Blog

Blog

Podgorica – najbrzydsza i najnudniejsza stolica świata - Czarnogóra

W Czarnogórskiej stolicy - Podgoricy.

Tytułowe pytanie mogę skwitować krótko: oczywiście tak. Nawet dodam, że prawdopodobieństwo wygranej jest bardzo duże. Lecz mimo wszystko, starałem się z tego miasta wydobyć coś ciekawego. Ponadto, lubię podróżować po najbardziej zapyziałych miejscach na świecie. Mają fajny klimat.

Czarnogóra stanowiła krótki przystanek w drodze do Bośni i Hercegowiny. Zastanawiałem się, czy wydarzy się tutaj cokolwiek, co zachęci mnie do powrotu do tego małego młodego państwa. Początek nie był najlepszy. Ze Szkodry do Podgoricy jechałem autobusem czarnogórskiej firmy. Jak na 60km do pokonania cena 10 euro była wygórowana. Dotąd było dużo taniej. Gdy pasażerowie zajęli miejsca, niewielu nas było, kierowca nagle zaczął chodzić zbierając dodatkowe 2 euro opłaty za bagaż. W zamian dając kwit z napisem: "przewoźnik odpowiada za zgubienie bagażu do wysokości 50 euro". Jakiś żart i ten chamski sposób dopłacania do biletu, z którym dawno się już nie spotkałem. Przy dwóch osobach lub więcej, lepiej wynająć taksówkę. Pazerny kierowca zabrał też czwórkę jakichś emigrantów, od razu ich skasował. Oni, że do Podgoricy. On, że no problem. A niewiele później czarnogórska straż graniczna kazała im spadać skąd przybyli, czego kierowca autobusu z pewnością był świadom. Pieniędzy nie oddał.

Stolica Montenegro (Czarnogóry) przywitała mnie upałem, w cieniu 34-36 stopni Celsjusza. Mimo że nie jest atrakcją turystyczną, to kilka hosteli tutaj działa, zazwyczaj w mieszkaniach w blokach. Małe, ciasne, w lecie jak w saunie. Wybrałem najbliższy dworca autobusowego i stacji kolejowej. Już w tym miejscu mogę go odradzić. Nazywa się: Hostel Podgorica. Ponad 10 minut czekałem, by mi ktoś otworzył. Potem czekałem kolejne 15minut zanim pracownik/właściciel? skończy się kąpać i łaskawie załatwi ze mną formalności. Kolejną niespodzianką było to, że do wygórowanej ceny 12 euro, jak na marny hostel w bloku, doliczone zostało jeszcze 0,90 euro podatku, o którym nie było przy rezerwacji mowy. Jednym słowem, Czarnogóra powitała mnie - nienajlepiej.

Nie chcąc tracić czasu, szybko ruszyłem na miasto. Podgorica liczy prawie 200 tysięcy mieszkańców, a cały kraj trochę ponad 600 tysięcy. Jak na stolicę państwa jest wybitnie mało reprezentacyjna. Bloki, brzydko, biednie. Atmosfera małomiasteczkowa. Ale nawet tutaj musi coś być do zobaczenia, pomyślałem. No i ta sympatyczna starożytna nazwa - Birziminium (później też Ribnica).

Niedaleko centrum jest zabytkowa Wieża Zegarowa (1667r., 19m wys.). Podobna do wszystkich tego typu, umiejscowiona w mało atrakcyjnym miejscu. Pomiędzy blokami a starym fragmentem zabudowy (Stara Varos), którego nie można nazwać starym miastem. To kilka krętych uliczek bez chodników z zabudową przypominającą wieś a nie miasto, uzupełnioną o kilka meczetów jak Starodoganjska dzamija (prawdop. XV w.). Stąd tylko kilka kroków nad wysoki brzeg rzeki Moraca. A tam, niewielkie ruiny zamku osmańskiego (z ok. 1477 r.). Totalnie zaniedbane, walące się, absolutne resztki. Zarośnięte, zaśmiecone. Można przejść obok i przegapić. Poniżej nad potokiem Ribnica wznosi się niewielki zabytkowy kamienny mostek z tych samych czasów. Cały okoliczny teren jest totalnie zapuszczony.

Po wejściu na wysoki brzeg, za mostem na Moracy, położona jest część miasta, która nazywa się centrum. Ale to naciągane słowo i niewielki obszar. Tutaj znajdują się ważne urzędowe budynki i Plac Republiki, zwany też Placem Niepodległości, z fontanną, w której kąpały się dzieciaki.

Była niedziela i Podgorica wyglądała na niemalże wymarłe miasto. W restauracjach wszędzie zero człowieka, w ogródkach piwnych również. Kilka przecznic dalej mieści się stadion i zabytkowa niewielka cerkiew - Svetog Dorda. Za nią na wzgórzu Gorica umiejscowiony jest pomnik partyzantów oznaczony datami: 1941-1945. Jak cały sąsiedni park, zaniedbany.

W pobliżu są: efektowny wantowy Most Milenijny (173m długości) i pieszy Most Moskiewski nad rzeką Moraca, płynącą w kanionie. Upał i dosyć czysta woda przyciągnęła trochę kąpiących. Przywiązanie do Moskwy nie powinno dziwić. Duża część populacji bardzo ciepło myśli o Rosji. Ci, którym zależy na dołączeniu do NATO i UE, nie podzielają tego entuzjazmu. Ale faktem jest, że znaczną część dochodów kraju zapewniają Rosjanie, którzy wykupili w Czarnogórze mnóstwo nieruchomości, tutaj się bawią i wydają pieniądze. Z tymi nieruchomościami jest zresztą problem, bo pojawiają się głosy, że fragmenty kraju przypominają Rosję a nie Czarnogórę.

Minęło trochę ponad godzinę, a ja zobaczyłem osiemdziesiąt procent tego co chciałem. Zostało mi pół dnia. Wobec powyższego wybrałem się pieszo do ruin starożytnego miasta Doclea.

Ciekawostki.

Czarnogóra od Serbii odłączyła się w 2006 roku, stara się o przyjęcie do NATO i Unii Europejskiej. Wielopaństwowa mozaika Europy ma swój urok, ale generalnie jestem przeciwny takiemu rozdrabnianiu, bo to niczemu dobremu nie służy. W obecnych czasach, tylko silne organizmy państwowe mają na coś wpływ. A takie państewko jak Czarnogóra można zdobyć w jeden dzień.

Waluta euro nie przysłużyła się Czarnogórze, jest wyraźnie drożej niż u sąsiadów.

Czym bardziej zapyziałe miasto i czym mniejsza konkurencja na rynku hosteli i hoteli, tym drożej. Przykładem tego jest Podgorica. U sąsiadów za 2/3 tutejszej hostelowej ceny, można otrzymać nocleg w lepszych warunkach i to ze śniadaniem. Na przykład tak było w kosowskiej Prisztinie, za 8euro, kiedy tutaj za 12,90euro, ciasny, nagrzany i zaniedbany hostel w bloku bez śniadania. Innymi słowy, w Podgoricy, za nocleg w gorszym standardzie trzeba zapłacić dużo więcej, niż gdzie indziej za coś lepszego.

O ile na Bałkanach ludzie zazwyczaj są bardzo sympatyczni, o tyle w Czarnogórze pod tym względem było dużo gorzej. Z kulturą osobistą to samo. A i urodziwość kobiet, znacznie odbiegała in minus, od średniej bałkańskiej.

Informacje praktyczne (VII.2016):

waluta: euro

Autobus Szkodra (Albania) - Podgorica: 12euro (w tym 2 euro bilet bagażowy), 60km, do 2h. Taksówki od 30 euro. 

Autobus Podgorica - Sarajewo (BiH): 18,90 euro + 1 euro bilet bagażowy. Autobus był niskiej jakości, nieklimatyzowany, częściowo bez zasłon, a słońce dawało w kość. 230km, 6h podróży.

Na spacer po Podgoricy wystarczą dwie godziny.

Przykłady cen: 0,90euro dwie lokalne drożdżówki, 2 euro duża cola zero, półlitrowa woda i niewielki lód na stacji benzynowej 2,4 eruo.


Znajdź mnie

Reklama

Subskrybuj Mój Newsletter

Informacje o aktualnych wyprawach i wydarzeniach

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2018 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search