Blog

Blog

Bytom czeka na ratunek

Szyb "Ewa" i zabytkowy Szyb "Krystyna" po kopalni Szombierki w Bytomiu.

Artykuł opublikowałem na portalu Interia360.pl, który zakończył działałność i nie zdecydowano się zachować treści, które się tam znalazły. Dlatego zamieszczam go poniżej:

Bytom 1987 rok: 240 tys. mieszkańców, 7 kopalń węgla, 2 huty żelaza, przynajmniej kilkanaście dużych przedsiębiorstw przemysłu ciężkiego. Bytom 2015: 160 tys. mieszkańców, 1 kopalnia, której grozi likwidacja i resztki, które zostały po przemyśle ciężkim.

●●●

Bytom w okresie PRL-u posiadał miano największego przemysłowego miasta Polski. Encyklopedie z przed 1989 roku wymieniają w nim: 7 kopalń węgla kamiennego, 2 kopalnie rud cynku i ołowiu, 2 huty żelaza, 2 elektrownie. Zakłady przemysłu maszynowego, hutniczego, górniczego, gumowego, materiałów budowlanych, odzieżowego,  browar. Zakłady naprawcze, budowy szybów,  mięsne, fabryka lin i drutu. Ważny węzeł kolejowy.

Według stanu na rok 2015 pozostało: 1 kopalnia węgla – Bobrek-Centrum – przewidziana do likwidacji, 1 elektrociepłownia, 2 może 3 zakłady przemysłu ciężkiego, które działają na dużo mniejszą skalę niż kiedyś, a dworzec kolejowy to dworzec widmo, ze względu na stan infrastruktury kolejowej w okolicach Bytomia. Po Bytomskich Zakładach Odzieżowych pozostała tylko marka z nazwą miasta. Gdy upadły w mieście wielkie przedsiębiorstwa, zaraz po nich ten samo los spotkał kilkadziesiąt średnich i setki małych firm. Kto może ucieka stąd, nie widząc dla siebie przyszłości, najczęściej za granicę.

Efekt tego jest taki, że miasto Bytom można z powodzeniem uznać za największą ofiarę przemian ustrojowych po 1989 roku w Polsce.

Kolejne rządy likwidujące ciężki przemysł w Bytomiu nie zadbały o mnóstwo rzeczy. W tym o tą najważniejszą. O zastąpienie likwidowanych przedsiębiorstw nowymi. Ot tak, pracę straciło w stosunkowo krótkim okresie czasu kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Duża część bytomskich rodzin została bez źródeł utrzymania. Nikt nie zadbał o specjalną strefę ekonomiczną, o przyciągnięcie tutaj inwestorów, o rekultywację terenów poprzemysłowych pod budowę nowych fabryk.

Bytom pozostawiono samemu sobie, bez pieniędzy, ze szkodami górniczymi, z niszczejącą piękną bezcenną architekturą, z biedą, alkoholizmem, społecznym wykluczeniem, z gigantycznym bezrobociem. Miasto dostało wyraźny przekaz: radźcie sobie sami, nic nas nie obchodzicie. Nieważne, że przez tyle lat wspieraliście odbudowę powojennej Polski, a potem tworzyliście siłę gospodarczą kraju. Zrobiliście swoje, możecie odejść.

Tylko gdzie ma odejść blisko 160 000 mieszkańców miasta? Sto tysięcy już uciekło albo umarło. Co ma zrobić reszta?

Miasto do dzisiaj nie może się pozbierać, nikt poza jego mieszkańcami nie chce zauważyć problemu. I tego, że Bytom sobie sam nie pomoże. W tych skrajnie trudnych warunkach i tak cud, że jakoś sobie jeszcze radzi. Dlatego nie ma co się dziwić, że Bytomianie o swój ostatni duży zakład przemysłowy walczą jak o tlen. Uważają, że to jest wojna i walka o przeżycie. Oni wiedzą, że było wiele czasu, by tak zrestrukturyzować kopalnię Bobrek-Centrum, aby była dochodowa. Część bezmyślnie zlikwidowanego przemysłu w mieście też można było uratować. Nie zrobiono tego. Na ulicach miasta panuje przekonanie, że jak zlikwidują kopalnię, to Bytom upadnie tak, że już się nie podniesie. Odprawy się skończą, tysiące kolejnych rodzin zostanie bez grosza, a wraz z likwidacją zbankrutuje natychmiast wiele mniejszych firm, żyjących z tego, że kopalnia istnieje.

Czy Polska to kraj trzeciego świata, który wpierw niszczy duże miasto, a potem jest mu zupełnie obojętne co dalej z nim będzie? I ani myśli udzielić mu skutecznej pomocy? Dlaczego od zmiany ustroju nikt z rządzących nie wpadł na pomysł, by zanim zlikwiduje się niemal cały przemysł w dużym mieście, przyciągnąć inne podmioty gospodarcze, które wybudują nowe zakłady i zastąpią te likwidowane? Przynajmniej częściowo.

Najstarsze miasto Górnego Śląska doskonale wie, że obietnice o pomocy są nic nie warte. Takie obietnice były składane wielokrotnie. I zawsze było tak samo. Jak tylko zostały wyłączone telewizyjne kamery nikt nie zrobił nic, nie powstała żadna nowa fabryka.

Bytom zasługuje na ratunek z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze, bo ciągle tutaj mieszka prawie 160 000 ludzi i nie wyparują z dnia na dzień. Po drugie, bo Bytom dołożył się znacznie do rozwoju Polski i to za bardzo wysoką cenę.  Zanieczyszczenie środowiska, hałdy, szkody górnicze, a przede wszystkim utratę zdrowia i życia przez pracowników przemysłu ciężkiego. Po trzecie, bo likwidując niemal cały bytomski przemysł polskie władze popełniły tysiące błędów i nie zrobiły absolutnie nic, by na miejsce likwidowanych firm powstały nowe. Miasto zostawiono samemu sobie. Po czwarte, bo Bytom jest bardzo starym historycznym miastem, starszym od Krakowa. Próżno szukać na  Górnym Śląsku drugiego tak zabytkowego miasta. Mimo przemysłu, zaniedbań i szkód górniczych, miasto posiada mnóstwo wspaniałych zabytków, ogromne secesyjne śródmieście, średniowieczny układ Starego Miasta, z kilkoma zabytkami z tego okresu. Ma klimat, rynek i piękne place, ład urbanistyczny. Wspaniałe instytucje jak Opera Śląska czy Muzeum Górnośląskie. Sukcesy sportowe z przeszłości, firmowane przez piłkarzy Szombierek Bytom, piłkarzy i hokeistów Polonii Bytom, koszykarzy Bobrów Bytom czy bytomskich judoków. Zachowało się również kilka niezwykle cennych stanowisk przyrodniczych, będących rezerwatami i objętych unijną ochroną programu Natura 2000. Po piąte, bo żyją tutaj ludzie, którzy to miasto kochają i walczą o nie, mimo że dotykają je wszystkie możliwe nieszczęścia, a pomocy znikąd.

Najwyższy czas by pomóc temu miastu, tak naprawdę. Uratować je. Bytom na to zasługuje! 

Linki do atrakcji Bytomia oraz do zdjęć znajdują się pod tytułem: BYTOM NIEstereotypowy.

 


Wydarzenia

Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2020 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search