Testy i Porady

Testy i Porady

ETHIOPIAN AIRLINES – etiopskie linie lotnicze najlepsze w Afryce?

Coraz częściej podróżuję liniami lotniczymi Ethiopian, które coraz ambitniej się rozwijają, warto zatem o krótki komentarz na temat tego afrykańskiego przewoźnika.

Oto zbiór moich spostrzeżeń na temat Ethiopian Airlines – tych gorszych i tych lepszych, a na końcu podsumowanie.

●W samolotach Ethiopiana jest dosyć ciasno. Czyli dużo wąskich foteli, mało miejsca na szerokość i na nogi – ale podobnie działa większość linii. Na dłuższych trasach jest poduszka i kocyk, dodatków typu podróżny zestaw kosmetyczny, jednorazowe skarpetki albo przesłona na oczy – brak. Kolorystka foteli i podłóg w samolotach oraz ubioru pracowników nie przypadła mi do gustu, lecz to jest nieistotny drobiazg.

●Nie wiedzieć czemu spora część samolotów mimo że ma ekran dotykowy, to na podłokietnikach (od góry) ma panel z guziczkami. Trzymając tam rękę często przypadkowo włącza się światło, wzywa stewardesę, wyłącza coś na ekranie. Zupełna pomyłka. I to w samolotach odebranych dopiero z fabryki.

●Podobny niezrozumiały mankament to rozkładane stoliki, zarówno w Boeingach jak Airbusach, którymi przyszło mi latać. Stoliki są trochę krzywe (ostatni segment przed pasażerem nie zachowuje poziomu), trzeba uważać by nie ześlizgnęło się jedzenie albo nie wylał się postawiony tutaj napój. Stoliki są tak małe, że ledwo się mieści tacka z jedzeniem, a ciasnota powoduje że przy jedzeniu zwykle pasażerowie trącają się łokciami.

●Bez względu na linie lotnicze, w klasie ekonomicznej smaczność i ilość jedzenia jest na podobnym poziomie – czyli słabym, czasami przeciętnym. Latając kilkadziesiąt razy rocznie, tylko w ostatnich kilkunastu latach około 150-ma różnymi liniami, takie mam wnioski. A jak wypada na tym tle Ethiopian Airlines? To oczywiście moja subiektywna opinia, ale z dużych linii lotniczych, Ethiopian chyba najsłabiej wypada pod tym względem. Ciepłe posiłki – zazwyczaj kurczak z ryżem albo warzywa z makaronem. Czasami po prostu niesmaczne. Sałatki od lat te same – zwykle niejadalne. Desery – mikroskopijne i niedobre. Drobne przekąski też nie zachwycają. Wiele osób latając Ethiopianem wychodzi głodna z samolotu. Wspomniałem że to moje subiektywne odczucie, ale wspomnianych sałatek nie je praktycznie nikt, desery też zostają ledwo napoczęte, a danie główne w połowie niezjedzone wraca w ręce obsługi samolotu. Te obserwacje mają masową skalę. Coraz częściej widzę, że część pasażerów w ogóle nie bierze jedzenia, a z komentarza wynika, że to niesmaczne więc po co jeść. Co do napojów to standard – soki, woda, wino, piwo, napoje gazowane w tym coś dietetycznego, mikroskopijna kawa albo herbata.

Stewardesy i stewardzi – przeciętna jakość obsługi, jaką oferują też inne linie. Z minusem, bo jakość organizacji, szybkość podawania jedzenia i napojów pozostawia do życzenia. Cabin crew nie uzupełnia swoich wózków i nagle się okazuje, że nie ma tego soku, zabrakło wina, albo coca-coli. Bywało, że na zamówiony napój, który miał być mi doniesiony, nigdy się nie doczekałem.

System rozrywki pokładowej – jest słaby. Krótka lista pozycji, mało filmów zachodnich, nowszych jak na lekarstwo. Wejście na słuchawki z podwójną końcówką (tylko wtedy jest stereo), które rozdaje załoga samolotu. Brak WIFI. Standardowy zakaz korzystania z elektroniki w czasie startu i lądowania.

●Announcement – czyli różnego rodzaju powiadomienia i komunikaty. Koszmar, charakterystyczny też w innych liniach. Pierwsza godzina od wejścia na pokład i ostatnia godzina, to co chwilę przerywanie ciszy czy oglądania filmu komunikatami, reklamami linii lotniczej. Te komunikaty są nierzadko wygłaszane w kilku językach i do tego byle jak, że mało kto coś z tego rozumie. W czasie lotu kapitan tez próbuje zabłysnąć i powiedzieć jaka jest pogoda w miejscu docelowym. Jeśli nie pochodzi z kraju anglojęzycznego, zrozumienie tego co mówi bywa problematyczne, ponadto systemy nagłośnieniowe w samolotach nie są wysokiej jakości. Niezrozumiała, niechlujna wymowa plus słabe nagłośnienie skutkuje tym, że do pasażerów dociera jakiś bełkot.

●Hub linii Ethiopian czyli lotnisko w Addis Ababie (Addis Abeba) oferuje bardzo niski standard. Ciasno, mało miejsc siedzących, brzydko, brudno, nierzadko tłocznie, blaszana konstrukcja bez klimatyzacji (gorąc czasami trudny do wytrzymania), bywa że śmierdzi. Organizacja lotniska i kontroli bezpieczeństwa na niskim poziomie również. Po przejściu kontroli bezpieczeństwa do naszego gate`u, gdzie nie ma już żadnych sklepów, w niektórych miejscach są dystrybutory z bezpłatną wodą. Etiopskie lotnisko bardzo odstaje od współczesnych standardów.

●Chociaż Ethiopian nie lata do Polski, to dzięki licznym umowom codeshare`owym możemy kupić u nich jeden bilet dolatując z Polski np. do Wiednia czy Frankfurtu (uwaga: siatki połączeń ulegają zmianom). Linie etiopskie tak jak choćby LOT, Austrian czy Lufthansa są członkami sojuszu lotniczego Star Alliance.

●Punktualność jest na dobrym poziomie. Na kilkadziesiąt przelotów tymi liniami, bagaż mi nigdy nie zaginął.

●Ethiopian Airlines dużo inwestują w nowe samoloty, dlatego na trasach długodystansowych niedługo będą latać tylko nowe: Boeingi 787 Dreamliner i Airbusy A350. Na krótszych i krótkich trasach też trwa wymiana samolotów na Boeingi 737 MAX i Bombardiery Dash 8. Etiopskie linie mają dobrą opinię pod względem bezpieczeństwa, choć jak popatrzymy na listę katastrof i wypadków lotniczych, do najlepszych im sporo brakuje. Nie mniej, Ethiopian Airlines dostają często nagrody dla najlepszej afrykańskiej linii lotniczej.

●Na trasach, które oferują także najwięksi europejscy przewoźnicy, ceny biletów Ethiopiana są zwykle atrakcyjniejsze, czyli niższe.

Warto wspomnieć, że Ethiopian Airlines zostały założone pod koniec 1945 roku, obecnie obsługują około 11mln pasażerów rocznie na sto kilkudziesięciu kierunkach. Mają ponad 100 samolotów, ale liczba niedługo wzrośnie do stu kilkudziesięciu. Obsługują też połączenia cargo.

PODSUMOWANIE. Jeżeli nie mamy dużych wymagań i interesuje nas sprawne pokonanie zaplanowanej trasy, linie Ethiopian będą dobrym wyborem. Ich dużym atutem są atrakcyjne ceny. Często wyraźnie niższe niż linii europejskich na tych samych destynacjach. Jeśli niezbyt duża ilość miejsca w samolocie, przeciętne jedzenie, nieatrakcyjny system pokładowej rozrywki oraz przesiadka na mało przyjemnym lotnisku w Addis Abebie, nie są dla nas poważnymi przeszkodami, będziemy zadowoleni. Do tego prawdopodobnie polecimy nowoczesnym i niewysłużonym samolotem. I zawsze można mieć nadzieję, że Ethiopian będzie eliminował swoje mankamenty. 

Na zdjęciach: Airbus A350 i Boeing 787 Dreamliner, jedzenie jakie serwują etiopskie linie i wnętrze samolotu. Także lotnisko w Addis Abebie. 


nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2019 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search