Artykuły

Przewodniki Turystyczne

TREKKING WOKÓŁ MANASLU – HIMALAJE, NEPAL

W Nepalu można zrobić przynajmniej 100 świetnych trekkingów. O różnej skali trudności. To nie prawda, że istnieje tylko trekking pod Everest i wokół Annapurny. Ten ostatni zresztą stracił większość swoich walorów po zbudowaniu dróg z obu stron przełęczy Thorung La. A ten pierwszy w sezonie potrafi być bardzo zatłoczony.

Trekking wokół Manaslu przeznaczony jest dla dobrego piechura. Nie jest zatłoczony. A poza najwyższym noclegiem, śpi się w lodgach – czyli prostych górskich hotelikach (są pokoje dwu-, kilku- osobowe, czasami są jedynki). Nie tak dawno jeszcze była konieczność użycia namiotów.

Za najlepszy czas pod względem pogody przyjmuje się: połowa marca – połowa maja i październik – początek grudnia. Setki stron w internecie opowiadające, który sezon - wiosenny czy jesienny - jest lepszy, który miesiąc, kiedy jest cieplej, zimniej, więcej chmur - to zazwyczaj stek bzdur. Oba są bardzo podobne pod każdym względem. Tak samo dobre. A to że raz w danym sezonie pogoda jest odrobinę gorsza, a innym razem odrobinę lepsza – to naturalne. To są Himalaje, najwyższe góry świata. Monsun raz przychodzi trochę szybciej, raz odchodzi wolniej. W załączonej do artykułu galerii są zdjęcia wiosenne i jesienne, które dokładnie pokazują jaka najczęściej jest pogoda wokół Manaslu.

Do przejścia jest około 200km w dwa tygodnie. Można się pokusić o odbicie do Doliny Tsum, dokładając 3-4 dni (mając dodatkowe pozwolenie). Ale nie kierujmy się liczbą kilometrów, bo w górach wysokich ma to znikomy sens. Pokonanie 10km na wysokości tysiąca metrów nie ma porównana do pokonania 10km powyżej czterech tysięcy metrów nad poziomem morza.

Ogromnym atutem tego trekkingu jest świetna aklimatyzacja. Wędrówkę zaczyna się z ok. 500 m n.p.m. (choć można podjechać kilkaset metrów wyżej), by stopniowo zdobywać wysokość, w kluczowym momencie osiągając 5165 m (Larke Pass, choć dane internetowe wahają się w przedziale 5100-5200 m). Kończy, nawet na ok. 800m, choć zwykle z osad położonych na wysokościach: 2100 m (Dharapani), 1400 m (Chyamche), czy 1100 m (Syange) – zjeżdża się jeepami, ewentualnie lokalnym autobusem.

Powolny marsz, choć niektóre odcinki dzienne są długie, pozwala na stopniową i bardzo dobrą aklimatyzację. Którą można jeszcze ulepszyć, robiąc bardzo fajne jednodniowe wycieczki w bok. Do starej bazy pod Manaslu (Manaslu BC, ok. 4200 m ) albo nawet do aktualnej bazy na 4850 m – skąd obecnie atakuje się ten ośmiotysięcznik. W okolicy jest piękne lodowcowej jezioro Birendra (ok. 3630 m) i nad nim lodowiec Manaslu oraz wspaniałe widoki na himalajskie szczyty. Można też zrobić wycieczkę aklimatyzacyjną na jedną z tybetańskich przełęczy 5000-5200 m, czyli znaleźć się na granicy Nepalu z Chinami. Podziwiać panoramę Tybetu, lodowce, jak Fukang. Można zbierać skamieniałe muszle amonitowe, zwane tutaj saligramami.

Przed pokonaniem najwyższego punktu – Przełęczy Larke (Larkya) – dociera się do obozu Dharmashala (ok. 4450 m), niedaleko lodowca Syacha i północnych fragmentów Manaslu. Tu ma miejsce najwyższy nocleg – w kamiennym prymitywnym powiedzmy schronisku albo w namiotach zorganizowanych przez właścicieli schroniska. Na szlak wyrusza się przed wschodem słońca, by około południa po przejściu przełęczy, odpoczywać już po drugiej stronie w Bimtang (Bimthang) na wysokości 3700 m (pod boczną moreną lodowca o tej samej nazwie). Podejście jest łagodne, zejście w początkowej fazie umiarkowanie strome. Po bokach przełęczy są pasma Pawar Himal do ok. 6500 m i Larke Himal do ok. 6249 m.

Oto kilka innych atrakcji, oprócz wspomnianych, jakie można spotkać na trekkingu. Już samo obcowanie z Nepalczykami jest ciekawe, obserwowanie jak żyją, jak mieszkają, jak uprawiają swoje poletka. A na tym trekkingu można spotkać różne ciekawe grupy etniczne, których w Nepalu jest mnóstwo. Choćby osady, w których mieszka tybetański lud Bhotiya albo bardzo muzykalni Gurungowie, kiedyś znani z brytyjskich oddziałów Ghurków. Nad wioską Lho (ok. 3200 m) jest duży buddyjski klasztor i bardzo długa ściana modlitewnych murków mani. A widok na klasztor i Manaslu za plecami jest absolutnie spektakularny. Klasztorów na trekkingu jest więcej, czasami są w nich ogromne młynki modlitewne. Do niektórych wiosek wejdziemy przez buddyjskie bramy kani. Wyżej w górach można spotkać dzikie owce i kozice. Ponadto, nie zabraknie rzek lodowcowych, wiszących mostów, wspaniałych dolin oraz wodospadów. No i oczywiście himalajskich zlodowaconych szczytów.

Trekking pozwala zobaczyć Manaslu z dwóch stron (8156-8163 m według różnych źródeł) oraz szereg gór zaliczanych do Manaslu HimalAnnapurna Himal i pomniejszych pasm. Z ciekawszych szczytów można wspomnieć o pobocznych szczytach Manaslu – od Manaslu North 7157m po Manaslu East 7992m, Nadi Chuli 7871 m, Nemjung 7140 m, Himlung 7126 m, Gyahi Kang 7074 m, Thulagi 7059 m, Kang Guru 6981 m, Panbari 6905 m, Chombi 6704 m, Phungi 6538 m, Kechakyu 6358 m, Samdo 6335 m, Naike Peak 6211 m.

Wspomnę jeszcze, że od Dharapani (ok. 2100 m), wkracza się na trekking Wokół Annapurny. Można stąd zjechać jeepami do Besi Sahar. Z obu krańców trekkingu wokół Manaslu trwa budowa jezdnych dróg szutrowych, ale jedynie do początkowych miejscowości.

W każdej lodgy (lodge) na trasie jest jadalnia, wyżej w górach ogrzewana wieczorami. Miejscami jest WIFI – zazwyczaj marne. Za ładowanie elektroniki się płaci, ale nie zawsze ta usługa jest dostępna.Sieci komórkowe działają co najwyżej w dolnych partiach. W lodgach są sklepiki, w których kupimy jedzenie, napoje, artykuły przemysłowe (w tym papier toaletowy, szczoteczka do zębów) czasami też pamiątki. A w dolnych partiach warzywa i owoce. Wśród zwykle kilkudziesięciu pozycji w menu, często przygotowanych pod turystę, można popróbować różnych lokalnych potraw. Wszędzie da się zamówić prysznic, niżej coraz częściej jest gazowy, wyżej dostaje się wiadro z gorącą wodą. A wysoko prysznic grozi przeziębieniem albo chorobą.  

Ceny. Co roku ulegają zmianom, a sposób organizacji trekkingu może być tak różnorodny, że rozrzut kwot jest ogromny. Zależy od wielu czynników. Czy weźmiemy przewodnika, czy dodatkowo tragarza. Czy będziemy samodzielnie filtrować wodę czy kupować butelkowaną. Czy częściowo będziemy się żywić tym co weźmiemy ze sobą, czy tylko w lodgach. Co będziemy jeść. Ile razy kupimy piwo czy colę. A wiadomo – czym wyżej tym drożej. Dlatego na całodzienne wyżywienie i nocleg na dole można wydać 20-40 dolarów a wysoko w górach 40-80. A jak ktoś będzie bardzo rozrzutny, nawet kilka razy tyle. Bo tam wyżej butelka piwa kosztuje ok. 10 dolarów, a litr wrzątku czy mała butelka coli - 5 dolarów. Innymi słowy, nie ma sensu podawać cen, bo już w chwili ich pisania, będą nieaktualne albo niedopasowane do trekkingu jaki sobie zorganizuje ktoś inny.

Pogoda. Na dole subtropikalny klimat, już powyżej 2000m, poranki i wieczory chłodne, a powyżej 3000m, w nocy, może być niewielki mróz. Gdy jest słonecznie i nie wieje wiatr, nawet w Dharmashala można przyjemnie odpoczywać na słońcu. Przed wschodem słońca w drodze na Larke Pass temperatury zazwyczaj wynoszą od minus 2-3 stopni do minus 7-8 stopni Celsjusza. Przez cały trekking może nie spaść kropla deszczu czy śniegu, ale z popołudniowym opadem trzeba się liczyć. To Himalaje. Zdarzają się całodziennie niemal bezchmurne dni, ale zwykle około południa znacznie ich przybywa na niebie.

Żaden specjalny sprzęt nie jest wymagany, ale warto zabrać kijki trekkingowe, na wszelki wypadek można zabrać tzw. raczki. Oprócz wygodnych butów i odpowiednich ubrań. Plus tak oczywiste rzeczy jak śpiwór (skrajnej nocy może być lekko minusowa temperatura), okulary przeciwsłoneczne czy krem z filtrem. A jeśli nasz główny plecak niesie targarz, warto mieć na plecach jakiś mały, z zapasem wody.

Na trekking potrzebne są pozwolenia do: Manaslu Conservation Area,  (bo to tzw. teren zamknięty, z ograniczonym dostępem) oraz do Annapurna Conservation Area. Ponadto trzeba się zarejestrować w systemie TIMS.

Wszyscy chodzą trekking od Arughat (ok. 500 m) do Besi Sahar (ok. 750 m, końcowy odcinek pokonuje się samochodem lub autobusem). W zależności jak rozłoży się trasę, zwykle potrzeba 13-16 dni. Na upartego, gdy ktoś zamiast podziwiać widoki chce gonić, można ten czas mocno skrócić.

Dla kogo jest ten trekking? Dla zdrowych osób w wieku od kilkunastu do ponad 80 lat. Jeśli ktoś potrafi przejść po górach kilkanaście – dwadzieścia kilka kilometrów dziennie w niższych partiach. Kilka – piętnaście kilometrów w wyższych. Przynajmniej przeciętnie znosi duże wysokości, a wg nauki, prawie każdy człowiek poradzi sobie z wysokościami do 6000 m n.p.m. Ponadto umiarkowany mróz mu niestraszny, tak samo jak smaczne ale niewysublimowane jedzenie oraz turystyczne warunki noclegów.Ponadto niezbędne jest poczucie humoru, umiejętność nie marudzenia, nie narzekania, i dbania o dobrą atmosferę w grupie. Jak również świadomość, że to Himalaje, trekking, i nie wszystko da się przewidzieć. A każda przygoda powinna być przyjmowana z radością.

Na zdjęciach TREKKING WOKÓŁ MANASLU - Pamir.pl.


Znajdź mnie

Wydarzenia

Brak wydarzeń

Subskrybuj Mój Newsletter

Informacje o aktualnych wyprawach i wydarzeniach

nationalgeographic-box.jpg
red-bull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
iexpert-225x150px.png

Reklama

Search