Blog

Blog

LODOWE LAGUNY - Jokulsarlon, Fjallsarlon i inne, część 2/3 (Islandia)

Góry lodowe u wybrzeża Atlantyku koło laguny Jokulsarlon.
Wraz z topnieniem Breidamerkurjokull laguna powoli zwiększa swoją objętość. Kiedyś lodowiec wpadał do oceanu. Teraz w linii prostej dzieli go 6-8km od Atlantyku, zaś samą lagunę pół kilometra w najwęższym miejscu. Jej powierzchnia to ok 20km2 i głębokość do 220m, pojawia się też liczba 248m, lustro wody na poziomie morza. Linia brzegowa jest rozbudowana, są liczne zatoczki. Lód od czoła lodowca przemieszcza się w kierunku ujścia. Rwąca około półkilometrowa rzeka przenosi niewielkie góry lodowe do oceanu. Można je podziwiać z wulkanicznych plaż, część na brzeg wyrzucają fale. Przy samej lagunie biegnie droga nr jeden, z ładnie komponującym się wąskim mostem. Kręcono tu sporo filmów, m.in. jednego z Batmanów, dwa Bondy (Zabójczy Widok z Rogerem Moorem i Śmierć Nadejdzie Jutro z Piercem Brosnanem), czy film z serii Lara Croft: Tomb Raider. Jokulsarlon to taka "namiastka Grenlandii". Dopiero tam można zobaczyć góry lodowe w zatokach, co jest jednak dużo droższe niż w nie taniej Islandii. Jokulsarlon oferuje podobne lodowe widoki, chociaż na dużo mniejszą skalę i nie jest zatoką. Breidamerkurjokull wpada do laguny na przestrzeni około 6km, chociaż ma szerokość bliską 20km. Tak szybkie topnienie lodowca zagraża istnieniu jedynki w przyszłości. Na razie rwąca rzeka, zabudowana po bokach kamieniami przeciwdziałającymi erozji, spełnia swoją rolę, ale będzie gorzej. Coraz więcej wody, a jezioro nie może się powiększać w nieskończoność. Prawdopodobnie gdy lodowiec znacznie się cofnie, zamiast jeziora utworzy się fiord. Dno sięga znacznie poniżej poziomu morza (depresja).

Obecnie jednak możemy podziwiać góry lodowe. Od maleńkich po mierzące kilkanaście metrów wysokości, czasami nawet wyższe. Tyle wystają ponad wodę, większość lodu jest pod wodą. Gromadzą się przy ujściu, a więc nie we wszystkich fragmentach laguny można je podziwiać. Najwięcej jest ich na wschodzie, na zachodzie bywa, że są tylko pojedyncze. Mają różne kolory, biały, niebieski, szary - w zależności z której części lodowca pochodzą. Zanieczyszczenia, ciśnienie i ilość pęcherzyków powietrza w lodzie - to niektóre elementy wpływające na kolor lodu. Proces topnienia powoduje, że przebierają czasami fantazyjne kształty - zwierząt, piramid, statków, pojawiają się okna w lodzie. Bardzo efektowe widoki surowej przyrody. W sierpniu 2014 gór lodowych było dużo, ale po ostrej zimie pod koniec maja 2015 znacznie więcej. Pojawił się problem z jedną z atrakcji tego miejsca - wycieczkami motorówkami i amfibiami po lagunie. Pracownicy przy pomocy sprzętu pływającego próbowali utrzymać korytarze wodne między lodem, by dało się przepłynąć. Taka wycieczka to koszt 30kilku euro za pół godziny (można dłużej i drożej, dla dzieci zniżki). Góry lodowe zanim stopnieją, upływa kilka lat.

Jokulsarlon dostarcza także kontaktu ze zwierzętami. W wodzie jest sporo ryb, dlatego można spotkać foki i liczne ptactwo, na przykład wydrzyka wielkiego. Niezwykle efektownie wygląda ponadto sam lodowiec Breidamerkurjokull płasko się wznoszący do około 900m n.p.m. Jeszcze na początku XX wieku czoło lodowca znajdowało się 250 metrów od Atlantyku, laguna Jokulsarlon nie istniała. Ponad 100 lat później to już 6 kilometrów z groszami od oceanu, a w przypadku większości lodowca jeszcze dalej.

Wędrując w kierunku lodowca Breidamerkurjokull na przemian szedłem brzegiem laguny albo morenowymi wzgórzami, skąd efektowny widok na dużą część jeziora. Na kilka małych lodowych skał dało się wejść nawet z brzegu. Kilkaset metrów od parkingu wędrowałem w samotności pokonując kolejne kilometry. Często świeciło słońce, aczkolwiek lodowaty wiatr uprzykrzał wędrówkę.

Kilka godzin wędrowałem wzdłuż Jokulsarlon, podziwiałem lodowiec, góry lodowe. By następnie się przenieść na drugą stronę drogi, nad ocean. W zależności od prądów morskich góry lodowe są na wschód od ujścia rzeki albo na zachód. W sierpniu 2014 znajdowały się na zachodniej stronie, teraz na wschodniej. Czarny wulkaniczny piasek, góry lodowe i kawałki lodu na brzegu i przy brzegu. Potężne fale rozbryzgiwały się o nie. Niektóre góry falowały po oceanie. Szalenie efektowne. Ale mało kogo to interesowało. Prawie nikomu nie chciało się tutaj podejść ani podjechać, a jest taka możliwość, chociaż nie asfaltowa. Najwidoczniej przejście 500 metrów dla większości turystów stanowiło zbyt duże wyzwanie. Gdy wychodziłem z plaży, zajechał autobus z turystami, dzięki czemu nie musieli chodzić. Brawo dla kierowcy czy pilota, gdyż widowisko z falami i lodem jest nie gorsze od lodowej laguny. Kierowcy innych autobusów tutaj nie zajeżdżali. Udałem się na zachodnią bezlodową plażę, na spacer, a później nad lagunę po tej stronie rzeki. Gdzie również pustawo. Ale pięknie. Laguna w bezpośrednim sąsiedztwie jedynki ciągnie się na przestrzeni ponad półtora kilometra. Jest miejsce, by się zatrzymywać i zobaczyć ten fragment laguny, bez chodzenia, które nie jest najwidoczniej w modzie. Nad tym fragmentem laguny spotkałem sympatyczną polską parę, mieszkającą i pracującą na Islandii, w hucie aluminium i mieszkająca w miasteczku Akranes(znanym mi z roku 2014). Jechali na wschód do Seidysfjordur, złapać prom na północ Danii (linię obsługuje Smyril Line). Nie kursuje zbyt często, zatrzymuje się po drodze na Wyspach Owczych, płynie jakieś dwie doby(w najszybszej opcji) i jest drogim rozwiązaniem transportowym w stosunku do dobrych ofert lotniczych. Lecz, jeżeli ktoś planuje dłuższe zwiedzanie Islandii (ma czas), to przyjazd z własnym samochodem 4x2 (2WD) czy 4x4 (4WD) albo motocyklem, może być dużo tańszy niż wynajmowanie samochodu na miejscu. Należy jednak zadbać o sprawność auta i dobre ubezpieczenie assistance, bo holowanie i naprawianie na Islandii może zrujnować. Niektórzy sprzedają tutaj swoje samochody, mając szanse na niezłą cenę. Seidysfjordur to sympatyczne miasteczko, które warto odwiedzić nawet jak nie korzysta się z promu, miałem okazję się o tym przekonać rok wcześniej.

  • Na zdjęciach:
  • 1-14) Laguna Jokulsarlon, w tym wydrzyk wielki (skua) - fot. 5 i prawdopodobnie mewa polarna - fot. 6,
  • 15-32) lodowe skały u wybrzeża Atlantyku koło laguny Jokulsarlon, V.2015,
  • 33-36) lodowe skały u wybrzeża Atlantyku koło laguny Jokulsarlon, VIII.2014.


Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2019 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search