, czy to będzie moje danie główne. Odpowiedziałem, że tak, chociaż ptak nie był na stronie z głównymi daniami. Na co usłyszałem, że maskonurem się nie najem, bo mięsa będzie niewiele. Uzupełniłem zatem zamówienie o miejscową rybę.

Maskonur wylądował na moim stoliku i rzeczywiście mięsa to za wiele nie było. Krwiście czerwone i specyficzne smakowo. Maskonur żywi się ogromną ilością ryb i jego mięso przesiąknięte było ich smakiem. Podczas podróży trzeba popróbować różne miejscowe „wynalazki” i przyznaję, że maskonur jest bardzo przeciętny. Potrafię jednak zrozumieć, że gdy kiedyś był problem z jakimkolwiek pożywieniem, mięso maskonura było cenne.  

O jedzeniu zgniłego mięsa rekina piszę: TUTAJ.

Na zdjęciach: maskonur w różnej postaci i karta z menu restauracji w Husavik, 2250 koron to około 65zł.


Znajdź mnie

Reklama

Wydarzenia

Brak wydarzeń

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2022 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search