Blog

Blog

Świątynie: Borobudur, Prambanan, Pawon, Sewu (Jawa, Indonezja)

Świątynia Borobudur

Do Yogyakarty przyjezdza sie wlasnie dla swiatyn wymienionych w tytule, zwlaszcza pierwszych dwoch. Mozna do nich dotrzec komunikacja publiczna, zwlaszcza do Prambanan na rogatkach Yogyakarty, do Borobudur bedzie trudniej. Pytanie jest o sens tracenia czasu na komunikacje publiczna, kiedy liczne miejscowe biura turystyczne (czesto w hotelach/hostelach/losmenach) oferuja transport do wszystkich swiatyn z tytulu za np. 70 000 rupii a 80 000 rupii z mini sniadaniem. Do tego odbiora cie z miejsca gdzies spisz i zawioza z powrotem. 6,5 USD to nie jest wygorowana kwota. Oczywiscie mozna wykupic wycieczki, ze jednego dnia Borobudur a drugiego Prambanan.

Wyruszylem z biurem turystycznym do obu tych swiatyn o 5:00 rano, wstajac pol godziny wczesniej. Samochod przyjechal pod moj hostel, w srodku para Belgow, Niemiec i Francuzka (Francuzow jest w Indonezji zatrzesienie - sami nie wiedza dlaczego). Minivan z klimatyzacja, ktora dzialala slabo - czyli tradycyjnie tutaj. O tej wczesnej porze jechalismy godzine. Takich jak my, bylo z 200 osob, potem coraz wiecej, w tym sporo Indonezyjczykow, takze muzulmanow. 

BOROBUDUR. Bilet wstepu kosztuje az 190 000 rupii (ok. 17,5USD), gdy jedziemy z biurem 175 000 rupii. Jest to jedna z najwiekszych atrakcji turystycznych Indonezji, do tego na liscie UNESCO, wiec trzeba placic. W cenie sarong, ktory kazdy dostaje (element tradycyjnego ubrania, kawalek materialu, ktorym przewiazuje sie w pasie i ktory nalezy zalozyc wchodzac na teren swiatyni), woda, kawa i herbata. Czas zwiedzania: zwyczajowo ok. 2h, ale mozna w 30min, a milosnikom detali dnia zabraknie.

Swiatynie wybudowano ok. 825r. n.e. (data ukonczenia, rozpoczecie budowy ok. 750r. n.e.). Wybudowano ja na wzgorzu, co koreluje z nazwa. Jest to spory kompleks, o piramidalnym ksztalcie, z tarasami. Znajdziemy tu ogromna ilosc rzezb, plaskorzezb, pomnikow Buddy, zwierzat - tysiace (sporo jest uszkodzonych. W gornej partii sa 72 duze stupy (dagoby, patrz zdjecie tytulowe do wpisu), zas w srodku sa rzezby Buddy. Swiatynie zwiencza najwieksza ze stup. Z gory rozposciera sie widok na wzgorza pokryte tropikalna roslinnoscia oraz wulkan Merapi - przy dobrej pogodzie. Ktorej akurat nie mialem - mgla, duzo chmur, slonce dopiero sie przedzieralo. Wysokosc swiatynii oceniam na 50m z hakiem plus wzgorze, co da pewnie ok. 100m.Trzeba sie liczyc z duza liczba turystow na miejscu. Mozna wykupic usluge przewodnika. Uwazam Borobudur za piekna swiatynie, godna odwiedzenia, a roznorodnych swiatyn o tysiacletniej historii lub starszych widzialem wiele. Efektowna budowla, w ktorej powstanie wlozono mnostwo pracy. W cenie biletu mozna zwiedzic muzea znajdujace sie kolo swiatyni - nic zpecjalnego, a przy wyjsciu czekaja nas liczne sklepy z pamiatkami, z jedzeniem, sprzedawcy. Nalezy sie ostro targowac.

Ja jak zwykle padlem ofiara swojej ciekawosci, mimo ze wiedzialem jak to sie skonczy. W sprzedazy sa rozne figurki, instrumenty, obrazy, ja zapytalem o wypalana figurke stupy z Budda w srodku. Cena 150 000 rupii. W zyciu. I tradycyjnie zaczelo sie, to ile dam. 100 000. Probuje opedzic sie od sprzedawcy. 75 000, 50 000. Nie chce, za ciezkie i w moim plecaku ulegnie zniszczeniu. Okay, 25 000 - zdesperowany sprzedawca. Bo te wypalane figurki nie sa brzydkie, ale widac, ze to wiele kosztowac nie moze. Gdy nadal nie chce, slysze, ze 4 rozne figurki w tym rzeźby Buddy za 80 000. Ponad kilogram balastu, a w domu juz miejsca brakuje. Gosc sie nie poddaje, krzyczy potem 20 000, 10 000 za sztuke. Takie sa wiec mozliwosci targowania. Mysle, ze nie tylko figurek. 

W usludze mialem sniadanie, na ktore skladalo sie kilka kawalkow melona, ananasa i banan oraz dwa tosty z dzemem plus herbata/kawa do wyboru. Marnie, ale za niecaly dolar cudow sie nie spodziewalem. 

CANDI PAWON. Ok. 9 w n.e. Swiatynia znajduje sie kolo Borobudur, moze ok. 1,5km. Bilet wstepu kosztowal 3000 albo 3300 rupii. Jest to jeden budynek, ktorego atrakcja jest to, co znajduje sie w srodku. W Borobudur nie ma zadnych pomieszczen, tutaj jest jedno, w ktorym sa 3 posagi o wysokosci 3m: Buddy-centralnie, po prawej: bodhisattwy Awalokiteswary, po lewej: skruszonego diabla Wadzrapaniego. Obok starej swiatyni jest nowa, ktora tez mozna zwiedzic. Na obie wystarczy 30min.

PRAMBANAN. Z Borobudur jest to ok. 90-120 minut jazdy, z Jogji w zaleznosci od korkow na drogach 30-50min. Bilet kosztuje 171 000 rupii (ok. 15,5USD), z biurem turystycznym 160 000. W cenie takze sarong, woda, herbata, kawa. Zwiedzanie samego Prambanan to do godziny, ale z sasiednimi swiatyniami ok. 2 godziny. Kompleks swiatyn Prambanan bardzo ucierpial na skutek trzesienia ziemi z 2006 roku. Mialo niecale 6 stopni w skali Richtera ale dokonalo poteznych zniszczen, odbudowa trwa do dzisiaj, a glowna swiatynie zwiedza sie w kaskach ochronnych. 

Szacuje sie, ze ten hinduistyczny  kompleks swiatyn ukonczono ok. 850r n.e. Znajduje sie rowniez na liscie UNESCO. Najwyzsza swiatynia ma 47m wysokosci, wszystkie sa bogate w ornamenty, rzezby, plaskorzezby. Kompleks poswiecony jest przede wszystkim Sziwie. W kazdej ze swiatyn sa pomieszczenia, w niektorych zachowaly sie posagi Sziwy. Swiatynie maja ksztalt piramidalny a gdybym tlumaczyl ksztalt dzieciom, powiedzialbym ze ksztalt rakiet kosmicznych. Tych najwiekszych, w centrum jest okolo osmiu, ale w otoczeniu bylo ich kiedys pewnie kilkadziesiat jesli nie kilkaset, tylko ze mniejszych, dzisiaj glownie w ruinie. Prambanan rowniez uwazam za atrakcyjny kompleks, chociaz moze odrobine mniej niz Borobudur. Kilkaset metrow od Prambanan znajdziemy ruiny mniejszych kompleksow, a na samym koncu, okolo 1000m od Prambanan, najwiekszy z nich: Sewu. Ponoc mozna dojechac do niego "ciuchcia". Widzialem ja, ale stala pusta, a kilometr, moze niecaly, to przeciez niz, nawet w upale. Tak na marginesie to zarowno Borobudur jak i Prambanan, po odkryciu, oczyszczeniu z dzungli wymagaly znacznych rekonstrukcji, by wygladaly tak jak obecnie. Mimo bardzo drogich biletow, tysiecy turystow, ciagle brakuje pieniedzy na dalsze prace, na naprawy po trzesieniu ziemi z 2006r., na ustabilizowanie zbocza w Borobudur. Za to ludzi przy obsludze zwlaszcza Borobudur pracuje troche za duzo. Nie napisalem, wiec pisze: Indonezyjczycy maja oczywiscie duzo tansze bilety.

SEWU. Mozna ja zwiedzic w ramach biletu do Prambanan, pochodzi z 8w n.e. i wraz z Prambanan jest wpisana na liste swiatowego dziedzictwa UNESCO. W centrum kompleksu znajduje sie najwieksza swiatynia, w otoczeniu sporo mniejszych (dobrze ponad 50), glownie w ruinie, a przy wejsciu witaja dwa spore pomniki straznikow Dvarapala. Mimo ze kompleks przypomina Prambanan, to jest on buddyjski. Trzesienie ziemi z 2006r. tutaj rowniez dokonalo sporych zniszczen. 

Przy wyjsciu z terenu Prambanan napotkamy oczywiscie na liczne sklepiki i sprzedawcow. Taka wycieczka o jakiej przed chwila napisalem, powinna sie skonczyc w Jogji ok. 13-14.  Czyz nie jest paradoksem, ze w najliczniejszym muzulmanskim panstwie swiata, najwieKsze atrakcje turystyczne to swiatynie buddyjskie i hinduistyczne?

Po swiatyniach, popisalem troche bloga, a potem szykowalem sie na kolejny wulkan - Merapi, na ktory startowalem o 22:00, a wiec noc miala byc nieprzespana. Jeszcze raz wspomne, ze wyprawa to nie wakacje i tak to bywa, ze czlowiek dojezdza jednej nocy do hostelu o 00:30, kladzie sie spac po 1:00, po 4:00 budzi go imam nawolujacy do modlitwy, po kolejnej nocy, trzeba wstac o 4:30, by zwiedzac swiatynie, a wieczorem o 22:00 startuje sie na wulkan, by cala noc maszerowac i nie zmruzyc oka. Wypoczynek jak diabli:).

Pozdrawiam

Gregor

Na zdjeciach: Na pierwszych 6-ciu w galerii jest swiatynia Borobudur, na kolejnych dwoch swiatynia Candi Pawon, a na nastepnym ze zlotym Budda, nowa swiatynia obok Candi Pawon; dalej jest 6 zdjec kompleksu Prambanan, a ostatnie dwa to kompleks Sewu.


Wydarzenia

Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2020 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search