Blog

Blog

GOUTER schronisko – Mont Blanc – informacje – ceny

Refuge du Gouter 3835m w obecnym kształcie funkcjonuje od 2014 roku. Jego wybudowanie pochłonęło 7,5 mln euro. Jest jednym z najnowocześniejszych schronisk i najbardziej przyjaznych środowisku naturalnemu. Pomieści 120 osób, choć pierwotnie obiekt miał być większy o 20 miejsc, ale na przeszkodzie stanęły względy finansowe. Efektowna bryła w kształcie elipsy pokryta jest stalą nierdzewną. Schronisko umiejscowiono nad ogromnym urwiskiem przez co oferuje wspaniałe widoki. Ma cztery poziomy, główne funkcje – noclegowo-restauracyjne – pełnią dwa środkowe.

Zwykle uruchamiane jest na przełomie maja i czerwca, zamykane na przełomie września i października. W tym czasie cierpi na nadmiar turystów, którzy chcieliby skorzystać z jego usług. W przeciwieństwie do starego schroniska, który ma być rozebrany gdy znajdą się pieniądze, w przypadku braku miejsc osoby bez rezerwacji nie mogą tutaj nocować (choć bywają od tego wyłomy). Stare schronisko jest niedostępne, jedynie na zimę udostępnia się pomieszczenie na ok. 20 osób.

O ile stare znajduje się w miejscu, gdzie kończy się Wielki Kuluar i ubezpieczona ścieżka. O tyle do nowego jest dalej o około 10 minut – skrajem lodowca. Na krótkim graniowym odcinku lodowaty wiatr może mieć bardzo dużą siłę. Nasza grupa musiała poczekać aż trochę osłabnie, by dało się przejść ten fragment, do tego mięliśmy bardzo zimowe warunki.

Schronisko Gouter udziela około 10.000 noclegów w sezonie, przy czym duża część klientów ogranicza się do jednego noclegu, mniejsza do dwóch. Rzadko śpi się tutaj dłużej. Na co pewnie wpływ mają ceny. Oraz trudności rezerwacyjne. Tysiące osób odchodzą z kwitkiem. Co mogą zrobić? Ci najsłabsi i nieprzygotowani – zawrócić i zejść do Tete Rousse 3165m. Sprawni, gdy jest dobra pogoda – mogą wejść na szczyt i zejść do Tete Rousse, a może w drodze powrotnej okaże się, iż miejsce w Gouterze się zwolniło. Ci przygotowani, z namiotem i śpiworem, mogą spróbować przenocować w rejonie schronu Vallot 4362m, lub w samym schronie – choć oficjalnie jednego i drugiego robić nie można.

Nie ma się co dziwić tej sytuacji. Każdego roku, jak podają lokalni urzędnicy, około 17 000 wspinaczy próbuje dotrzeć na Mont Blanc drogą przez Couloir du Gouter. Są dni, że do Goutera przychodzi nawet 300 osób. Choć trwają intensywne starania, by uzmysłowić wszystkim, że skończyły się czasy rozbijania namiotów i przyjmowania w schronisku wszystkich chętnych. Ta polityka skończyła się już paroma tragediami, a będzie ich znacznie więcej. Ludzie nie wpuszczeni do schroniska zwykle podejmują się zejścia kuluarem w dół, mimo że są zmęczeni i wściekli na to co ich spotkało, a w ciągu dnia kuluar jest jeszcze bardziej groźny a pogoda zwykle gorsza. Nie bez powodu nazywany jest korytarzem śmierci albo wąwozem śmierci. W ciągu dwudziestu lat zginęło na tym odcinku prawie 80 osób, rannych było trzy razy tyle. Inne możliwości, jak wejście tego samego dnia na Mont Blanc i zejście na dół, bądź nocleg w Vallocie – również znacznie zwiększają ryzyko tragedii.

REZERWACJE

Francuzi proces rezerwacyjny podzielili na – dostępny dla profesjonalistów i na ogólnodostępny. Z tego pierwszego trybu można skorzystać z niemal rocznym wyprzedzeniem. Przeznaczony jest dla przewodników z uprawnieniami, członków niektórych górskich klubów francuskich. Drugi tryb jest dla wszystkich pozostałych. Rezerwować można zwykle od połowy kwietnia, drugi główny dzień przyjmowania zgłoszeń jest w połowie maja. W praktyce okazuje się, że po kilku dniach, prawie wszytko od połowy czerwca do połowy września jest zarezerwowane. I system elektronicznej rezerwacji nie przyjmuje kolejnych zgłoszeń. Pozostają codzienne próby, plus posiłkowanie się telefoniczne, Gouter w sezonie na mejle zwykle nie odpowiada. Innymi słowy, droga przez mękę, z niewielkimi szansami powodzenia.

Podczas procesu rezerwacyjnego trzeba opłacić kartą płatniczą zaliczkę (depozyt). 40euro od osoby za noc, gdy pełna cena noclegu wynosi 60euro. Rezerwację można anulować najpóźniej na 2 dni przed datą przyjazdu. Wtedy zostaną nam zwrócone środki. Pomniejszone o kilkuprocentową opłatę administracyjną za każdy pojedynczy nocleg. Jeśli płaciliśmy w złotówkach przeliczanych na euro stracimy ponadto na różnicach kursowych. Gdy nie odwołamy rezerwacji w terminie, stracimy depozyt (zawsze można próbować złożyć reklamację). Rezerwacją zarządza się poprzez konto założone w systemie elektronicznym. Siła wyższa, czyli warunki atmosferyczne lub górskie (np. znaczne oberwania skał w Wielkim Kuluarze), mogą spowodować zamknięcie schroniska, bywało tak w przeszłości, wtedy otrzymamy zwrot pełnej kwoty.

Ryzyko utraty depozytu mobilizuje, by ją odwołać, ponieważ starta finansowa może być bardzo wysoka. Z drugiej strony, wyjazdu na Mont Blanc nie planuje się z kilkudniowym wyprzedzeniem. Dlatego ten system rezerwacyjny jest bardzo ułomny. Ponadto są duże problemy, gdy przyjeżdżamy z grupą, choćby tylko kilkuosobową. Nawet jeśli według systemu są jakieś wolne miejsca, to często się okazuje, że nie tyle ile potrzebujemy. I co robić? Zarezerwować z nadzieją, że kolejne się znajdą, co w przypadku Goutera jest wątpliwe? Odwołać wyjazd? Pojechać, licząc że po dojściu do schroniska jednak będą brakujące miejsca? Rezerwacyjny koszmar.

Do schroniska trzeba dojść do 17:00, bo później rezerwacja jest anulowana, chyba że wcześniej zadzwonimy i poinformujemy, że będziemy później. Czas kolacji to 18:30 i trzeba ją zamówić najlepiej podczas dokonywania rezerwacji noclegów (wtedy nawet jest możliwy posiłek wegetariański) lub zaraz po przyjściu do schroniska, lecz z odpowiednim wyprzedzeniem przed godziną posiłku.

Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że wszyscy mają problemy z rezerwowaniem schroniska. Nawet miliarder Sir Richard Branson, właściciel firmy Virgin. Gdy dotarł do działającego jeszcze starego schroniska z około dziesięcioosobową grupą, okazało się że nie ma zarezerwowanych aż tylu miejsc. Pojawiła się propozycja, by go przenocować w budowanym nowym schronisku, ale władze gminy, która zarządza tym terenem, nie zgodziły się. Branson wszedł na szczyt, zszedł na stronę włoską, skąd zabrał go helikopter. Dodam, że w starym schronisku przyjmowano wszystkich, więc spało w nim nawet 150 osób, gdy przewidziane było na 100, a za nim, po drugiej stronie zaśnieżonej grani Aiguille du Gouter (do 3863 m), było miejsce gdzie rozbijało się namioty.

Obecnie potrzeba szczęścia, by mieć rezerwację. Tego szczęście można szukać nawet kilka lat. Albo zabrać namiot, śpiwór i zrobić swoje. Ewentualnie w dobę wejść i zejść z Tete Rousse na Mont Blanc.

CO OFERUJE GOUTER

Nocleg kosztuje 60euro od osoby. Co jest w cenie? Dach nad głową – i nic więcej. Ciasne pokoje, piętrowe łóżka. Ale jest pościel i dostępne są dla wszystkich plastikowe klapki, bo nie wolno chodzić w butach. Ręcznik trzeba mieć własny. Sprzęt musi być zostawiony w dużym pomieszczeniu zaraz za drzwiami wejściowymi. Jest też jadalnia z restauracją. Nie ma pryszniców ani bieżącej wody, ani kuchni by sobie gotować samemu, a w budynku nie wolno. Przy czym podczas naszego pobytu, gdy było pusto, obsługa nie protestowała gdy ktoś gotował na swoim palniku w malutkiej kuchni przylegającej do jadalni. Śnieg przynosiło się z dworu. Nie ma WIFI, a zasięg telefonii komórkowej słaby i chwilowy, nie ma możliwości ładowania sprzętu, choć kilka gniazdek znaleźliśmy, działały, więc korzystaliśmy z nich. Ze względu na ostrą zimę i brak wody, bardzo ograniczony był dostęp do toalet, ale to była anomalia. Schronisko trzyma dobry poziom, ale przecież jest nowe. Ciekawe w jakim będzie stanie po próbie czasu sięgającej 15-20 lat.

CENY

Cena noclegu jest wysoka, wspomniane 60euro, a zniżki minimalne. Dla posiadaczy kart członkowskich jak Alpenverein albo Klubu Wysokogórskiego zrzeszonego w UIAA przysługuje w śmiesznej wysokości – 5 euro za nocleg (55euro). Członkowie FFCAM (francuskiej federacji alpinistycznej) mają podobną, a przewodnicy UIAGM/IVBV tylko trochę większą. Choć strona internetowa podaje, że opłata lokalna wynosi 0,40euro, to w praktyce pobierano 0,75euro za dobę.

Śniadanie kosztowało 16euro, obiad 32euro – bez napojów. Przy czym oba posiłki składają się z zestawów. Zupa, drugie danie deser. Płatki z mlekiem, ser, wędlina, chleb. Śniadanie może być o 2:00 w nocy, bo zwykle po nim startuje się na Mont Blanc, albo rano, zdaje się, że o 8:00. Na noc jadalnia jest zamykana, chyba o 21:00.

Trochę przykładów cen, widocznych również na zdjęciach: malutka babeczka (mufinka) 3euro, ciastko odrobinę większe 4 euro, kawałek tarty 7 euro, a ciasta jabłkowego (typu tarta) 10euro. Baton 4euro, paczuszka orzeszków 5euro, czekolada 6euro. Dania z makaronem 15-17euro, omlety 12-16euro, zupa 11euro. Litr wrzątku 6euro, pół litra 4euro, szklanka herbaty 4euro, niezbyt duża kawa albo czekolada do picia4 euro. Woda gazowana 1,5l 7,5euro, a niegazowana 7euro. Puszka coli 5euro, a powerade 7euro. Mała puszka piwa 6euro, duża 9euro, a piwo Mont Blanc 9euro. Wino: kieliszek 5euro, 0,25l 8euro, 0,5l 12euro, butelka 24euro, a szampana 45euro. Według karty, zamówienia można składać pomiędzy 9:00 a 16:00.

Jeśli chcielibyśmy oprócz noclegu mieć pełne wyżywienie, z przekąskami, jakimś piwem, winem, napojami, trzeba przeznaczyć na dobę 200 euro.

Teoretycznie można płacić kartą, w praktyce nierzadko terminal nie działa, więc trzeba mieć gotówkę.

W roku 2019 cena za nocleg ma wynosić 65 euro, śniadanie z obiadem w zestawie 49,25 euro, depozyt przy dokonywanej rezerwacji 45 euro. Nocleg bez rezerwacji – tylko gdy będą miejsca – 85 euro. Innymi słowy, kara za brak rezerwacji, zachęcająca do biwakowania w masywie Mont Blanc z własnym sprzętem. Osoby, które wielokrotnie próbowały bezskutecznie z powodu braku miejsc dokonać rezerwacji, na pewno się ucieszą, gdy przyjdzie im zapłacić 85 euro.

CIEKAWOSTKI

Grań Aiguille du Gouter słynie z huraganowych wiatrów, dlatego nowy Gouter może wytrzymać wiatr wiejący nawet 300 km/h. Prąd pozyskiwany jest z solarów, ale awaryjnie można go uzyskać używając agregatów na olej.

Obsługa schroniska, jak i jedzenie, paliwo, dowożone są helikopterami.

Polacy stanowią jedną z najliczniejszych nacji co roku zdobywających Mont Blanc.

Kiedy otwarto nowe schronisko Gouter? Dobre pytanie, bo w internecie pada dużo różnych dat. Budowę rozpoczęto po zimie 2010 i oficjalne otwarcie miało mieć miejsce we wrześniu 2012. Ale udostępnione wspinaczom od sezonu 2013. Problemy techniczne przy budowie opóźniły oddanie do użytku. W lecie 2011 roku ukończono bryłę budynku. Można znaleźć informacje, że już w lecie 2012 roku nowy Gouter został uruchomiony i przyjmował wspinaczy w ograniczonym zakresie. Kolejne daty mówią o otwarciu na koniec czerwca 2013, ale czasami jest mowa o ukończeniu budowy, ale nie wszystkich prac wykończeniowych. Kolejną datą jako oficjalnego otwarcia jest początek września 2014, a dla alpinistów od czerwca 2015 – w pełnym zakresie.

Wszystkie informacje pochodzą z roku 2018. W przyszłości mogą ulec zmianie.

NA ZDJĘCIACH: Schronisko Gouter – wewnątrz i na zewnątrz oraz widoki w jego sąsiedztwie. Na jednym zdjęciu jest stare schronisko. Na innych z kolei topienie śniegu oraz przeczekiwanie załamania pogody przy rumie Khukri przywiezionym z Nepalu.


Znajdź mnie

Reklama

nationalgeographic-box.jpg
redbull-225x150.jpg
tokfm-box.jpg
tvn24bis-225x150.jpg

Reklama

Image
Klauzula informacyjna RODO © 2019 Grzegorz Gawlik. All Rights Reserved.Projekt NRG Studio
stopka_plecak.png

Search